wtorek, 30 lipca 2019

Nie ważne ile razy upadasz, ważne, że się podnosisz. Agata Polte "Na przekór". Recenzja.


Uwielbiam czytać. Jest to jedna z niewielu czynności, która chyba nigdy mi się nie znudzi. Cenię te chwile ciszy i relaksu, zadumy i skupienia. Utożsamiam się z bohaterami, przeżywam ich rozterki, wzloty i upadki, żyje ich życiem. Najczęściej sięgam po lekkie i przyjemne lektury, gdyż takie najbardziej lubię. Ostatnio na blogu pojawiło się sporo recenzji książkowych. Mój gust czytelniczy nieco się zmienił i już nie boję się sięgać po nowe dotychczas nieznane gatunki. Z sentymentem jednak powracam do pozycji, które są przepełnione emocjami, lekkie, a zarazem takie życiowe. O jednej z takich książek dziś Wam opowiem.


Tytuł: "Na przekór"
Autor: Agata Polte
Wydawnictwo: Zysk i S-KA
Data premiery: 25.06.2019 r.


Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Z tego, co zdążyłam się dowiedzieć ma ona na swoim koncie jeszcze powieści "To, czego nie widać" i "Nowe jutro". Już teraz Wam zdradzę, że z pewnością sięgnę po te książki, gdyż moje spotkanie z "Na przekór" uznaje za udane.

Często lekturę oceniam po okładce. Nie mam tu na myśli tzw. streszczenia, które zazwyczaj można znaleźć z tyłu. Chodzi bardziej o pierwsze "spotkanie" wzrokowe. Tu szata graficzna mnie do siebie przyciągnęła.  Brązy i motyw jesienny wpadły mi w oko. Tak samo i tytuł. Zaintrygował i miałam ochotę poznać tą historię.


Główna bohaterka Laura jest uczennicą ostatniej klasy maturalnej. Mieszka z babcią i dwoma pupilami. Ojciec zostawił rodzinę, gdy była jeszcze mała. Mama długi czas nie mogła się pozbierać, a gdy mogło by się wydawać, że wszystko wróci na swoje tory postanawia wyjechać do Anglii. Obiecuje córce, że ją do siebie zabierze, gdy tylko się urządzi na nowym miejscu. Przez jakiś czas dziewczyna żyje złudzeniami, że ten moment w końcu nastąpi i znów wraz z mamą będą tworzyć rodzinę. Tymczasem muszą z babcią jakoś sobie radzić, dlatego w wolne od szkoły Laura dorabia w klinice weterynaryjnej. Pozostały czas dzieli pomiędzy wolontariatem w schronisku dla zwierząt, a swoim wieloletnim przyjacielem Adamem. Miała w swoim życiu jedną, jak wydawało jej się na tamten czas przyjaciółkę, z która będą razem na zawsze. Życie jednak zweryfikowało przyjaźń i okazało się, że właśnie wtedy, gdy dziewczyna potrzebowała wsparcia z jej strony została ona pozostawiona sama sobie. Zupełnie przypadkowo spotyka na swojej drodze Filipa. Chłopak musi się postarać, aby dziewczyna się otworzyła przed nim. Zaczynają się spotykać i wydawać by się mogło, że wszystko się poukładało. Życie jednak pisze inny scenariusz i jeszcze nie raz Laura będzie musiała się zmierzyć z przeszłością.


Powieść pochłonęłam będąc na urlopie. Należy zaliczyć ją do gatunku młodzieżowych, lecz myślę, że dorosłym także może się spodobać. Na pierwszy rzut oka jest to zwykła historia napisana prostym językiem. Bez wydziwień, bez niezliczonej ilości bohaterów i zagmatwanej narracji. Ja jednak dostrzegam tu coś innego. Laura, jako główna postać powieści została pokazana w sposób, który ma być motywacją dla tych, którzy zbyt szybko się poddają. Dla tych, którzy uważają, że spotyka ich w życiu tylko to, co najgorsze. Przeszłość potrafi nieźle dać w kość. Możemy się rozsypać na milion kawałków, a gdy już się poskładamy i zaczniemy życie od nowa wszystko powraca jak bumerang. Pomimo ciężkiej sytuacji rodzinnej i finansowej dziewczyna się nie poddaje. Chroni i otacza opieką ludzi, na których jej zależy. Dąży do postawionych celów. Walczy na przekór wszystkiemu!

Z ciekawości zerknęłam na kilka recenzji tej książki i zdziwiły mnie negatywne opinię. Zarzucono autorce brak polotu, prymitywny schemat i zbyt prostą narracje. Ale ja uważam, że w tej prostocie jest sens. W tej narracji jest życie. W tej historii są emocje. Każdy widzi to, co chce zobaczyć. Według mnie książka warta jest przeczytania i polecenia, co też z miłą chęcią zrobię. Za możliwość zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-KA. Pani Agato, dla Pani szczególne podziękowania i gratulacje. Z pewnością jeszcze sięgnę po Pani twórczość. Życzę dalszych sukcesów i rozwijania pasji, jaką jest pisarstwo na przekór wszystkiemu.

Czy mieliście okazje poznać tą książkę? 
A może znacie twórczość Agaty Polte z innych lektur?

12 komentarzy:

  1. Teraz żałuję, że jej nie wzięłam. Nie byłam przekonana, a tu okazuje się, że to świetna obyczajówka. Będę polować na inne książki autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się jej opis :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też uważam, że prostota jest naturalna i lubię sięgać po takie książki

    OdpowiedzUsuń
  4. Tej książki nie czytałam, ale mam podobne podejście do wybierania lektur dla siebie :) jak okładka zaskoczy, to biorę i czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam już na temat tej książki i mam na nią ochotę. Każdy inaczej odbiera każda książkę

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zaskoczona tymi negatywnymi opiniami. Okładka to nie wszystko, ale nie ukrywam, że i mi kojarzy się z jesienią i się podoba. Tematyka dotyka codzienności. Dziewczyna, zagubiona, pozostawiona przez matkę - zdarzają się czesto takie sytuacje. Rodzice wyjeżdzaja a dziecko boryka się z problemami. Jeszcze nie miałam okazji poznać twórczosci autorki, ale wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  7. widać, że taka dość lekka, ale wygląda na ciekawą :) Ania z annakawecka.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Każda książka budzi zawsze skrajne emocje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię czasem sięgnąć po takie młodzieżowe książki - pozwalają niesamowicie się odprężyć i spędzić miło czas.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam, że łapię się na tym, że coraz częściej sięgam po książki, które kiedyś teoretycznie w ogóle by mnie nie zainteresowały..Ty mnie swoją zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się Twoja recenzja, chętnie kupię książkę podczas najbliższych zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  12. chętnie kupię ta ksiazke podczas zakupow w ksiegarni

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger