wtorek, 29 stycznia 2019

Relaks w szwedzkim stylu, czyli zestaw do pielęgnacji twarzy Pure Breeze od Oriflame. Recenzja.

Relaks w szwedzkim stylu, czyli zestaw do pielęgnacji twarzy Pure Breeze od Oriflame. Recenzja.
Ostatnio wspominałam Wam iż postanowiłam znów powrócić do kosmetyków od Oriflame. Zaczęłam od sfery zapachowej i byłam bardzo zadowolona. O tym, który zapach zrobił na mnie takie pozytywne wrażenie możecie poczytać TU.

W czasach, gdy regularnie składałam zamówienie z katalogów pamiętam, że najczęściej stawiałam na kolorówkę. Obecnie mam jej dość sporo i muszę trochę wyjść z zapasów, bo przecież nic nie jest wieczne, a skoda wyrzucać. Postanowiłam zatem tym razem wypróbować coś z pielęgnacji.



Po poradę sięgnęłam do mojej konsultantki, a jest nią Pani Agnieszka Kowal z Oriflame.  Być może zastanawiacie się, co będzie idealnym prezentem dla Waszych bliskich i nie możecie się zdecydować? Chciałybyście zakupić perfum i nie jesteście pewni czy jest on słodki, czy rześki? W sprawach pielęgnacji też doradzi. Takim oto sposobem zamówiłam zestaw, o którym za chwilę Wam opowiem.

Swedish Spa Pure Breeze Face Care Set

 
W codziennym pędzie bardzo często zapominamy o chwili westchnienia. Seria produktów Swedish Spa została stworzona specjalnie po to, abyśmy mogli się w pełni odstresować. Znajdziemy tu niezbędniki do pielęgnację zarówno twarzy, jak i ciała. 


Tym razem postawiłam na twarz i jej oczyszczenie. Otrzymujemy zestaw składający się z dwóch kosmetyków odpowiadających dwóm etapom pielęgnacyjnym. Nie wiem, czy kiedykolwiek Wam na blogu wspominałam, że bardzo lubię tego typu kompleksowe zabiegi. Wydaje mi się że jeżeli np. proces oczyszczenia twarzy jest w kilku etapach - jest on skuteczniejszy. Każdy produkt ma określoną funkcję, a dzięki prawidłowej kolejności otrzymujemy optymalny rezultat. 

Cała seria utrzymana jest w morskim klimacie. Zarówno szata graficzna jest w odcieniu niebieskości i bieli, jak i zapach - świeży i delikatny, jak nadmorska bryza.


Proces oczyszczenia zaczynamy od tzw. "parówki". Do 500 ml. gorącej (parującej) wody dolewamy 2 łyżki płynu do kąpieli. Siadamy wygodnie i trzymamy nad naszą wodną parą twarz. Proces ten kontynuujemy ok. 3 minut. Ma to sprawić, iż nasze pory się otworzą i oczyszczą dzięki zawartości olejku herbacianego, a zatem kolejny kosmetyk będzie lepiej działać. 


Buteleczka jest wykonana z plastiku. Jest on przeźroczysty, więc na bieżąco możemy kontrolować zużycie płynu. Pojemność to 100 ml. Wedle potrzebnego dozowania śmiem stwierdzić, iż wystarczy go na długo. 


Gdy już otworzymy nasze pory czas na krok nr.2. Jest nim maseczka. Nakładamy cienką warstwę i zostawiamy na ok. 5 minut. Zawarta w maseczce glinka delikatnie oczyszcza naszą skórę. Po zmyciu  jest ona odświeżona, rozjaśniona i zmatowiona. Ja, jako posiadaczka cery mieszanej, zwracam uwagę na tego typu działanie produktów. Maseczki z glinką sprawdzają się u mnie pod tym względem najlepiej.


Produkt został zamknięty w słoiczku o pojemności 75 ml. Jest o lekkim niebieskim zabarwieniu, więc mamy kontynuacje morskiej tematyki. Maska jest dość wydajna, gdyż już niewielka ilość wystarcza na pokrycie całej twarzy. Dzięki lekko masełkowej konsystencji aplikacja jest bardzo łatwa i  przyjemna. Nowy produkt jest zabezpieczony dodatkowym sreberkiem. Mamy pewność, że nikt przed nami tego kosmetyku nie otwierał.


Nadszedł czas na podsumowanie. Zestawu używałam zgodnie z instrukcją producenta przez okres mniej więcej dwóch tygodni. Cały proces trwa ok. 10 minut, więc na tego typu relaks pozwalałam sobie co najmniej 2 razy co 3-4 dni. Najpierw wykonywałam parówkę z dodatkiem płynu do kąpieli wodnej. Gdy miałam mniej czasu trwał on ok. 3 minut, ale nieraz przedłużałam go nawet do 5 min. Następnie osuszałam twarz i  nakładałam maseczkę. Jest ona dość lekka. Nie zastyga na skorupę, jak robi się to w przypadku wielu masek z glinką w składzie. Nawet jeżeli przedłużymy jej czas trzymania na twarzy nie mamy uczucia ściągnięcia.  Nie czułam także żadnego szczypania, ani innych niepożądanych efektów ubocznych. Po jej zmyciu twarz jest dość fajnie, lecz delikatnie oczyszczona. Wyczuwałam także delikatne nawilżenie, co dla mnie było miłym zaskoczeniem. Zazwyczaj maseczki glinkowe mnie wysuszają i tuz po ich zmyciu mam potrzebę nałożenia kremu.  Działo się tak zapewne w związku z zawartością czerwonych alg koralowych Corallina Officinalis, które mają za zadanie odżywić naszą skórę.

Podczas całego procesu czułam świeżość. Po zamknięciu oczu i użyciu wyobraźni mogłoby się nawet wydawać, że się jest nad morzem, a morska bryza delikatnie muska moją twarz. Super odprężające uczucie. Rzeczywiście idzie się wyciszyć, zrelaksować i oczyścić przy okazji naszą cerę. Cena regularna zestawu to 59,90 zł. Uważam, że warto, gdyż chwile poświęcone dla nas samych, na relaks - są bezcenne.

Na końcu chciałabym Wam tez nieco doradzić z własnych obserwacji. Jeżeli nie lubicie robić tzw. parówki, to równie dobrze możecie po prostu wziąć dłuższą kąpiel, a następnie nałożyć maseczkę. Ta opcja świetnie się sprawdzi na wyjazdach, gdy chcemy zabrać ze sobą maseczkę, a powiedzmy na płyn do kąpieli wodnej już nie mamy zbytnio miejsca ;)

A Wy lubicie domowe spa?
Jakie czynności pielęgnacyjne wtedy robicie najczęściej?

poniedziałek, 28 stycznia 2019

"Wypadki chodzą po ludziach", czyli jak walczyć o należyte odszkodowania?

"Wypadki chodzą po ludziach", czyli jak walczyć o należyte odszkodowania?


"Mnie to nie dotyczy", "mi się to nigdy nie przydarzy", "nie jestem pechowcem"...Czy którekolwiek z tych powiedzeń jest Wam znane? Bo mi owszem. O ile ja nie uważam się za osobę pechową, o tyle wiem, że zawsze warto być przezornym i "dmuchać na zimne". Nie czekajmy na to, aż coś się wydarzy, tylko ubezpieczmy się za w czasu. Pracując posiadamy ubezpieczenie. Składki, odprowadzane z naszych wypłat co miesiąc obejmują m.in. te zdrowotne. W przypadku choroby daje to możliwość skorzystania z narodowego funduszu zdrowia i uzyskanie pomocy specjalisty. Ale co, gdy doznajemy długotrwałego uszczerbku na zdrowiu?  Tu najlepszą opcją jest posiadanie ubezpieczenia prywatnego. Już niewielka kwota płacona co miesiąc pozwoli nam na poczucie bezpieczeństwa chociażby pod względem finansowym. Doświadczając wypadku przy pracy, komunikacyjnego, błędu medycznego, czy któregokolwiek innego objętego  prywatnym ubezpieczeniem możemy ubiegać się o odszkodowanie. 

Określenie "uszczerbku"  ujmuje się w dwóch aspektach: trwałym i tymczasowym. Złamania, skręcenia i pocięcia najczęściej zaliczamy do tych krótkotrwałych, tymczasowych. Natomiast urazy psychologiczne, neurologiczne i emocjonalne są uszczerbkiem z kategorii trwałych. Zgodnie z postanowieniami Kodeksu cywilnego poszkodowany może się ubiegać o odszkodowania, zadośćuczynienie czy nawet rentę.

Mimo posiadania prywatnego ubezpieczenia niekiedy ubezpieczyciele odmawiają wypłacania należnych nam wedle umowy środków lub zwrotów kosztów poniesionych podczas np. leczenia. Warto w takim przypadku posiadać podstawową wiedzę na temat tego, kiedy należy nam się pełna rekompensata. Jeżeli chodzi o odszkodowania to są to przede wszystkim koszta leczenia obejmujące pobyt w szpitalu, zakup niezbędnych leków i aparatury specjalistycznej, zabiegi rehabilitacyjne. O zadośćuczynienie możemy się ubiegać, gdy wypadek spowodował u nas zmiany psychiczne oraz wszelkiego rodzaju zaburzenia. Jesteśmy zmuszeni zmienić zawód, bądź jesteśmy pozbawieni możliwości wykonywania jakichkolwiek czynności zawodowych w celu uzyskania dochodu. Jeżeli straty na zdrowiu są na tyle duże, że nie jesteśmy już w stanie być czynni zawodowo częściowo lub całkowicie możemy się ubiegać o rentę.


Tych przypadków i ewentualności jest sporo i pamiętajmy, że ubezpieczyciele najczęściej rozpatrując nasz wniosek o odszkodowanie będą się starali zmniejszyć wartość należnych nam środków. Mamy pełne prawo nie godzić się na ich warunki. Domagać się swoich racji możemy poprzez drogę sądową. Odszkodowania przyznawane drogą sądową niekiedy są wielokrotnie większe od początkowej wyceny firmy ubezpieczeniowej. 

Oszczędzając czas, nerwy i pieniądze możemy się także zwrócić o pomoc do specjalistycznej kancelarii odszkodowawczej, w której to fachowcy zajmą się naszą sprawą. Dzięki wiedzy najlepszych radców prawnych możemy być pewni, że sprawy o odszkodowania  mają większe szanse rozstrzygnięcia na korzyść poszkodowanego, a nie ubezpieczyciela. Po zgłoszeniu nie ponosimy żadnych wstępnych kosztów, więc tu dodatkowy plus. Warto pamiętać, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a do każdego zdarzenia należy podejść ze spokojem i rozsądkiem. Pomoc fachowców jest jednym z możliwych rozwiązań i najczęściej jednym z najlepszych. Więc dlaczego z tej opcji nie skorzystać?

niedziela, 20 stycznia 2019

Poczuj się smakowicie dzięki malinowym kosmetykom od I Love Cosmetics

Poczuj się smakowicie dzięki malinowym kosmetykom od I Love Cosmetics
Witajcie kochani! Czas leci niesamowicie szybko. Dopiero były Święta, w szampańskim humorze przywitaliśmy Nowy Rok, a tu nie zdążyliśmy się obejrzeć i zaraz już koniec stycznia. Zapowiadałam, że tematykę na blogu będę poszerzała i tego postanowienia się trzymam. Od początku roku ukazały się posty o tematyce bardziej życiowej niż kosmetycznej. Mimo wszystko tej ostatniej w najbliższym czasie będzie tu sporo, a więc zaczynajmy. 

Moim pierwszym odkryciem kosmetycznym tego roku jest marka I love Cosmetics. Ich składy są nawet do 93% naturalne. Produkty są wysokiej jakości, a ich koszt jest całkiem przystępny. Wszystko po to, by każda kobieta mogła poczuć się wyjątkowo.



Smell delicious <3 Feel delicious można uznać za motto producenta. Pachnij smakowicie <3 Czuj się znakomicie. Do mnie jak najbardziej przemawia, a do Was?

Przejdźmy zatem do produktów, które testowałam. Właściwie to są to dwa kosmetyki i gadżet. Wszystkie elementy były zapakowany w karton i stanowiły fajnie współgrający zestaw do pielęgnacji.


Przepiękny zestaw z motywem świątecznym od razu przykuł mój wzrok. Często kobiety są wzrokowcami i myślę że ja do tej własnie grupy należę. Niekiedy na zakup kosmetyku decyduje się przede wszystkim ze względu na ładne opakowanie. Kartonowe pudełko w odcieniach różu niewątpliwie wygląda bardzo kobieco. Przeźroczyste okienko pozwala jeszcze przed rozpakowaniem zajrzeć do środka i zobaczyć jego zawartość. Wygląda słodko i nie mogłabym mu się oprzeć. Idealne rozwiązanie nie tylko na prezent od siebie dla siebie (takie są najlepsze), ale także jest to pomysł na obdarowanie osoby bliskiej.


Przejźdzmy do zawartości, która jest jeszcze słodsza. Mój zestaw to wersja malinowa. Cały zestaw  utrzymany jest własnie w tym zapachu. Mi przypomina malinę kandyzowaną. Jeżeli kojarzycie wisienki, które zdarza się, że są ozdobą ciast i deserów. Charakteryzuje je swego rodzaju karmelizowana otoczka i cudowny słodki smak? Właśnie tu mam takie skojarzenia, tyle że w wersji malinowej. 


Pielęgnację zacznijmy od prysznica. Podczas tej czynności przyda się porządne oczyszczenie. Zadaniu temu sprosta kremowy płyn pod prysznic, który oczywiście nadaje się także do kąpieli w wannie. Już niewielka ilość tej słodkiej esencji stworzy  pianę, która w delikatny sposób oczyści naszą skórę.



Plastikowe przeźroczyste opakowanie zawiera 500 ml. Spokojnie możemy  pilnować ilości produktu. Płyn jest dość wydajny. Wydaje mi się jednak, ze przy tej formule produktu lepiej zdałaby egzamin pompka. Mówiąc szczerze, zazwyczaj kupując produkty, których używam pod prysznice decyduje się własnie na taki dozownik. Jest ona dla mnie zwyczajnie bardziej wygodnym rozwiązaniem. To tylko moje przemyślenia i ten dozownik też zdaje egzamin. Zapach podczas kąpieli unosi się obłędnie słodki, więc to wszystko rekompensuje.



Wspominałam Wam na początku o gadżecie, który się także znalazł w zestawie, a jest nim gąbeczka.


Niewielkich rozmiarów gąbka idealnie mieści się w dłoni. Oczywiście różowa i na pasku do zawieszenia np. po to aby mogła wyschnąć także znajdziemy logo I love... Nie ukrywam, że jest nieco za bardzo zbita i mogłaby być miększa, ale dzięki temu można przy niewielkim użyciu siły wykonać nią niezły masaż ciała pod prysznicem. Taki zabieg Wam szczerze polecam. Pobudzicie swoje komórki do życia i jednocześnie w dokładny sposób pozbędziecie się zanieczyszczeń na skórze.

Po wyjściu z pod prysznica przychodzi czas na pielęgnację. Skoro już oczyściliśmy skórę to nadszedł czas na odpowiednie nawilżenie. W zestawie znajdziemy odżywcze maso do ciała.


Plastikowy słoiczek z czarną nakrętką - klasyka. Charakterystycznym elementem całej serii jest róż i tu znajdziemy go na szacie graficznej, którą ozdobione jest wieczko pokrywki. Konsystencja masełka wydaje się być dość zbita i ciężka. Podczas aplikacji jednak mamy zupełnie inne odczucia.


Masło o delikatnym różowym zabarwieniu z łatwością nabiera się na dłonie. Po aplikacji wręcz rozpływa się na skórze i dość szybko się w nią wchłania. 200 ml. produktu z pewnością wystarczy na długo,a zapach malinowej słodyczy na skórze utrzymuje się do kilku godzin po aplikacji. 


To już wszystko, co znalazło się w zestawie malinowym I love...  Koszt to 59,99 zł. Wystarczy odwiedzić stronę boutiquecosmetics.plZnajdziecie tam również mnóstwo kosmetyków o innych zapachach, które z pewnością rozbudzą Wasze zmysły swoją słodyczą. 

Od grudnia ruszyła także sprzedaż pudełeczka I Love Box. Jest to pudełko wypełnione kosmetykami, które będzie się ukazywać raz na 3 miesiące. Wszystko po to, by utrzymać odpowiedni poziom i zachwycić swoje subskrybentki nowymi markami, które w Polsce nie są jeszcze znane. Box dostępny jest w dwóch wariantach: standard w cenie 69,99 zł oraz premium w cenie 89,99 zł. Obecnie wszyscy wyczekują pudełka z edycji walentynkowej i z tego co mi wiadomo wersja premium dość szybko się wyprzedała. Te pudełeczka są w limitowanej ilości, więc jeżeli chcielibyście wypróbować to radzę się pośpieszyć, gdyż pudełek standardowych nie zostało już zbyt wiele. Trzymam kciuki, by się udało i z niecierpliwością czekam na kolejne okazje do poznania nowych wspaniałych marek kosmetycznych. Chyba warto wspomnieć swemu lubemu o I Love Box. Myślę, że będzie to super prezent na Walentynki, co myślicie?








piątek, 18 stycznia 2019

Jak dochodzić odszkodowań po wypadku samochodowym?

Jak dochodzić odszkodowań po wypadku samochodowym?
Wiek XXI zdecydowanie należy zaliczyć do epoki technologii i rozwoju.  Tworzymy, rozwijamy się i dążymy do perfekcji. Staramy się ułatwić sobie codzienne czynności, co dzięki wielu nowym technologiom staje się możliwe. Czas ma wielką wartość, a jego oszczędność pozwala Nam sporo zyskać. Najwięcej tracimy go poprzez ruch, przemieszczanie się. Dlatego też coraz częściej wybieramy szybki środek transportu, którym  jest samochód.


Auto, pomimo wielu zalet, ma także kilka wad. Owszem, pozwala nam na oszczędność czasu i niezależność, jednak to także dość spora inwestycja. Częste przeglądy, ubezpieczenia, przystosowanie auta do warunków pogodowych i określonej pory roku. To wszystko składa się na dość solidne koszta. Ale mimo wszystko daje nam spory komfort i możliwość swobodnego i szybkiego pokonywania zarówno tych małych, jak i dużych odległości, a to w dzisiejszych czasach jest wartością bezcenną.

Wiadomo nie od dziś, że uważny i rozsądny kierowca, to bezpieczny kierowca. Nie zawsze jednak ta reguła się sprawdza. Niekiedy to zawodzą warunki pogodowe, albo nawet czynnik ludzki. I w pozoru krótka i bezpieczna podroż kończy się wypadkiem. Co wtedy? Niestety najczęściej po tego typu kolizjach ponosimy straty. O ile naprawa uszczerbku zdrowotnego najczęściej wymaga rehabilitacji i czasu (oby oczywiście po wypadku dało się wrócić do zdrowia na 100%), o tyle o zwrot strat finansowych powinniśmy od razu wystąpić do firmy ubezpieczeniowej.

Nie zawsze jednak da się dochodzić swoich praw do roszczeń, które wydają nam się odpowiednie w stosunku poniesionych strat. Jest to proces czasochłonny, a firmy ubezpieczeniowe najczęściej sporo zaniżają wycenę szkody. W takim wypadku dochodzenie odszkodowań warto powierzyć w ręce specjalisty. Po wypełnieniu odpowiedniego formularza i dostarczeniu wszystkich niezbędnych dokumentów zostanie wykonana bezpłatna wycena. Następnie specjaliści przygotują dla Was propozycje odkupu lub nawet dopłaty do odszkodowania. Jeżeli uznacie, że dane zadośćuczynienie Wam odpowiada i je akceptujecie środki finansowe natychmiast zostaną wypłacone.

Co zyskujemy ? Przede wszystkim cenny czas i  nerwy, które już i tak straciliśmy podczas wypadku. Otrzymujemy dodatkowy zastrzyk gotówki, który z pewnością poratuje nas chociażby podczas powrotu do zdrowia. Nie ryzykujemy stratą zniżek i mamy pewność, że otrzymamy odszkodowanie adekwatne poniesionym stratom.

Warto posiadać wiedzę, która przydaje się w trudnych sytuacjach. Czasami powierzenie  tego typu sprawy specjalistom pomaga zaoszczędzić stracenie czasu i pieniędzy. Nie poddawajmy się i nie rezygnujmy. Walczmy o dobra, które nam się po prostu należą.

niedziela, 13 stycznia 2019

5 pomysłów na prezent z okazji Dnia Babci

5 pomysłów na prezent z okazji Dnia Babci
Hej! Witam Was w Nowym 2019 roku! To jest mój pierwszy wpis z racji tego, iż dla mnie nie zaczął się on zbyt pomyślnie. Niestety podłapałam okropny wirus, który już od tygodnia nie chce się odczepić, ale ja się nie poddaje i wciąż walczę. 

Dziś przychodzę do Was z wpisem mam nadzieje inspirującym. Za niedługo, a mianowicie 21 stycznia swoje święto będą obchodzić nasze Babcie. Z tej też okazji postanowiłam  przedstawić Wam moje pomysły na prezent z tej właśnie okazji.

Wspominałam już na blogu, że uwielbiam nie tylko być obdarowywana (zresztą kto tego nie lubi?!), ale także dawać prezenty swoim najbliższym. Staram się, aby prezent był nie tylko pożyteczny, ale także oryginalny. Uwielbiam też zaskakiwać i za każdym razem staram się czymś zaskoczyć moich solenizantów.  Mam nadzieję, że ten wpis okaże się pomocny i uda się Wam zaskoczyć swoje ukochane Babcie czymś nowym. 

Praktyczność i oryginalność, to własnie te dwie cechy, które brałam pod uwagę pisząc dla Was ten post. A więc zacznijmy od czegoś, co się świetnie sprawdzi u każdej Babci, która kocha rozkoszować się pyszną kawą. 



Szklanka do latte z ozdobnym grawerem będzie idealnym prezentem. Pojemność 360 ml. pozwoli na zrobienie pysznej kawy, bądź czekolady. Dobra jakość i ciekawy kształt, który możemy ozdobić wedle własnego pomysłu sprawi, że obdarowana osoba z pewnością poczuje się wyjątkowo. Koszt takiej szklanki to ok. 39 zł, więc bardzo przystępna chyba dla każdego.


Przechodzimy do pomysłu nr.2. Uwielbiam wypieki i odkąd pamiętam moje pierwsze kroki w tym kierunku zawsze towarzyszyła mi w tym moja Babcia. Służyła radą i pomocą, a jej ciasta i babeczki podczas każdego spotkania rodzinnego robiły furorę. Dlatego też grawerowana patera na ciasto będzie strzałem w dziesiątkę.

Koszt to ok. 99 zł. Możemy na szkle umieścić spersonalizowany napis, np."Najlepsze  wypieki na świecie Babci Krysi" i  w ten sposób okazać naszą miłość nie tylko Babci lecz także nasze uznanie dla jej wypieków.

Z pomysłu nr.3 ucieszą się Ci, którzy uwielbiają herbaty. Takie osoby zawsze mają mnóstwo gatunków i rodzajów herbat. Te najlepsze i najsmaczniejsze zazwyczaj są granulowane i zazwyczaj wkłada się je do puszek, albo pojemników mając problem z przechowywaniem. Znalazłam idealne rozwiązanie. 



Drewniana skrzyneczka do przechowywania herbaty przyda się każdemu koneserowi herbat. Sprawdzi się zarówno pod względem praktycznym, jak i estetycznym. Posiada przegródki w których możemy umieścić jakieś pyszne mieszanki, których nasza Babcia jeszcze nie próbowała. Grawer  dopełni całość, a to wszystko za ok. 39 zł.

Kolejną propozycją jest coś, co uwielbiam. Są to wspomnienia. Piękne chwile, które utrwalamy za pomocą aparatu fotograficznego. Zdjęcia są czymś, co towarzyszy nam obecnie każdego dnia. Proponuje więc stworzyć album pełen wspomnień.


Nowoczesną techniką laserową zostanie wykonany nadruk wybrany przez nas. Mogą to być słowa wdzięczności lub nawet cytat, który nam się kojarzy z Babcią. Do tego podpis. Efekt wizualny będzie robił wrażenie. Twarda oprawa z ekoskóry, a w środku 30 stron, na których w dowolny sposób będziemy mogli umieścić zdjęcia rodzinne. Koszt takiego albumu to ok. 129 zł., ale radość z pięknych wspomnień  będzie z pewnością bezcenna.

Ostatnia propozycja jest najdroższa, jeżeli chodzi o koszt. Pamiętajmy jednak, że liczy się pamięć, a nie wydane pieniądze, dlatego też najmniejsza drobnostka dana z miłością będzie lepsza niż najdroższe prezenty. Jeżeli jednak nie macie ograniczeń finansowych i jesteście w stanie zapłacić za prezent nieco więcej, to proponuje zainwestować w biżuterię.

Każda kobieta uwielbia błyskotki (no albo prawie każda) dlatego też tego typu prezenty prawie zawsze są trafione. Proponuje delikatną bransoletkę z motywem krzyża. Wykonaną ze złota próby 333. Umieszczona w eleganckim pudełeczku z dedykacją z pewnością będzie pięknym prezentem dla naszej Babci. W tym przypadku możecie zaproponować reszcie rodziny tzw. zrzutkę i wtedy zrobić prezent wspólny. 
(propozycje ze zdjęć pochodzą ze strony www.murrano.pl)

Przedstawiłam Wam kochani 5 moich pomysłów na prezent z okazji Dnia Babci. Są to podarunki w kwotach od 39 do 200 zł., więc raczej każdy znajdzie coś na swoją kieszeń. Pamiętajmy, że nasze Babcie kochają nas ponad wszystko i największym prezentem dla nich jesteśmy my sami. Z pewnością jednak ucieszy je fakt, iż niespodzianka z okazji ich święta zrobiona jest od serca i z miłością.

Czy robicie prezenty praktyczne, a może stawiacie na oryginalność? 
Macie już pomysł na to czym obdarujecie swoje ukochane Babcie?
Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger