czwartek, 28 marca 2019

Nowość od AA Natural SPA odżywczo-ochronny krem do rąk i paznokci z różą japońską

Już nie raz na blogu wspominałam, że staram się nauczyć systematyczności. Dotyczy to w sumie każdej dziedziny mojego życia. Ile to już razy próbowałam opanować mój życiowy chaos. Na początku udaje mi się być zorganizowaną i w niektórych sferach regularną. Po czasie jednak mój zapał zazwyczaj słabnie i wszystko wraca na swój niepoukładany tor.

Ten wieloletni brak systematyczności da się przede wszystkim wyczuć w stanie mojej skóry. Czas leci, a moja cera się zmienia. Niestety traci swoją elastyczność i nawilżenie, o które trzeba dbać. O ile codziennej poranno-wieczorowej rutyny od dłuższego czasu staram się trzymać, o tyle np. z dbaniem o skórę rąk bywa już różnie.

Pracuje w handlu i na co dzień mam styczność z towarami, kartonami i detergentami, które wpływają na stan moich rąk. Na przełomie stycznia i lutego jedno ze stoisk było likwidowane i czekało mnie spakowanie towaru, by następnie można go było bezpiecznie przetransportować do innego punktu. To własnie wtedy moje ręce "odczuły" tą ciężka pracę. Suchość i swędzenie nie dawały mi spokoju. Chyba po raz pierwszy w życiu nałogowo zaczęłam kremować ręce. W tamtym momencie do testów otrzymałam produkt firmy AA z nowej serii Natural SPA odżywczo-ochronny krem do rąk i paznokci róża japońska.


Krem otrzymujemy w opakowaniu o pojemności 50 ml. Tubka wykonana z tworzywa przypominającego zarówno swoim wyglądem jak i kolorem wypolerowany srebrny metal. Jest dość elastyczna, więc nie ma problemu z wydobywaniem produktu.


Szata graficzna jest klasyczna. Na srebrnym tle mamy czarne napisy przedstawiające podstawowe informacje. Głównym składnikiem jest tu  pielęgnujący olejek z róży japońskiej, dlatego też jej grafiki nie mogło zabraknąć na produkcie. Tubkę otwieramy i zamykamy za pomocą nakrętki w kolorze czarnym.


Krem jest białego koloru. Jeżeli chodzi o jego konsystencje to jest ona w miarę gęsta. Wydaje się być dość lekka  ale jednocześnie treściwa. Bezproblemowo rozprowadza się na skórze i dość szybko się wchłania. Urzekł mnie fakt, że krem pachnie krzewem różanym. Przypomina mi to dzieciństwo, gdy chodziłam z babcią na spacery i zazwyczaj mijałyśmy kilka takich krzaczków. Zapach róż unoszący się w powietrzu  nie można było z niczym innym pomylić. Ten piękny aromat utrzymuje się na mojej skórze dłuższą chwilę po aplikacji.


Produkt ma pozytywnie oddziaływać na skórę rąk a także na stan naszych paznokci. Olejek z róży japońskiej i witamina E pełnią ochronną funkcję. Nawilżają i wygładzają. Zaczęłam stosować ten krem regularnie (a przynajmniej bardzo się staram to robić regularnie) i widzę zdecydowaną poprawę w kondycji i wyglądzie moich rąk. Nie odczuwam już  ściągnięcia, ani suchości. Nie rozstaje się z nim i gdy idę do pracy, czy ogólnie jestem poza domem zawsze mam tubkę w torebce. W nowej serii do wyboru są także kremy z zieloną herbatą, baobabem i bambusem, więc każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Za możliwość testu dziękuję Michałowi z Twojego Źródła Urody. Mam jeszcze kilka nowości, które otrzymałam wraz z kremem, o których opowiem Wam już niedługo.

Wraz z przyjściem wiosny wiele osób postanawia powrócić do aktywności fizycznej. Warto pamiętać, że kontuzje stóp i stawu skokowego mogą przytrafić się nie tylko sportowcom, lecz także osobom, które ćwiczą sami dla siebie. Gdy już dojdzie do obrażenia należy w odpowiedni sposób zabezpieczyć uszkodzoną część ciała. Najbardziej właściwa będzie odpowiednio opracowana orteza na staw skokowy, która wspomoże powrócić do pełnej sprawności i w przyszłości do aktywności fizycznej. Pamiętajmy, aktywność jest potrzebna, lecz wszystko musi być umiarkowane i z głową.

22 komentarze:

  1. Zastanawiam się od dłuższego czasu nad tymi kremami, najwyraźniej warto! Kupię, jak wykończę moje ponapoczynane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Krem wygląda świetnie ale ja jakoś nie umiem się przekonać do kremów do rąk.

    OdpowiedzUsuń
  3. ładne opakowanie ma ten kremik, przypomina mi Loccitane :)Idealny do torebki, jeśli chodzi o kontuzje to od 5 miesięcy zmagam się z czymś w kręgosłupie. stało mi się to na siłowni i chyba będę potrzebowała kręgarza

    OdpowiedzUsuń
  4. Kosmetyki firmy AA znam i polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie się prezentuje ten krem :) Bardzo dawno nie miałam kosmetyków tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubie takie zapachy w kosmetykach :) Aż mam ochotę na ten krem, by kupić coś takiego kwiatowego do torebki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie stosowałam tego produktu, ale szukam czegoś do pielęgnacji i regeneracji dłoni i paznokci po zimie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mnie kuszą te kremy do rąk z AA i najchętniej wszystkie wersje zapachowe bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj z systematycznoscia tez mam problem. Ale ciesze sie, ze sie mobilizujesz. Tez z tym walczę. Jesli chodzi o krem hmmm. Mam tez z tej serii podobny. Jest dosc rzadki, ale nawilża, chociaż jak dla mnie ten, co posiadam, działanie mógłby mieć nieco dłuższe. Jest malutki, idealny do torebki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Acha - jeśli chodzi o staw skokowy to miałam już wtopę i miałam taki stabilizator. Nie mogłam grać w kosza, płakałam. Ale pomógł. Mam to do dzisiaj, chociaż rozmiarowo mi akurat już nie pasuje. Kazano mi to założyć tuż po ściągnięciu gipsu. Nie mogłam w miejscu usiedzieć. A trzeba sie jakoś było zabezpieczyć przed kolejną kontuzja. Także jak dla mnie to super sprawa. Podobne zabezpieczenia mam w domu na łokcie. Bo I tu miałam kontuzje

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nic nie mialam z tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio to chyba najpopularniejszy krem do rąk na blogach i insta.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam go i jestem mega zadowolona. Jedyny minus , że jest tak mały :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam wersję z zieloną herbatą. Ogólnie nie lubię kremować dłoni, ale ten krem ma coś w sobvie co mnie przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jeszcze go nie testowałam, widziałam możliwość u Michała ale przegapiłam zgłoszenie :(
    Markę AA raczej uikałam dotychczas ale na ten krem sie skuszę, nie zawiodę się raczej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam kremy do rąk, znikają u mnie bardzo szybko, więc ten z chęcia przygarnę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podoba mi się ten kremik. Kosmetyki AA jeszcze u mnie nie gościły

    OdpowiedzUsuń
  18. Często testuje nowe kremy do rąk, tego jeszcze nie widziałam, ale ma piękną szatę graficzną :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ciekawy krem, jednak nie dla mnie. mam uczulenie na róże :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam ten krem jednak w innej odsłonie. Bardzo mi się sprawdził. Miałam strasznie zniszczone dłonie po wiosennych porządkach i świetnie sobie z tym poradził.

    OdpowiedzUsuń
  21. Marki nie znam, ale o takim połączeniu składników jakiś czas temu słyszałam i z chęcią bym tym razem poznała go osobiście

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja kremy do rąk zużywam na potęgę. Ten także bardzo chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger