środa, 10 lipca 2019

Czy da się wyleczyć z miłości? "Jedyna taka choroba" E.Zdebska. Recenzja.

Czy da się wyleczyć z miłości? "Jedyna taka choroba" E.Zdebska. Recenzja.
Hej. Ostatnimi czasy pogoda nas nie rozpieszcza. Dłuższe spacery poszły w zapomnienie, bo komu by się chciało spacerować w ulewę i przy porywistym wietrze? Ale nie ma tego złego. Im mniej słonecznie jest na dworze, tym bardziej ciągnie mnie do czytania. Do tego kubek ulubionej herbaty lub kawy, kocyk i jest idealnie. 

Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnej książki, którą przeczytałam całkiem niedawno. Mowa o dziele E. Zdebskiej "Jedyna taka choroba" Wydawnictwa AlterNatywne.


Mówi się, że  często "książkę ocenia się po okładce" i tu Wam powiem jest sporo prawdy przynajmniej w moim przypadku. Często sięgam po coś, co przyciąga mój wzrok. Tu wygląd zewnętrzny dzieła skojarzył mi się z poradnikami zielarskimi. Oczywiście nie poczułam się zbyt zachęcona. Nauczyłam się jednak, ze sporo dzieł o dość prymitywnych i niezachęcających okładkach nadrabiają zawartością. Jak było w tym przypadku?


Malownicza Dolina Rosa, co prawda ma dość oryginalnych mieszkańców, jednak wśród innych miast raczej niczym szczególnym się nie wyróżnia. Burmistrz dwoi się i troi, aby to zmienić. Do miasteczka dochodzą słuchy o tajemniczej chorobie członkini rodziny królewskiej na zamku Castum. Burmistrz knuje plan, by jego znany na całe miasto lekarz o imieniu Feliks udał się na zamek z misją ratowniczą. Rozwikłał zagadkę tajemniczej choroby, uzdrowił księżniczkę i tym samym przyniósł sławę rodzimemu miasteczku.

Gdy po lekarza przyjeżdża Patron Largus w celu oddelegowania go na zamek pod wpływem okoliczności zmienia zdanie i zamiast niego zabiera Lisę - młodą i bystrą zielarkę, która pomaga Feliksowi w pracy. Jak się później okazuje jest też jego córką.


Droga do zamku wcale nie jest łatwa. Okazuje się, że Patron wybrał dziewczynę nie ze względu na wiarę w jej zdolności, lecz dlatego iż nie chciał zabierać Feliksa, który nadużywał alkoholu. Dlatego zdecydował się na  mniejsze zło. Lisa jest rozzłoszczona tym faktem i postanawia wracać do domu. Gubi się w drodze i natrafia na jezioro, którym opiekuje się Mrok. Jak się później okazało, jest to czarodziej, spotkanie z którym zazwyczaj kończy się śmiercią. Lisą jednak się zaopiekował opowiadając jej o magicznym znaczeniu jej imienia. Jego postać ma swoją rolę w powieści. Jest jak anioł stróż, który informuje nasza bohaterkę o niebezpieczeństwach i ją chroni.

Dziewczyna postanawia jednak nie poddawać się i spróbować rozwikłać zagadkę choroby.  Po dotarciu na zamek Królowa daje jej 3 dni w ciągu których ma uleczyć chorą księżniczkę. Przez ten cały czas może liczyć na wsparcie Largusa, chociaż na początku relacje między nimi się wcale nie układały. Brak możliwości przeprowadzenia badań i limit czasu spędzonego przy łóżku chorej utwierdza zielarkę w niepowodzeniu misji ratowniczej. Rutynowe badanie pulsu przynosi jej jednak odpowiedz na nurtujące pytanie. Lisa kuje księżniczkę w nogę i ta się "budzi".

Lisa odkrywa prawdę o udawanej śpiączce księżniczki i szuka przyczyny takiego zachowania. Nie spodziewa się jednak, że im dalej brnie w tą historię, tym bardziej niebezpiecznie się robi. Czy odkryje dlaczego księżniczka udawała? I czy pomoc Largusa była całkowicie bezinteresowna, czy jednak kryje się za tym  coś więcej niż potrzeba rozwikłania zagadki? O tym dowiecie się sami sięgając po tą książkę.


Czytało się bardzo lekko i szybko. Fabuła jest przejrzysta, a historia stworzona przez autorkę dość intrygująca. Z każdą kolejną kartką starałam się wraz z Lisa odkryć przyczynę śpiączki księżniczki. Wątki zasad zachowywania się i ubioru jakie panowały na zamku pozwoliły cofnąć się w czasie i poznać inną kulturę i obyczaje. Główna bohaterka Lisa została przedstawiona jako osoba bardzo oddana społeczeństwu. Nawet w momencie niebezpieczeństwa wyciąga pomocną dłoń i ratuje ludzkie życie. Largus z kolei na początku wydaje się gburowaty i zimny. z czasem jednak na jaw wychodzą jego uczucia do dziewczyny i wszystko staje się jasne. Myślę, że "Jedyna taka choroba" będzie idealną towarzyszką na chłodniejszy wieczór, a połączenie wątku miłosnego z rozwikłaniem zagadki z pewnością zaintryguje niejednego czytelnika.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu AlterNatywne.


poniedziałek, 8 lipca 2019

Niezbędniki każdej domowej apteczki. Czego nie powinno w niej zabraknąć?

Niezbędniki każdej domowej apteczki. Czego nie powinno w niej zabraknąć?
Hej kochani. Lato nie zdążyło na dobre się zacząć, a już się skończyło. Chociaż podobno tak chłodno jak teraz ma być tylko jeszcze przez chwile. Za tydzień zaczynam długo wyczekiwany urlop i mam nadzieję, że będzie mi dane z ładnej pogody skorzystać.

Postanowiłam przyjść z wpisem na temat moim zdaniem bardzo ważny. Otóż nie ma w naszym życiu nic ważniejszego od zdrowia.  Należy o nie dbać . Jednak nawet bardzo przezornym osobom zdarzają się różnego rodzaju wypadki, a choroba dopada w najmniej odpowiednim momencie. Dlatego warto zadbać o to, aby nie tylko w naszym domu, ale także w aucie i naszym podróżnym bagażu na wakacje znalazła się mini apteczka. 


Staram się regularnie uzupełniać i przeglądać moją domowa apteczkę. Odkąd pamiętam leki starałam się kupować w aptekach. Ze względu jednak na brak czasu i dostępność potrzebnego asortymentu powoli zakupy zaczynam robić przez internet. Apteka internetowa pozwala mi w szybki sposób uzupełnić moją apteczkę. Potrzebne leki zamawiam bezpośrednio z dostawą do domu, a niektóre medykamenty udaje się upolować w naprawdę promocyjnych i korzystnych dla naszego portfela cenach. 

A więc czego nie powinno zabraknąć w naszej apteczce?
  • Materiały opatrunkowe i środki dezynfekcji. Pamiętajmy, że każdą ranę trzeba najpierw zdezynfekować a następnie opatrzyć. Woda utleniona jest tu produktem numer jeden. Służy do przemycia ran powierzchownych i jako środek bakteriobójczy. Po tym jak upewnimy się, że rana jest oczyszczona warto ją opatrzyć. Przydadzą się gazy, bandaże, opaski elastyczne, plastry.
  • Leki. Przede wszystkim powinniśmy mieć leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe takie jak aspiryna, apap, ibuprom. Na dolegliwości żołądkowo-jelitowe przyda się węgiel i krople żołądkowe. Jeżeli ktoś w rodzinie ma problemy z alergią to przyda się mieć jakiś lek przeciwalergiczny. Obecnie na rynku medycznym jest wiele preparatów o działaniu uniwersalnym, które działają kompleksowo. Tak np. są pianki i żele dzięki którym pozbędziemy się obrzęku, złagodzimy zaczerwienienie i nawet uzyskamy efekt przeciwbólowy. 
  • Akcesoria. Termometr by móc zmierzyć temperaturę ciała. Nożyczki, pęseta i termofor. A jeżeli chodzi o sprzęt to bardzo przydatnym urządzeniem jest ciśnieniomierz. 
Jeżeli macie jakieś nawracające choroby i leki na te dolegliwości dostępne są tylko i wyłącznie na receptę to warto pomyśleć o tym wcześniej. Nie zapominajmy także o tym, by na bieżąco kontrolować daty ważności leków. Te po terminie raczej nam nie pomogą, ponadto mogą zaszkodzić. Oprócz niezbędników w aptekach internetowych bardzo często możemy spotkać promocje na suplementy diety i witaminy w bardzo korzystnych cenach. Jeżeli cenicie sobie zdrowie i swój czas to tego typu zakupy zdecydowanie są dla was najlepszym rozwiązaniem.  

sobota, 29 czerwca 2019

Zadbane stopy z AQUASELIN PODOLOGY. Krem antyperspirant z efektem odświeżenia idealny na lato.

Zadbane stopy z AQUASELIN PODOLOGY. Krem antyperspirant z efektem odświeżenia idealny na lato.

Lato to czas , gdy w naszej garderobie królują spodenki, spódniczki i sukienki. Nasze stopy także odkrywamy by skóra mogła oddychać. W ruch idą sandałki i japonki które ukazują w jakim stanie są nasze nóżki. Jeżeli dbamy o nie przez cały rok to nie musimy niczego się obawiać. Zdarza się jednak, że nie mamy finansowych możliwości by odwiedzać kosmetyczkę, a na domowy pedicure wciąż brakuje nam czasu. Warto jednak znaleźć chociaż krótką chwilę i w miarę regularnie poświęcać ją naszym stopom. Wtedy z pewnością latem odwdzięczą się nam swoim pięknym i zadbanym wyglądem.


Staram się wykonywać pedicure regularnie w domowym zaciszu. Na początku robię zmiękczającą kąpiel. Używam do tego soli, która rozpuszczając się w wodzie zmiękcza naskórek.  Następnym krokiem jest użycie tarki. Pozbywamy się w ten sposób martwego i zrogowaciałego naskórka. Aby usunąć wszystkie pozostałości po tarkowaniu używam peelingu. Mam swojego ulubieńca, więc jeżeli bylibyście zainteresowani tego typu postem to dajcie znać w komentarzach, a z pewnością napiszę recenzje. Po kąpieli i peelingu czas na ostatni etap - kremowanie.


Od jakiegoś czasu w tym ostatnim kroku pedicure towarzyszy mi krem do stóp  od Aquaselin Podology. Jest to specjalistyczny antyperspirant, który ma zapewnić naszym stopom skuteczną i długotrwałą ochronę. Aktywne składniki  takie jak np. olej z awokado ma za zadanie nawilżyć i odżywić nasz naskórek. System inteligentnej ochrony SIGO eliminuje nadpotliwość. Alantoina łagodzi podrażnienia.


Krem zamknięty został w miękkiej tubce w kolorze srebra z seledyny. Pojemność to 50 ml. Produkt ma biały kolor i dość lekką konsystencję, dzięki czemu świetnie się rozprowadza po skórze. Antyperspirant jest bezzapachowy, a jego formuła sprzyja bardzo szybkiemu wchłonięciu się. Produkt był testowany dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami stóp. Zaleca się nakładać go na czystą i osuszoną skórę 1-2 razy dziennie, jeżeli jest taka potrzeba to nawet częściej. Ja używam go raz na kilka dni. Codziennie niestety nie mam czasu na cały proces pedicure, ale staram się robić go jak najczęściej. Za wielki plus uważam bardzo szybkie wchłonięcie się produktu. Brak tłustej warstwy mnie pozytywnie zaskoczył. Stopy są miękkie i wyglądają na zadbane. Nie wypowiem się pod kątem potliwości, gdyż obecnie nie nosze zakrytych butów i nie mam takiego problemu. Natomiast efekt odświeżenia jest wyczuwalny dlatego tez chętnie stosuje właśnie ten krem w panujących upałach. Warto też dodać, że tubka idealnie zmieści się do każdej kosmetyczki więc sprawdzi się na wyjazdach.

Za możliwość testu dziękuję Michałowi z bloga Twoje Źródło Urody i zapraszam Was do śledzenia i zaglądania na bloga. To nie koniec nowinek kosmetycznych, a zatem w niedalekiej przyszłości pojawią się nowe recenzje świetnych produktów, które musicie poznać. 

A Wy jak dbacie o stopy? 
Robicie domowy pedicure, czy wolicie chodzić do kosmetyczki?

czwartek, 27 czerwca 2019

Lift4Skin by Oceanic Active Glycol Korygujący krem pod oczy. Zatrzymaj czas w swoim spojrzeniu.

Lift4Skin by Oceanic Active Glycol Korygujący krem pod oczy. Zatrzymaj czas w swoim spojrzeniu.
Testowania z Twoim Źródłem Urody ciąg dalszy i na tapetę biorę kolejny produkt, który miałam okazję testować w ciągu ostatniego miesiąca. Mowa o Active Glycol Korygującym kremie pod oczy od  Lift4Skin by Oceanic.


Jak widać na zdjęciu wyżej kartonik jest utrzymany w kolorystyce, która kojarzy mi się z produktami typowo aptecznymi. Nie jest to wcale złe, gdyż niesie to ze sobą same pozytywne odczucia. Białe tło, czarne napisy i elementy utrzymane w kolorze fioletowym. Klasycznie, lecz z klasą. Na kartonie znajdują się podstawowe informacje na temat kremu i jego aktywnych składnikach, ale o tym za chwilkę.


Zawartość skrywa przepiękny flakon ze srebrnymi elementami. Elegancko prezentuje się na półce łazienkowej. Jeżeli jesteście szczęściarami i macie na własność toaletkę kosmetyczną to na niej też ta buteleczka będzie wyglądać pięknie. Pojemność 15 ml. wydaje się być dość mała lecz nic bardziej mylnego. Zauważyłam, że opakowania kremów i ser pod oczy zazwyczaj są małe, ale tego typu kosmetyki są na tyle wydajne iż spokojnie wystarcza ona na 2, a czasami nawet do 4 miesięcy stosowania. Tak jest i w tym przypadku. Już niewielka ilość kremu wystarcza na pokrycie skóry pod oczami. Użytkuje go od miesiąca i myślę, że nie tak szybko mi się on skończy.


Wyciskamy produkt za pomocą pompki za co duży plus. Uważam, że jest to najbardziej higieniczne i wygodne rozwiązanie. Krem jest o białym zabarwieniu. Konsystencja jest zbita, ale nie za ciężka. Zapach bardzo delikatny, wręcz niewyczuwalny także delikatne noski będą zadowolone. Aplikujemy niewielką ilość kosmetyku na oczyszczoną skórę pod oczami rano i wieczorem. Wchłania się dość szybko nie zostawiając tłustego filmu. Dlatego tez rano nie musimy się przejmować brakiem czasu i długo czekać na wchłonięcie się kosmetyku aby móc kontynuować poranne malowanie się. Warto też zaznaczyć, że nie wpływa na wygląd innych produktów. Dobrze współpracuje z podkładem i korektorem.


Krem zawiera kompleks minerałów i aminokwasów, które wpływają na poprawę nawilżenia i ujędrnienia. W walce z oznakami starzenia jakimi są zmarszczki i linie załamań pomaga witamina B3. Krem zawiera złoto koloidalne, które pobudza syntezę kolagenu w skórze. Przywraca jej gładkość, elastyczność i zdrowy wygląd. O odżywienie zadba witamina E, masła i oleje roślinne. Te wszystkie aktywne składniki pozytywnie wpływają na naszą skórę pod oczami. Po prawie miesięcznym regularnym stosowaniu (starałam się o nim pamiętać, a ten ładny flakonik mi tą sprawę ułatwiał) zauważyłam, że skóra stała się bardziej napięta. Często nie dosypiam i sińce pod oczami są moją zmorą. Krem nieco złagodził te nieprzyjemne objawy braku snu. Dzięki czemu spojrzenie rozjaśniło się, a ja wyglądam na wypoczętą nawet jeżeli tak nie jest. Wielki plus za wygodne i higieniczne opakowanie i  szybkie wchłanianie się. Myślę, że kuracji starczy mi jeszcze na ok. miesiąc, być może ciut dłużej. Nie mam aż takiego problemu ze zmarszczkami, ale wydaje mi się iż te delikatne z pewnością się wygładziły. Cena tego kremu jest w granicach 50 zł, więc dość przystępna, a rezultaty są naprawdę widoczne. Polecam!

środa, 26 czerwca 2019

AA Nawilżający Peeling do ciała z bambusem, czyli roślinna pielęgnacja dla skóry suchej.

AA Nawilżający Peeling do ciała z bambusem, czyli roślinna pielęgnacja dla skóry suchej.
Hej kochani! Ostatnio na blogu było dość książkowo. Czytać uwielbiam, wiec tego typu recenzje będą pojawiać się częściej.Nie mniej jednak nowości kosmetyczne też lubię. Ich testowanie i relacjonowanie Wam moich wrażeń sprawia mi sporą przyjemność. 
Ostatnio dzięki Michałowi Twoje Źródło Urody  miałam okazje poznać kilka świetnych kosmetyków recenzje których ukażą się na blogu już w najbliższym czasie. Zatem wyczekujcie.


Z kosmetykami Firmy AA znam się nie od dziś. Moja mama uwielbia ich kremy i bardzo sobie chwali je za jakość. Ucieszyłam się zatem na myśl o tym, iż mam możliwość poznać jedną z nowości firmy - Nawilżający Peeling do ciała. Pomimo iż na opakowaniu jest informacja iż jest to kosmetyk dla skóry suchej chętnie zabrałam się za testowanie. Podczas obecnie panujących upałów nasze ciało potrzebuje dodatkowego nawilżenia, a ten peeling ma nam takowe zapewnić.


Kosmetyk otrzymujemy w pojemności 200 ml. Tubka wykonana jest z miękkiego tworzywa co ułatwia wydobycie peelingu. Konsystencja jest średnio gęsta o mlecznym zabarwieniu. Pachnie delikatnie i świeżo, ale da się wyczuć delikatną nutkę słodyczy. Produkt zawiera wyciąg z bambusa, który poprawia poziom nawilżenia naszej skóry. Cząsteczki z łupinek migdała odpowiadają za złuszczenie martwego naskórka. Wyciąg z liści aloesu ma funkcję łagodzącą i nawilżającą.


Peelingu używam co drugi dzień. Pomaga on w pozbyciu się martwego i zrogowaciałego naskórka. Skóra staje się gładka, odżywiona i dobrze nawilżona. Dzięki łagodnemu i orzeźwiającemu zapachowi cały proces mnie pobudza i po kąpieli czuje się odprężona i zmotywowana do dalszych działań. Delikatna woń otula moją skórę jeszcze przez jakiś czas. 


Warto zaznaczyć, iż Nawilżający Peeling do ciała należy do serii AA Vegan. Oznacza to, że sięgając po ten kosmetyk dokonujemy świadomego wyboru naszej pielęgnacji, która pozbawiona jest składników pochodzenia zwierzęcego. W dzisiejszych czasach mamy wybór i warto pamiętać podczas jego dokonywania nie tylko o sobie, lecz także o otaczającym nas środowisku. 

Skoro już poruszyłam temat dbania o środowisko pod względem kosmetycznym to warto tez pamiętać o innych dziedzinach naszego życia w których nasze wybory też mają ogromne znaczenie dla otaczającego nas świata. Tak np. robiąc remont możemy bardziej świadomie wybierać materiały budowlane. Odnawiając ściany zwróćmy uwagę chociażby na płytki klinkierowe. Jest to ekologiczny materiał budowlany pozyskiwany z naturalnego surowca jakim jest glina. Różnorodność formatów i kolorów sprosta wszelkim indywidualnym preferencjom, a także da pewność, że dokonaliśmy dobrego wyboru, który nie odbije się na naszym środowisku. W zamian uzyskamy piękne, nowoczesne i przede wszystkim ekologiczne wnętrze. Czy można chcieć czegoś więcej?

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Skuteczne promowanie w sieci, czyli jak się wyróżnić wśród tysięcy stron?

Skuteczne promowanie w sieci, czyli jak się wyróżnić wśród tysięcy stron?
Jeżeli należysz to osób, które tworzą w internecie to z pewnością dzisiejszy temat będzie cię dotyczył. Piszesz bloga, pracujesz nas czymś tworząc swoją stronę www, a może po prostu posiadasz własny biznes i masz sklep internetowy? W każdym z tych przypadków cel jest jeden: dotrzeć do jak największego i najszerszego  grona odbiorców. 
W dzisiejszych czasach nie jest to jednak takie łatwe. Internet aż się roi od stron www i różnorodnych firm ofiarujących bardzo podobne treści i produkty. Co więc zrobić, aby się wśród nich wyróżnić?


Przede wszystkim warto pogłębiać swoją wiedzę i nieustannie się szkolić. Internet ciągle się rozwija a wraz z nim ewoluują schematy funkcjonowania w jego przestrzeni. Najczęściej używaną stroną do poszukiwań obecnie jest wyszukiwarka Google. Codziennie miliony użytkowników przetrząsają internet w poszukiwaniu interesującego ich przedmiotu bądź usługi. Wedle badań to właśnie te pozycje, które znajdują się na pierwszej stronie w wyszukiwarce mają największe powodzenie wśród użytkowników. Na czym więc polega pozycjonowanie strony? I w jaki sposób można osiągnąć jak najwyższy wynik?
W sposób bezpośredni z tym wiąże się optymalizacja serwisu dla wyszukiwarek internetowych, czyli z ang. Serach Engine Optimization.  SEO ma na celu wprowadzenie zmian, które znacznie wpłyną na to jak nasza strona będzie oceniana przez roboty Google. Im będzie bardziej przejrzysta i wartościowa, tym szybciej trafi do czołówki wyszukiwarek. Obecnie można zwrócić się o pomoc do firm, które specjalizują się w SEO. Ich wiedza i wieloletnie doświadczenie z pewnością pomogą nam osiągnąć lepszą pozycje w internecie i tym samym zyskać więcej odbiorców. Na czym polega działania tego typu specjalistów?
  • Doskonalenie naszej strony internetowej. Musi ona być czytelna i przejrzysta.Poprawność kodu HTML, wersja mobilna witryny, odpowiednie rozmieszczenie nagłówka i rozmieszenie słów kluczowych. Czyli wszelkie elementy techniczne mają wpływ na widoczność naszych treści.
  • Publikowane treści maja ogromne znaczenie.Liczy się unikalność, a czynnikiem rankingującym w tym przypadku są frazy kluczowe, ich odpowiednia jakość i ilość.
  • Istotny wpływ na ranking ma liczba i jakość odnośników do naszej strony internetowej. Za najbardziej wartościowe uznawane są te pochodzące ze stron popularnych i aktualizowanych. Ważną rolę tu gra tempo przyrostu linków, które specjaliści muszą mieć pod stałą kontrolą.
 Cały proces jest o wiele bardziej skomplikowany. Wieloletnie doświadczenie specjalistów pozwala przede wszystkim na dogłębne badanie i analizę wieloetapową, które pozwolą na lepszą widoczność naszej strony w internecie i wyższą pozycje w wyszukiwarce. Inwestując w wiedzę teraz, w przyszłości otrzymamy bezcenne wskazówki, dzięki którym zwiększymy ruch na naszej stronie, staniemy się bardziej  widzialni i lubiani przez użytkowników. Co za tym idzie? Z pewnością otrzymamy wielką satysfakcję z tego, co robimy no i zyski, które pomogą nam się rozwijać i działać dalej.

środa, 19 czerwca 2019

Ariadna Piepiórka "Horologium, czyli dom niezwykłych zegarów". Recenzja.

Ariadna Piepiórka "Horologium, czyli dom niezwykłych zegarów". Recenzja.
Hej! Czerwiec z pewnością należy do miesiąca książkowego. To już piąta recenzja dotycząca kolejnego dzieła, które miałam okazje przeczytać. Tym razem Wydawnictwo Skrzat przedstawia dzieło pod tytułem "Horologium, czyli dom niezwykłych zegarów". Licząca nieco ponad 350 stronicowa baśń dla mniejszych i większych odbiorców o tym, co jest w życiu najważniejsze. Czujecie się zaintrygowani? 


Warto zwrócić uwagę na samą formę zapakowania książki. Została ona owinięta w papier na którym znalazły się te same grafiki, które spotykamy w środku książki. Ilustratorką jest Zofia Zabrzeska. Całość została przewiązana sznurem. Wisienką na torcie okazał się klucz.Wszystkie te elementy stworzyły tajemniczą całość, a ja miałam ochotę znaleźć tajemnicę, którą poznam dzięki użyciu tego kluczyka.


Głównym bohaterem jest chłopiec o imieniu Aleksander (11 lat), który odkąd pamięta wychowywał się w piwnicy jednej z kamienic. Jedyną osobą sprawującą nad nim "opiekę" była wychowawczyni, która bardziej pilnowała chłopca niż się nim zajmowała. Pewnego razu do ośrodka trafiła Zosia. Dziewczynka posiada niezwykłe zdolności. Potrafi przemieniać się w każde zwierzę.  Mała 8 letnia blondyneczka od razu zaprzyjaźniła się z Olkiem. Dzieci szybko się zaprzyjaźnili i zaczęli traktować się jak rodzeństwo. Zosia poznała świat na zewnątrz i gdy opowiadała o tym bratu ten także zapragnął go poznać. Postanawiają więc uknuć plan i uciec. 


Po opuszczeniu ośrodku świat zewnętrzny nie wydaje się już taki fajny i bezpieczny. Dzieci muszą stawiać czoło głodu i wszelkim niebezpieczeństwom. Starając się jakoś sobie radzić zaczynają okradać ludzi aby jakoś przeżyć. Podczas jednej z kradzieży poznają Stanisława Olszewskiego - mówiącego z ptakami  oraz jego przyjaciela i przełożonego Ludwika, którzy mieszkają i pracują w Horologium. Nieznajomi zabierają dzieci ze sobą do domu i od tamtej pory sprawują nad nimi opiekę.


Horologium jest niezwykłym miejscem, w które stanowi przytułek dla ludzi o niezwykłych zdolnościach. Poznajemy tu Marie, która jest specjalistką w ziołolecznictwie. Barbarę, posiadająca umiejętność czytania w myślach. Najsilniejszego człowieka na świece, niegdyś kapitana słynnego statku "Skarb Mórz" - Michała Ordona. Miłośnika książek i wiedzy Niemca Franza Beckera. Salomee - dziewczynę, której największą umiejętnością była możliwość stania się niewidzialną. Mówiącego z ptakami Stanisława i opiekującego się pokojem z zegarkami Ludwika. Ci wszyscy niezwykli ludzi stali się dla naszych małych bohaterów rodziną i nauczycielami życia. Zosia trenowała swoje niezwykłe umiejętności. Olek natomiast nie czuł się zbyt pewnie, gdyż był zwykłym dzieckiem nie obdarzonym żadną nadprzyrodzoną umiejętnością wśród tylu niezwykłych ludzi.


Jak się później okazało był najbardziej niezwykły. Stało się tak za sprawą pewnej baśni, według której dawno temu zła wiedźma ukradła matce dopiero co urodzonego syna i ukryła w jego sercu klucz. Otwierać miał on skrzynię zawierającą najcenniejszy skarb na świecie.  Zarówno skrzynia jak i klucz były bardzo blisko siebie. Jak się okazało ten pierwszy był ukryty w naszym bohaterze. Ludzie, którzy się dowiedzieli o tym zamieniali się w chciwych i zawistnych. Te uczucia zaćmiewały zdrowy rozsądek i wzbudzały chęć za wszelką cenę zdobyć ten skarb. Nawet kosztem czyjegoś życia.
Bractwo niezwykłych starało się z całych sił uchronić Olka i skrzynię przed społeczeństwem. Niestety dzięki zdrajcy w ich gronie i wielu intrygom prawda wyszła na jaw i zaczęło się polowanie na skarb. Nie chce zdradzać Wam wszystkich szczegółów, bo chciałabym aby każdy z Was po tą książkę sięgnął i się dowiedział jaki był koniec tej historii. Mogę tylko powiedzieć, że jest on z pewnością zaskakujący.


"Żaden skarb na świecie nie jest wart tego, żeby poświęcić dla niego czyjeś życie."

Bez wątpienia jest to baśń, gdyż posiada wątki fikcyjne, nadprzyrodzone, wręcz magiczne. Zarówno postacie, jak i niektóre elementy, jak np. zegarki mają swoją szczególną moc. Są tu porównane do ludzkich istnień i czasu, który im pozostał. Tych zegarków nie można naprawić, zniszczyć, ani zmienić ich czasu. Pomimo iż jest to książka dla dzieci, z pewnością spodoba się dorosłym. Niesie w sobie przekaz o miłości, samotności i poświęceniu. Te cechy stanowią nieodłączną część życia nie tylko dzieci, lecz także dorosłych. Pamiętajmy, że w każdym dorosłym drzemie dziecko. Dlatego też ta lektura jest dla każdego.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Skrzat.
Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger