wtorek, 29 stycznia 2019

Relaks w szwedzkim stylu, czyli zestaw do pielęgnacji twarzy Pure Breeze od Oriflame. Recenzja.

Ostatnio wspominałam Wam iż postanowiłam znów powrócić do kosmetyków od Oriflame. Zaczęłam od sfery zapachowej i byłam bardzo zadowolona. O tym, który zapach zrobił na mnie takie pozytywne wrażenie możecie poczytać TU.

W czasach, gdy regularnie składałam zamówienie z katalogów pamiętam, że najczęściej stawiałam na kolorówkę. Obecnie mam jej dość sporo i muszę trochę wyjść z zapasów, bo przecież nic nie jest wieczne, a skoda wyrzucać. Postanowiłam zatem tym razem wypróbować coś z pielęgnacji.



Po poradę sięgnęłam do mojej konsultantki, a jest nią Pani Agnieszka Kowal z Oriflame.  Być może zastanawiacie się, co będzie idealnym prezentem dla Waszych bliskich i nie możecie się zdecydować? Chciałybyście zakupić perfum i nie jesteście pewni czy jest on słodki, czy rześki? W sprawach pielęgnacji też doradzi. Takim oto sposobem zamówiłam zestaw, o którym za chwilę Wam opowiem.

Swedish Spa Pure Breeze Face Care Set

 
W codziennym pędzie bardzo często zapominamy o chwili westchnienia. Seria produktów Swedish Spa została stworzona specjalnie po to, abyśmy mogli się w pełni odstresować. Znajdziemy tu niezbędniki do pielęgnację zarówno twarzy, jak i ciała. 


Tym razem postawiłam na twarz i jej oczyszczenie. Otrzymujemy zestaw składający się z dwóch kosmetyków odpowiadających dwóm etapom pielęgnacyjnym. Nie wiem, czy kiedykolwiek Wam na blogu wspominałam, że bardzo lubię tego typu kompleksowe zabiegi. Wydaje mi się że jeżeli np. proces oczyszczenia twarzy jest w kilku etapach - jest on skuteczniejszy. Każdy produkt ma określoną funkcję, a dzięki prawidłowej kolejności otrzymujemy optymalny rezultat. 

Cała seria utrzymana jest w morskim klimacie. Zarówno szata graficzna jest w odcieniu niebieskości i bieli, jak i zapach - świeży i delikatny, jak nadmorska bryza.


Proces oczyszczenia zaczynamy od tzw. "parówki". Do 500 ml. gorącej (parującej) wody dolewamy 2 łyżki płynu do kąpieli. Siadamy wygodnie i trzymamy nad naszą wodną parą twarz. Proces ten kontynuujemy ok. 3 minut. Ma to sprawić, iż nasze pory się otworzą i oczyszczą dzięki zawartości olejku herbacianego, a zatem kolejny kosmetyk będzie lepiej działać. 


Buteleczka jest wykonana z plastiku. Jest on przeźroczysty, więc na bieżąco możemy kontrolować zużycie płynu. Pojemność to 100 ml. Wedle potrzebnego dozowania śmiem stwierdzić, iż wystarczy go na długo. 


Gdy już otworzymy nasze pory czas na krok nr.2. Jest nim maseczka. Nakładamy cienką warstwę i zostawiamy na ok. 5 minut. Zawarta w maseczce glinka delikatnie oczyszcza naszą skórę. Po zmyciu  jest ona odświeżona, rozjaśniona i zmatowiona. Ja, jako posiadaczka cery mieszanej, zwracam uwagę na tego typu działanie produktów. Maseczki z glinką sprawdzają się u mnie pod tym względem najlepiej.


Produkt został zamknięty w słoiczku o pojemności 75 ml. Jest o lekkim niebieskim zabarwieniu, więc mamy kontynuacje morskiej tematyki. Maska jest dość wydajna, gdyż już niewielka ilość wystarcza na pokrycie całej twarzy. Dzięki lekko masełkowej konsystencji aplikacja jest bardzo łatwa i  przyjemna. Nowy produkt jest zabezpieczony dodatkowym sreberkiem. Mamy pewność, że nikt przed nami tego kosmetyku nie otwierał.


Nadszedł czas na podsumowanie. Zestawu używałam zgodnie z instrukcją producenta przez okres mniej więcej dwóch tygodni. Cały proces trwa ok. 10 minut, więc na tego typu relaks pozwalałam sobie co najmniej 2 razy co 3-4 dni. Najpierw wykonywałam parówkę z dodatkiem płynu do kąpieli wodnej. Gdy miałam mniej czasu trwał on ok. 3 minut, ale nieraz przedłużałam go nawet do 5 min. Następnie osuszałam twarz i  nakładałam maseczkę. Jest ona dość lekka. Nie zastyga na skorupę, jak robi się to w przypadku wielu masek z glinką w składzie. Nawet jeżeli przedłużymy jej czas trzymania na twarzy nie mamy uczucia ściągnięcia.  Nie czułam także żadnego szczypania, ani innych niepożądanych efektów ubocznych. Po jej zmyciu twarz jest dość fajnie, lecz delikatnie oczyszczona. Wyczuwałam także delikatne nawilżenie, co dla mnie było miłym zaskoczeniem. Zazwyczaj maseczki glinkowe mnie wysuszają i tuz po ich zmyciu mam potrzebę nałożenia kremu.  Działo się tak zapewne w związku z zawartością czerwonych alg koralowych Corallina Officinalis, które mają za zadanie odżywić naszą skórę.

Podczas całego procesu czułam świeżość. Po zamknięciu oczu i użyciu wyobraźni mogłoby się nawet wydawać, że się jest nad morzem, a morska bryza delikatnie muska moją twarz. Super odprężające uczucie. Rzeczywiście idzie się wyciszyć, zrelaksować i oczyścić przy okazji naszą cerę. Cena regularna zestawu to 59,90 zł. Uważam, że warto, gdyż chwile poświęcone dla nas samych, na relaks - są bezcenne.

Na końcu chciałabym Wam tez nieco doradzić z własnych obserwacji. Jeżeli nie lubicie robić tzw. parówki, to równie dobrze możecie po prostu wziąć dłuższą kąpiel, a następnie nałożyć maseczkę. Ta opcja świetnie się sprawdzi na wyjazdach, gdy chcemy zabrać ze sobą maseczkę, a powiedzmy na płyn do kąpieli wodnej już nie mamy zbytnio miejsca ;)

A Wy lubicie domowe spa?
Jakie czynności pielęgnacyjne wtedy robicie najczęściej?

14 komentarzy:

  1. Kiedyś regularnie zamawiałam kosmetyki z linii Swedish Spa - były wyjątkowo dobre i miały cudowne zapachy. Koniecznie muszę poznać te nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zestaw super się prezentuje. Muszę bliżej poznać ofertę Oriflame

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja powoli przekonuję się do kosmetyków z Oriflame. Zazwyczaj zamawiałam tylko perfumy. Ale takie Spa - no co ja mogę mówić - po pracy zmęczona biorę i się cieszę. Parówki kiedyś z rumianku robiłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią zamówię ten zestaw przy najbliższych zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Domowe spa to coś dla mnie, lubię kosmetyki które są rześkie i świeże.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam masełko z tej serii, spodobało mi się i planuję zamówić ten zestaw w przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam "domowe Spa" choć dla mnie to po prostu zwykła pielęgnacja. Może dlatego, że pracuję w Spa? :)
    Nie znam kosmetyków oriflame i nie kojarzę żadnego znajomego by poznać ich kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Caly zestaw trafił do mojej mamy jako prezent na święta. Polubiła go

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię takie zestawy, wiec może i na ten się skuszę za jakiś czas:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękną szatę graficzną mają te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawa seria :) myślę, że przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba Tobie w końcu uda się mnie przekonać do kosmetyków od Oriflame :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam, ale wygląda naprawdę fajnie :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger