poniedziałek, 30 listopada 2020

Oczyszczanie twarzy z Cosnature. Med 2 in 1 wash gel Natural Brine & Camomile. Recenzja.

Oczyszczanie twarzy z Cosnature. Med 2 in 1 wash gel Natural Brine & Camomile. Recenzja.

 Miałam już styczność z produktami od niemieckiej marki kosmetycznej Cosnature. Jakieś dwa lata temu na moim  blogu pojawiły się recenzje dwóch produktów. Gdybyście przegapili, lub  chcieli sobie przypomnieć to zachęcam do zerknięcia na wcześniejsze posty. Recenzowałam tam odżywcze masło do ciała z tonką i masłem shea, oraz ujędrniający krem pod oczy z owocem granatu. Z tego co pamiętam, moja opinia na temat tych produktów była pozytywna, dlatego ucieszyłam się na możliwość poznania innych kosmetyków tej marki.

Co wyróżnia te kosmetyki na tle innych marek? Otóż przede wszystkim to, że są one naturalne. Nie znajdziemy tu sztucznych barwników, wazeliny, silikonów, parabenów, PEG-ów, olejów mineralnych ani syntetycznych zagęstników, jest wolny od etanoloamin, SLS, SLES i EDITA. Podsumowując skład nie zawiera wszelkich chemicznych dodatków, które mają zaszkodzić naszej skórze. Marka stawia na naturalne, organiczne składniki. Są one także wegańskie.  

 


Przez ponad miesiąc stosowałam naturalny żel oczyszczający do twarzy i ciała z solanką i rumiankiem 2 in1 MED. Produkty z tej serii przeznaczone są do pielęgnacji szczególnie wymagającej skóry. Najbardziej zaleca się osobom mającym AZS i łuszczycę. Ja co prawda takowych problemów nie posiadam ze swoją skórą, aczkolwiek od momentu w którym zmuszono nas do noszenia masek mój organizm się buntuje. Cera jest przesuszona i podrażniona. Niestety znów zaczęły wracać problemy skórne typu zaskórniki i wszelkiego rodzaju "nieprzyjaciele". Postanowiłam użyć tego żelu właśnie w walce z tymi problemami.


Mimo to, iż jest to produkt typu 2 w 1 to ja osobiście stosowałam go tylko do twarzy. Głównym składnikiem serii z której pochodzi ten żel jest solanka. Dzięki zawartym w niej cennym minerałom i mikroelementom jej formuła działa łagodząco. Przy tym  dobrze, lecz delikatnie oczyszcza wrażliwa i skłonną do podrażnień skórę. Kwas hialuronowy zapobiega utracie wody, co za tym idzie nie mamy poczucia suchości i napięcia skóry. Jest to żel, więc konsystencja jest adekwatna. Ma nieco mętny kolor, a jeżeli chodzi o zapach to jest on naturalny. Nie powinien drażnić, ale także nie zachwyci wielbicieli ładnie pachnących kosmetyków.


 Co zauważyłam po stosowaniu? Z pewnością poprawę stanu mojej cery. Poczucie ściągnięcia i suchości niemal znikło. Wypryski i niedoskonałości zaczęły rzadziej mnie zaskakiwać, a te , które powstały wcześniej zdecydowanie lepiej i szybciej się goją. Żel ma pojemność 250 ml. i jest bardzo wydajny. Wystarczy niewielka ilość by porządnie oczyścić skórę. Nie wiem jak sprawuje się na innych częściach ciała, ale z efektów jakie daje na buzi jestem zadowolona. Podoba mi się fakt, iż jest to kosmetyk naturalny i to, że firma dba o środowisko tworząc, czerpią inspirację z natury. Widziałam, że seria MED obfituje w inne ciekawe produkty, m.in. krem do rąk i balsam do ciała, które chętnie wypróbuje.

Żyjemy w takich czasach, gdzie musimy być przygotowani na wszystko. Ostatnio rozglądałam się za ubezpieczeniem dla siebie i partnera. Ja już mam jedno, on natomiast nie ma żadnego. Przeglądałam oferty firm ubezpieczeniowych, a przy okazji trafiłam też na stronę https://www.tuodszkodowania.pl/.  Ubezpieczając się warto pamiętać, że w razie gdyby firma nie dotrzymała zawartych w umowie obietnic to możecie, a nawet musicie walczyć o swoje prawa. Specjaliści z wieloletnim doświadczeniem pomogą w odzyskaniu odszkodowań i w załatwieniu wszelkich formalności. Warto zapamiętać tą stronę.


niedziela, 29 listopada 2020

Melli Care - profesjonalna pielęgnacja skóry ma znaczenie

Melli Care - profesjonalna pielęgnacja skóry ma znaczenie

 Ostatnio na blogu było dość sporo recenzji książkowych. Póki poznawałam nowych autorów i ich twórczość miałam też czas na testowanie kilku produktów, o których niedługo będziecie mogli poczytać na blogu. Dziś pod łupę wezmę dwa produkty do pielęgnacji i co nie co Wam o nich opowiem.

Marka Melli Care jest dla mnie nowością, Nigdy przedtem nie miałam okazji słyszeć o tych produktach, ani tym bardziej je próbować. Uwielbiam poznawać nowości i testować, więc wiadomo, że byłam bardzo ciekawa tych kosmetyków. Miałam okazje poznać dwa kremy. Jeden z nich jest do rąk, a drugi do stóp. Warto wspomnieć o tym, że założyciele tej marki na pomysł stworzenia tych kosmetyków wpadli ze względu na chorobę cukrzycy i wiążącymi się z nią problemami skórnymi. Stąd też produkty przeznaczone do jej pielęgnacji.

Zacznijmy od kremu do rąk. Jest to odżywczo kojący krem patchouli & lemon. Połączenie zapachowe jest dość specyficzne. Da się tu wyczuć słodycz i kwaskowatość, którą nadaje tu nuta cytryny. Tubka o pojemności 50 ml idealnie się sprawdzi w podróży, czy do torebki na co dzień. Mamy taką porę roku w której o skórę dłoni warto zadbać szczególnie. Wiatr i temperatury nie sprzyjają jej miękkości i gładkości. Z pomocą przychodzą tu takie składniki jak: masło shea - łagodzi, zmiękcza i chroni. Gliceryna, która wspaniale koi podrażnienia. Dzięki olejkom z awokado i migdałów skóra szybciej się regeneruje. Mocznik dość silnie nawilża, a alantoina i ekstrakt z płatków nagietka służy do pielęgnacji szczególnie szorstkiej i popękanej skóry. Konsystencja jest przyjemna. Krem białego koloru jest średnio gęsty, więc z łatwością się go aplikuje i rozprowadza po całych dłoniach.


Produkt nie zawiera parabenów, alkoholu, sls, ani GMO. Stosowałam ten krem dwa razy dziennie, ale zdarzało mi się także po niego sięgać częściej. Pracuje w handu i na chwilę obecną nieodłącznym atrybutem są u mnie rękawiczki lateksowe w których muszę przebywać ok. 9 godzin dziennie. To niestety odbija się na  moich dłoniach. Melli Care ratuje mnie przed przesuszeniem i podrażnieniami. Dobrze nawilża i migiem się wchłania, co w produktach tego typu bardzo cenię. Koszt takiej przyjemności to 24 zł na stronie producenta.

Przyszła kolej na drugi produkt z duetu, czyli krem do stóp o zapachu granatu & liczi. Pojemność 50 ml. nadaje się w podróż i do codziennej pielęgnacji. Przyznam się bez bicia, że kremów do stóp nie używam codziennie z powodu braku czasu. Dla mnie pielęgnacja skóry stóp to swego rodzaju rytuał na który warto poświęcić troszkę więcej czasu, którego ostatnimi dniami mi bardzo brakuje. Produkt nie zawiera parabenów, sls, 


Krem jest średnio gęsty o białym zabarwieniu. Łatwo się rozprowadza i jak jego poprzednik - świetnie się wchłania. Polubiłam stosowanie go na zwieńczenie rytuału pielęgnacyjnego moich stóp. Po starciu zrogowaciałego naskórka robię sobie peeling, a następnie wmasowuje w skórę ten kremik. Ma bardzo przyjemny słodkawy zapach co umila sam proces nakładania. Lubię wtedy otulić moje stopy skarpetkami i pójść tak spać. Na rano nóżki są gładziutkie i bardzo miękkie. Wszystko za sprawą składu, w którym znajdziemy nawilżające masło shea, 10% mocznika, witaminę E i alantoinę, która eliminuje podrażnienie naskórka. Koszt tego kremu to 24 zł na stronie producenta.

Skoro już zadbaliśmy o nasze dłonie i stopy to można byłoby pójść się zabawić. Jeżeli obecnie panująca pandemia w końcu odpuści to wreszcie nasze życie towarzyskie powinno powoli wrócić na swoje tory. Osoby, które planowali w najbliższym czasie  śluby mają okazję, aby poświęcić obecny czas na dokładniejsze przygotowania. Warto pamiętać o każdych szczegółach. Np. o zamówieniu przed czasem kilku bardzo istotnych elementów zabawy weselnej. Mam tu na myśli chociażby pudełko na koperty weselne. Jest to nieodłączny atrybut każdej uroczystości tego typu. Jeżeli już jesteście zdecydowani co do kolorystyki przewodniej, to i z wyborem pudełka nie powinniście mieć problemu. Kolor, rozmiar i motyw przewodni ma tu znaczenie. Życzę wszystkim parom, aby jak najszybciej mogli wyznać sobie miłość przed ołtarzem i uczcić tą chwilę na weselu w gronie rodziny i najbliższych,





piątek, 20 listopada 2020

Projektowanie sklepów internetowych. Od czego zacząć i do czego dążyć?

Projektowanie sklepów internetowych. Od czego zacząć i do czego dążyć?

XXI wiek zdecydowanie należałoby określić mianem wieku konsumpcyjnego. Wiele branż rozwinęło swoje skrzydła w tym czasie. Rynek tzw. nadawcy się poszerza wraz z coraz większymi potrzebami odbiorcy. A ten ostatni jest coraz bardziej wymagający. 

Obecnie działanie w sieci robi furorę. Ze względu na panującą sytuację na świecie i w naszym kraju a także związanymi z tym obostrzeniami, określenie "konsumpcjonizmu" nabiera nieco innego wymiaru. Galerie handlowe i sklepy w nich urzędujące są zamykane, a przecież potrzeby klientów muszą być w jakiś sposób zrealizowany. Poza tym przedsiębiorca, który zmuszony jest zaprzestać działalności stacjonarnej mimo wszystko musi ponosić koszta. Opłata za wynajem lokalu użytkowego, wypłaty pracownikom i wszelakie składki niestety nie są w większości wstrzymywane, bądź odwoływane podczas panującego czasu określonego look down. W ten czas jedynym słusznym rozwiązaniem jest działanie w przestworzach internetu.

(Źródło zdjęcia: https://afterweb.pl/projektowanie-i-tworzenie-sklepow-internetowych/)
 

Czy wiecie, że wedle statystyk średnio ok. 50% internautów (tylko w Polsce) robi zakupy w sieci raz w tygodniu? Projektowanie sklepów internetowych nie jest łatwe, ale warto spróbować chociażby sobie nakreślić kilka punktów, które mogą pomóc zaistnieć w internecie.

  • Branża/tematyka. Oczywiście należy zacząć od dokładnego rozpisania sobie najważniejszych punktów dotyczących naszej branży.  Warto wiedzieć podejmując jakiekolwiek działanie w jakim kierunku zmierzamy? Czy jest to spożywka, elektronika, biżuteria, akcesoria dla domu, czy być może jakaś usługa, którą możemy zrealizować on-line? Od tego będą zależeć najważniejsze punkty naszej działalności internetowej.
 
  • Kapitał. By stworzyć stronę internetową wbrew pozorom nie musimy wydawać milionów monet, ale jeżeli chcemy by nasze miejsce w sieci prężnie działało i przynosiło nam dochód to z kosztami musimy się liczyć. Warto się zwrócić o takową pomoc do specjalistów. Zespół ekspertów w dziedzinie projektowania punkt po punkcie przeprowadzą Was do momentu w którym będziecie mogli się cieszyć z własnej działalności internetowej. Ważnymi elementami są tutaj np. dopasowanie naszej strony do każdej rozdzielczości. Klienci robią zakupy nie tylko z komputera, lecz także za pomocą telefonu, tableta i innych urządzeń. Warto zatem dopilnować, aby nasz sklep internetowy na każdym z tych urządzeń działał prawidłowo i bez zakłóceń.
 
  • Pomysł. Musimy stworzyć swój sklep w taki sposób, aby mógł on wyróżniać się na tle setek innych w danej branży. Z pewnością punktem kluczowym może być tu chociażby szata graficzna. Logo naszej firmy musi być przejrzyste, ale i unikatowe. Musi rzucać się w oczy i zapadać w pamięć, by klient mógł nas skojarzyć z konkretną nazwą, czy kolorem. Oczywiście nie mniej ważny tu jest przejrzysty układ strony. Menu główne, oraz inne zakładki. Wyraźne i przejrzyste ułatwią  klientowi sprawne  poruszanie się po naszym sklepie, a co za tym idzie, łatwe zakupy.
 
  • Oferta promocyjna. Odbiorcy w obecnych czasach są niczym myśliwi polujący na promocje, okazje, przeceny. Te określenia na klienta działają niczym "afrodyzjak". Dlatego też warto pomyśleć o czymś dla nowych, ale również dla tych stałych klientów. Bonusy, zniżki, punkty za zakupy - mogą okazać się strzałem w dziesiątkę i spowodować, że konsument do nas wróci.

Odpowiednia wiedza i wieloletnie doświadczenie specjalistów w konkretnej branży projektowania sklepów internetowych pomogą Wam stworzyć wyjątkowe miejsce w sieci. To wszystko z pewnością pomoże przetrwać panujące obecnie i niestety niezbyt sprzyjające przedsiębiorcom czasy, a także przenieść waszą działalność na zupełnie inną, prężnie rozwijającą się platformę, jaką jest internet.

wtorek, 10 listopada 2020

Alfred Siatecki "Zaproszenie na śmierć". Recenzja.

Alfred Siatecki "Zaproszenie na śmierć". Recenzja.

Przyszedł czas na kolejną recenzję książkową. W poprzednim wpisie wspominałam o kilku nowościach z Wydawnictwa Oficynka, które miałam okazję poznać. A więc dziś mowa będzie o Alfredzie Siateckim, a konkretnie o jego dziele jakim jest kryminał "Zaproszenie na śmierć".

Z twórczością autora nie miałam wcześniej styczności, a jak się później okazało książka, która trafiła w moje ręce jest czwartą częścią serii o dziennikarzu śledczym Danielu Jungu. Nie lubię zaczynać serii od środka, czy w odwrotnej kolejności. Zazwyczaj staram się rozpoczynać czytanie od pierwszego tomu i jeżeli dana tematyka mnie interesuje to wtedy kontynuować tą przygodę czytelniczą. Co do tej sytuacji szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Niby rozpoczęcie czwartej części z jednej strony mi nie przeszkadzało, ale z drugiej miałam pewne wątpliwości. O tym w dalszej części wpisu.


Bezlitosny szlak mordercy

W apartamencie profesora inżynierii biometrycznej Bolesława Witkowskiego znaleziono zwłoki kobiety, a on sam znika bez śladu. Komisarz Jacek Syski zaczyna drobiazgowe śledztwo. Dochodzi jednak do kolejnych brutalnych morderstw, a sprawa coraz bardziej się komplikuje. Na pomoc policji przychodzi Daniel Jung.

Taki opis znajdziemy na okładce książki. Kiedyś wspominałam, iż nie przepadam za kryminałami, ale staram się otwierać na  nowe gatunki i poniekąd w większości przypadków ta przygoda z nowym gatunkiem literackim nawet okazuje się udana. Tak było i w tym przypadku.

Wizualnie okładka bardzo mi się spodobała. Ta kolorystyka zdecydowanie do mnie przemawia. Motyw zresztą też, co chyba udało mi się uchwycić na zdjęciach. Uważam, że autor ma wiedzę i umiejętności decydujące o tym, że napisana historia potrafi wciągnąć. Niekiedy jednak nadmiar postaci i ich mieszanie pod względem różnorodności charakterów i chwil w których się pojawiały w książce u mnie powodowało uczucie zagubienia. Zdarzyło się, iż musiałam raz jeszcze się cofnąć do konkretnego momentu i przeczytać go raz jeszcze, gdyż zgubiłam wątek. Właśnie dlatego wcześniej napisałam, iż mam mieszane uczucia odnośnie tego, iż jest to czwarty tom. Być może, gdybym miała do czynienie z poprzednimi częściami, albo jakąś inną książką autora to zdecydowanie byłabym przyzwyczajona do takiego stylu pisania. Mogłoby mi to uprościć proces czytania i łatwiejszego odnalezienia się w danej historii.

Mimo tych małych uwag z  mojej strony uważam, iż warto sięgnąć po tą książkę. Ci, którzy lubią serie o śledztwach, morderstwach i ciągłych zawiłych zagadkach detektywistycznych powinny się tu odnaleźć jak ryba w wodzie. Można tu też znaleźć niektóre ciekawostki kulturowe Niemiec, ponieważ jest tu o nich mowa. Tak więc dla każdego coś miłego. 

Za możliwość recenzji dziękuję Wydawnictwu Oficynka.


niedziela, 8 listopada 2020

"Dom z ogrodem tanio sprzedam" oraz "Świąteczne porządki Genevieve Hibou". Cykl kryminalnych opowieści Elizy Veinard.

"Dom z ogrodem tanio sprzedam" oraz "Świąteczne porządki Genevieve Hibou". Cykl kryminalnych opowieści Elizy Veinard.

Jesień zawsze dla mnie była czasem sprzyjającym spędzeniu wolnego czasu (zwłaszcza wieczorów) w towarzystwie książki. Ostatnio w  moim  domu pojawiło się sporo nowości od Wydawnictwa Oficynka, więc miałam co czytać. Dziś przychodzę do was z wpisem dotyczącym pozycji, którą autorka Eliza Veinard rozpoczyna cykl kryminalnych opowieści. Głównym bohaterem jest komisarz Serge Olovski i jego śledztwa. 

Autorka jest osobą dość wszechstronną, gdyż z wykształcenia jest politolożką, a w życiu "posmakowała" wielu zawodów, m.in. była bibliotekarką, sprzątaczką, dziennikarką, urzędniczką, a nawet dekoratorką wnętrz. Wszystkie te profesje są różne, ale łączy je jedno. W każdej z nich Eliza Veinard napotykała na swojej drodze nowych zwyczajnych ludzi i ich historię. To właśnie stąd czerpię ona inspirację na pisanie.

Książka składa się z dwóch opowiadań rozpoczynających cykl kryminalnych opowieści. Jak już wspominałam głównym bohaterem jest tu emerytowany komisarz Serge Olovski. W pierwszej historii "Dom z ogrodem tanio sprzedam" nasz bohater zostaje przez przypadek wciągnięty w śledztwo nad morderstwem pracownika miejscowego biura notarialnego. Podczas poszukiwań napotyka na swojej drodze wiele ludzi w tym Ewę Wolny. Co wyniknie z ich współpracy?

W "Świątecznych porządkach Genevieve Hibou" poznajemy sąsiadkę naszego śledczego, którą ten zaczyna obserwować raczej bez konkretnego powodu, a nawet stwierdzić można, że z nudów. Gdy nagle ginie jej syn, kobieta bardzo zaskakuje komisarza brakiem odpowiedniej ku temu reakcji. Jaka tajemnica kryje się za tą podejrzaną śmiercią?

Te historię zdecydowanie przypadną do gustu osobom lubiącym kryminalne zagadki i ludzi, którzy znają się na ich rozwiązywaniu. Nasz główny bohater jest bardzo przebiegłym fachowcem, pomimo iż jest emerytowanym komisarzem. Będąc na spoczynku odsunął się od ludzi i ukrył się w cieniu pogłosek. Teraz ma szansę "wrócić do życia" by móc znów poczuć się ważny. Autorka czerpię inspiracje do pisania z normalnego życia i to da się odczuć. Postacie są niekiedy dość płaskie i nudne, lecz da się tu odczuć tą "normalność" o której wiele pisarzy zwyczajnie w świecie zapomina. Podobały mi się obydwie historię i chętnie poznam dalsze śledztwa Pana komisarza.


czwartek, 15 października 2020

Ścianki reklamowe. Do czego służą i jak je wybierać?

Ścianki reklamowe. Do czego służą i jak je wybierać?

Temat reklam pojawia się na blogu co jakiś czas i zapewniam Was, że nie jest to ostatnia kropka nad "i" w tym temacie. Jest to obszar, któremu zdecydowanie należy poświęcić więcej czasu by móc go dokładniej zbadać. 

 

Tym razem postanowiłam nieco bliżej przyjrzeć się temu, czym jest  ścianka reklamowa i jakie są jej rodzaje. I nie chodzi mi tu tylko i wyłącznie o tę konsumpcyjną sferę, choć zapewne ma ona zdecydowaną przewagę nad innymi. W dziedzinach literatury, sztuki i kultury także znajdują swoje zastosowanie. Na kilku przykładach postaram się Wam przybliżyć na czym to polega.

Ścianki wystawiennicze (ECO LINE, ROUND LINE, QUBE LINE)

Zazwyczaj są to ścianki ekspozycyjne przeznaczone do wystaw przeprowadzonych zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Te ostatnie są odpowiednio zabezpieczone przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. W ofercie znaleźć można samodzielne pojedyncze elementy, które dzięki swojej konstrukcji w łatwy sposób mogą stworzyć kilku, a nawet kilkunastu elementowe kompozycje wystawiennicze. Nadruk zazwyczaj jest obustronny co daje nam dodatkowa powierzchnię eksploatacyjną i oszczędność miejsca. Poniżej przedstawiam kilka propozycji od producenta.


Ścianki muzealne

Na te solidne ściany ekspozycyjne najczęściej decydują się placówki kultury, muzea oraz instytucje zajmujące się wydawnictwem. Tego typu konstrukcje mają także wiele zastosowań. Mogą służyć jako ekspozytory dzieł sztuki (tak się zazwyczaj dzieje w muzeum), tła do prezentacji, jako wytyczne ścieżek (chociażby szlaków kulturowych), jako elementy podziału przestrzeni lub jej zapełnienia. Lekkie i sztywne profile aluminiowe są stworzone tak, abo można je było łatwo składać i demontować. Materiał jest praktyczny jeżeli chodzi o wszelkie zmiany. Możemy do niego przymocowywać cokolwiek np. śrubkami lub gwoźdźmi. Jeżeli nasza wystawa ma charakterystyczny klimat nic nie stoi na przeszkodzie, aby takową ściankę pomalować, zaszpachlować lub nadać jej dowolny interesujący nas zarys.


Ścianki biurowe

Jest to raczej rodzaj najmniej dopasowany do typu reklamowego, aczkolwiek są wyjątki. Te ścianki służą przede wszystkim do tego, aby umiejętnie móc zagospodarować przestrzeń. Tak za pomocą kilku tego typu elementów z dość dużej przestrzeni możemy wygospodarować od kilku do kilkunastu stanowisk pracy. Tego tupu ścianki dają nieograniczone możliwości aranżacji wnętrz. Jeżeli mamy takie życzenie mogą one także służyć jako reklama naszej działalności, bądź po prostu miejsce, gdzie nasi pracownicy będą zamieszczać swoje pomysły związane z pracą i jej organizacją


Każdy z przedstawionych rodzajów ścianek może zasłużyć na miano ścianki reklamowej.Tak naprawdę ograniczeniem jest tu tylko i wyłącznie nasza wyobraźnia. Warto się skupić na celu, w jakim dane elementy chcemy zakupić a resztę zostawić w rękach specjalistów. Zdjęcia zamieszczone w tym poście są propozycjami ze strony www.scianki.info.pl na której można znaleźć naprawdę wiele rodzai ścianek i informacji na ich temat.

środa, 14 października 2020

Odzież robocza i jej zastosowanie. Niezbędny atrybut, czy wymysł właścicieli?

Odzież robocza i jej zastosowanie. Niezbędny atrybut, czy wymysł właścicieli?

Podejmując się konkretnego zajęcia musimy dostosować się do obowiązujących w nim  reguł. Przede wszystkim zostają przydzielone nam obowiązki, które będziemy wykonywać. To właśnie na tym będzie polegać nasza praca. Jest to punkt kluczowy, natomiast istnieje kilka wątków pobocznych z których składa się nasze stanowisko. I mam tu na myśli określone zachowanie i ubiór. A więc jakie odzież robocza ma zastosowanie w konkretnej branży.

 ( znak mówiący o nakazie stosowania odzieży ochronnej)

  • Catering  
Odzież w branży gastronomicznej musi łączyć w sobie profesjonalny wygląd i wyjątkowy komfort użytkowania. O ile na kuchni bardziej kładzie się nacisk na ten ostatni aspekt, o tyle na sali zdecydowanym faworytem jest prezentacja. Kolekcja ubrań może zostać stworzona dla konkretnej branży łącząc w sobie nie tylko wygląd i funkcjonalność, ale także stworzyć doskonałą okazję do prezentacji loga naszej firmy.
  •   Produkcja żywności
Tu odzież powinna spełniać określone zasady higieny i bezpieczeństwa. Muszą być uwzględnione przepisy norm krajowych i międzynarodowych. Wyznacznikiem może być kolorystyka. Określona gama pozwala na wydzielenie strefy w której np. ryzyko zanieczyszczenia żywności jest wyższe niż zazwyczaj. Tu ubrania muszę być niemalże sterylne, a do dbania o nie używa się specjalistycznych środków czystości. 

  • Przemysł metalowo-maszynowy i chemiczny
Są branże, w których odzież robocza ma przede wszystkim chronić pracownika przed czynnikami zewnętrznymi, które podczas wykonywania jego pracy mogą okazać się szkodliwe.  Są to branże o podwyższonym ryzyku zawodowym, takie jak chociażby strażak, spawacz, górnik. Innowacyjne elementy ochronne oraz odblaskowe grają tu najważniejszą rolę. Niekiedy są tarczą chroniącą przed wysokimi temperaturami, rozpryskami spawalniczymi czy gorącym metalem.

Podsumowując, odzież robocza to z pewnością nie tylko wymysł kierownictwa. To element, który  przede wszystkim ma chronić nasze życie i zdrowie. Niekiedy jest to także nasza "wizytówka" firmy. Tak np. Oficjalny styl sekretarki, dyrektora, czy biznesmena. Pamiętajmy jednak, że "jak nas widzą, tak nas piszą". A w pracy prezentujemy przede wszystkim naszą branżę i markę, więc odpowiedzialność i wymagania są większe.
Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger