środa, 21 listopada 2018

Lakier do ust SHOW GLOW. A ty, lubisz błysk na ustach?

Lakier do ust SHOW GLOW. A ty, lubisz błysk na ustach?

Marka ReversCosmetics gości u mnie na blogu nie po raz pierwszy. Dlaczego? A no dlatego, że jest to firma produkująca kosmetyki dość dobrej jakości za które nie musimy wydawać milionów. 


Uwielbiam się malować. Na co dzień preferuje makijaż dość lekki, który delikatnie podkreśli moją urodę i ukryje ewentualne niedoskonałości. Na większe wyjścia podkręcam mój makijaż mocnym okiem i wyrazistymi ustami. A skoro już mowa o ustach to właśnie o nich będzie dzisiejszy post. Mam Wam do przedstawienia produkt, o którym już pisałam. Mowa tu o lakierze do ust. O wersji matowej tego produktu pisałam TUTAJ. Dziś chciałabym zrecenzować wersję  błyszczącą. Przedstawiam Wam zatem lakier do ust SHOW GLOW.


O ile w codziennym makijażu nie  zachwycam wyrazistym okiem, to od dłuższego czasu zdecydowanie stawiam na mocniejsze usta. Kiedyś nie lubiłam wyrazistych, ciemnych kolorów. Stawiałam raczej na ledwo widoczne nudziaki, a niekiedy wystarczał mi tylko bezbarwny błyszczyk, czy pomadka ochronna. Zmiany i odwaga w kwestii mocniejszego makijażu , w tym ust, przyszły chyba z tzw. wiekiem. Po prostu musiałam do tego dorosnąć, by nauczyć się doceniać swój wygląd i nabyć umiejętność świadomego podkreślania moich atutów. 

Jeżeli chodzi o opakowanie to jest to przezroczysty plastik z nakrętką w kolorze złota. Napisy przedstawiające serie i producenta utrzymane są w kolorze korka. Jak dla mnie to raczej standardowe opakowanie niczym nie wyróżniające się na obecnym rynku kosmetycznym. Niemniej jest ładne. Aplikator jest skośny i dość precyzyjny. Dzięki niemu nie tylko nadamy naszym ustom kontur, lecz także je bezproblemowo napełnimy kolorem.

Tym razem zdecydowałam się na dwa warianty kolorów, by móc je ze sobą porównać. Pierwszy to nr. 22 Noble Copper. W tym wypadku odezwała się we mnie dawna "Ja", która lubiła nudziaki i lekkie brązy. W tym wydaniu jednak mamy do czynienia z efektem GLOW na ustach.


Kremowa formuła lakieru jest dobrze napigmentowana, więc do osiągnięcia wielowymiarowego błysku wystarczy jedna warstwa. Sam kolor przypomina mi metaliczny brąz z tysiącem połyskujących drobinek.

Kolejna propozycja to nietypowa odmiana różu połączonego z odrobiną malinowej czerwieni, czyli nr. 21 Rich Coral. Kolor jest przepiękny i bardzo mi się podoba. Nadaje ustom metaliczny blask ładnie je eksponując.


Pod względem wizualnym lakiery do ust są identyczne o czym wspominałam wyżej Wyjątek stanowi oczywiście numer danego koloru na buteleczce. Aplikacja jest przyjemna dzięki dobrze wyprofilowanemu aplikatorowi. A jedna warstwa w zupełności wystarczy aby nadać ustom pięknego koloru i błysku. Spokojnie utrzymuje się na ustach przez kilka godzin pod warunkiem, że nie jemy i nie pijemy. Natomiast gdy już to robimy równomiernie się ściera. Noszę go w torebce by w razie potrzeby nanieść poprawki.

Jeżeli chodzi o mój ulubiony kolor z tego duetu to zdecydowanie stawiam na nr. 21 Rich Coral. Ten przepiękny odcień mnie do siebie przekonał i "noszę" go na moich ustach niemal codziennie. By przybliżyć Wam te kolory przedstawiam wam ich swatche poniżej. W całej okazałości będziecie mogli zobaczyć makijaż nowościami od Reverscosmetics już niedługo, gdyż do zrecenzowania mam jeszcze podkład i paletkę cieni. Pomyślałam, że pokaże Wam całość po ukazaniu się wszystkich recenzji kolorówki na blogu na moim Instagramie. Zachęcam więc do odwiedzenia mojego profilu @marusitestowanie już teraz, wystarczy kliknąć TUTAJ.


Po raz kolejny zachwycam się kolorówką od Reversosmetics, a Wy?

#reverscosmetics #showglow #noblecopper #richcoral

piątek, 9 listopada 2018

Perfumowana mgiełka do ciała BODY MIST SECRET LOVE od REVERSCOSMETICS. Recenzja.

Perfumowana mgiełka do ciała BODY MIST SECRET LOVE od REVERSCOSMETICS. Recenzja.



Witajcie kochani!

 Październik jest moim ulubionym jesiennym miesiącem. Spytacie się dlaczego? A no chociażby dlatego, że dokładnie 28 lat temu właśnie w tym miesiącu przyszłam na świat. Uwielbiam ten specyficzny jesienny klimat, ozdobiony złotymi liśćmi spadającymi frywolnie z drzew. Ze względu na przygotowania do imprezy urodzinowej i brak czasu trochę Was tu zaniedbałam. Dlatego też od początku listopada testuje sporo nowości o których już niedługo będziecie mogli poczytać na blogu.

W tej recenzji chciałabym przedstawić jeden z produktów, który miałam okazje ostatnio poznać. Mowa tu o nowości od Reverscosmetics. Ci z Was, którzy odwiedzają mnie tu regularnie zapewne pamiętają, że kilka produktów tej firmy już recenzowałam. Dla przypomnienia miałam już okazje zapoznać się z lakierami do paznokci o których możecie poczytać tutaj. A także kilka produktów do makijażu przedstawiłam Wam tutaj. 

W zanadrzu mam kilka nowości makijażowych od Reverscosmetics, którymi podzielę się już niedługo. Tym czasem mam coś, co pobudzi Wasze zmysły. Mowa tu o perfumowanej mgiełce do ciała BODY MIST SECRET LOVE Peach&Cherry Blossom.
 

Jeżeli chodzi o perfumowane mgiełki do ciała to producent ofiaruje nam aż 6 wariantów zapachowych: BLUE LAGOON, MAJESTIC SPACE, SPARKLING KISS, SUNNY PASSION, PURE SENSATION, SECRET LOVE. Jak można domyślić się patrząc na nazwy mamy tu do wyboru różne kompozycje zapachowe. Od świeżych i orzeźwiających, po słodkie i nieco wyraźniejsze zapachy.


Jeżeli chodzi o moje preferencje zapachowe to nie mogę określić je jednoznacznie. Jednego dnia wolę czuć świeżą woń, a drugiego otulić się nieco cieplejszym i słodszym zapachem. Wszystko zależy od mojego humoru i chyba pogody. Jesienią najczęściej sięgam po te słodsze kompozycje, dlatego też mój wybór padł na wersje SECRET LOVE.


Zapach zamknięty jest w plastikowej buteleczce o pojemności 210 ml. Opakowanie jest przeźroczyste, więc widzimy płyn o lekko fioletowym zabarwieniu, ubytek którego możemy kontrolować. Zarówno atomizer, jak i sama buteleczka są dobrze wykonane. Mgiełkę bezproblemowo można rozpylić i mamy pewność, że raczej ona nam się nie wyleje z buteleczki.


NUTY ZAPACHOWE:

NUTY GŁOWY: pomarańcza, bergamotka, mandarynka
NUTY SERCA: czarna porzeczka, truskawki
NUTY BAZY: brzoskwinia, piżmo, kwiat wiśni

Najczęściej aplikuje ją bezpośrednio na ciało. Wystarczy ok. 2-3 psiknięcia, aby mgiełka otoczyła swoją peleryną moją skórę. Na początku wyczuwalna dla mnie jest słodycz brzoskwini i mandarynki. Po chwili zostaje ona delikatnie przełamana akcentem czarnej porzeczki. Gdy zapach już całkowicie osiada na skórze robi się delikatniejszy i cieplejszy. Lubię ten efekt, gdyż początkowa słodycz owocowa nie jest za mocna i w odpowiednim czasie robi się lżejsza, nie przytłacza lecz delikatnie otula zapachem.


Mgiełkę stosuje przede wszystkim na skórę i ubrania, gdyż nie zostawia ona po sobie plam. Często zabieram  ten produkt do pracy, gdyż idealnie mieści się w mojej torebce. Gdy czuje się senna i nieco zmęczona rozpylam ją przy moim biurku i od razu pobudzam się do życia. Gdy jestem w domu uwielbiam popsikać nią pościel, gdyż wtedy mogę cieszyć się otulającym zapachem także w nocy. Mgiełka SECRET LOVE bardzo przypadła mi do gustu i chętnie wypróbuje inne warianty zapachowe od Reverscosmetics.

 A czy Wy mieliście już którąś z tych mgiełek? Którą polecacie?






Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger