poniedziałek, 8 stycznia 2018

Ulotny pocałunek, czyli Smoky Kiss od bimago.pl

Ulotny pocałunek, czyli Smoky Kiss od bimago.pl
Hej kochani!
W poprzednim poście wspominałam Wam, że w tym roku postanowiłam nieco rozszerzyć tematykę  bloga. Zdecydowałam, że jednym z takich tematów będzie wnętrzarstwo. Lubię poznawać nowe style i komponować dodatki,  łącząc wszystko w jedną spójną całość. 

W tym momencie z moim A. mieszkamy z teściową. Jeden pokój, do tego przejściowy, niestety nie daje nam wielu możliwość jeżeli chodzi o urządzenie go lub dekorowanie. Nie zmienia to faktu, że nawet na tych kilkunastu metrach kwadratowych chciałoby się czuć komfortowo. Dlatego też niewielką ilością dodatków próbujemy osiągnąć zamierzony efekt.

Przez dłuższy czas ściany w naszym pokoju świeciły pustkami. Z racji tego, iż uwielbiam czytać, a moja domowa biblioteczka ciągle się powiększa, postanowiliśmy przyozdobić ją półką. Na szczęście mój luby jest stolarzem, więc mogłam się pobawić w projektantkę, a on nieco poćwiczyć. Takim oto sposobem, moje książki mają swoje miejsce, a ściana już nie jest taka pusta.

Przyszedł czas na zagospodarowanie drugiej ściany. Tym razem postanowiliśmy na odrobinę sztuki.  Nasz wybór padł na obraz.  Przeszukując internet natrafiliśmy na stronę bimago.pl. Wachlarz proponowanych możliwości jest naprawdę ogromny: obrazy na płótnie, fototapety, naklejki ścienne, reprodukcje, obrazy na szkle, tapety, a nawet parawany. To wszystko po to, byście mogli odświeżyć swoje wnętrze dodając mu odrobinę dobrego stylu. 

Po długiej dyskusji, bo jest w czym wybierać, zdecydowaliśmy się na obraz z działu abstrakcje, gdyż ta kategoria najbardziej trafiła w nasz gust. By łatwiej było nam się odnaleźć warto wspomóc się filtrami, które pomogą nam wyszukać obraz według naszych kryteriów. Możemy wybrać dowolny kolor, typ, styl, a nawet zdecydować, czy chcemy obraz wieloczęściowy lub jednoczęściowy. 

Nasz wybór padł na obraz nowoczesny Smoky Kiss


Jest to wydruk na płótnie w kolorze czerni i bieli. W pokoju mamy fioletowe ściany, więc zdecydowaliśmy się na klasykę. Te dwa kolory są na tyle uniwersalne, że z pewnością będą pięknie się prezentować w każdym wnętrzu, zarówno na ścianie w kolorze jak i stonowanej. Motywem obrazu jest miłość. Uwieczniony został pocałunek kobiety (w bieli) i mężczyzny (w czerni). 


Obraz składa się z trzech części. Całość zajmuje 120x80 cm. Każdy z poszczególnych elementów ma wymiar 40x80 cm. Do wyboru są oczywiście inne wymiary: 90x60, 105x70 oraz 150x100. W zależności od tego, jaka jest ściana i gdzie planujemy nasz obraz powiesić decydujemy się na konkretny wymiar. Każda z części jest lekka, więc nie wymaga bardzo skomplikowanego mocowania.


Obraz jest starannie naciągnięty na drewniane krosno. Wydrukowane zostało na włoskim płótnie za pomocą drukarki najwyższej jakości pozwalającej na bardzo precyzyjne wykonanie. To wszystko sprawia, że otrzymujemy prawdziwe dzieło sztuki, które nie wymaga żadnych dodatkowych opraw. 


Jesteśmy zachwyceni tym dziełem sztuki. Porządnie wykonany odwzorowuje najważniejsze uczucie - miłość. Za pomocą dwóch barw autorowi udało się uchwycić piękno pocałunku, a dym, z którego zostały stworzone główne postacie przypomina nam o ulotności tej oto chwili. Patrząc na niego codziennie sobie o tym przypominamy. Stanowi piękną ozdobę naszego wnętrza, a w przyszłości (mam nadzieje niedalekiej) będzie stanowiło centralny punkt w naszym salonie.

Jeżeli planujecie przeprowadzić małą rewolucję swojego wnętrza polecam zajrzeć na stronę bimago.pl, a z pewnością znajdziecie tam dzieło sztuki, które wam w tym pomoże. Aktualnie trwają promocję, więc nie przegapcie swojej okazji, bo warto!

#obraz
#abstrakcja
#sztuka

Czy jakieś dzieła sztuki zdobią wasze wnętrza?


sobota, 6 stycznia 2018

Stokrotkowa miłość do jubileo.pl

Stokrotkowa miłość do jubileo.pl
Hej kochani!
Przychodzę do Was z pierwszą recenzją w tym roku i nie będzie to recenzja kosmetyczna. Jednym z moich postanowień noworocznych jest rozszerzenie tematyki na blogu. Jeżeli chodzi o kosmetyki to nic się oczywiście nie zmieni. Nadal będę recenzowała Wam produkty, które wypróbuje na sobie. Chciałabym natomiast rozszerzyć także inne dziedziny. Co powiecie na porady, odrobinę kulinarii, polecaną literaturę? Napiszcie mi w komentarzu pod tym postem, albo na moim fp na który was zapraszam klikając TU, czy takie tematy Was interesują?

A tym czasem zapraszam Was na dzisiejszy post w którym głównym bohaterem będzie coś, co my kobitki lubimy najbardziej. O czym mowa? Oczywiście o błyskotkach. Wszelkiego rodzaju biżuteria jest dla każdej kobiety wprost niezbędna. Kolczyki, bransoletki, broszki, korale, naszyjniki - to własnie one zdobią kobietę, wywołując uśmiech na naszych twarzach.

Posiadam dość sporo biżuterii, ale jak wiadomo, jej nigdy nie jest za wiele. Dlatego też ostatnio, jeszcze w zeszłym roku, serwowałam w internecie w poszukiwaniu czegoś nowego do mojej kolekcji. Takim oto sposobem natrafiłam na stronę jubileo.pl


Biżuterię uwielbia chyba każdy. Mamy XXI wiek, a co za tym idzie? W niezależności od wieku i płci otaczamy się powszechnie dostępnymi ozdobami. Mamy biżuterię nie tylko damską, ale także męską. Na stronie jubileo.pl możemy znaleźć zarówno powszechnie znaną biżuterię m.in. kolczyki, pierścionki, naszyjniki, ale także amulety i talizmany. Każdy znajdzie coś dla siebie.


Miałam problem z wyborem, gdyż jest on tak obszerny, że chciałoby się mieć wszystko. W swojej kolekcji posiadam sporo kolczyków, bransoletek, pierścionków. Tym razem chciałam zakupić coś innego. Po długim namyśle mój wybór padł na broszkę kwiat stokrotki.


Przepięknie wyglądający kwiat od razu zwrócił moją uwagę. Broszka jest porządnie wykonana z metalu nieszlachetnego. Stylizowana jest na stare srebro, dlatego też od początku bardzo mi się spodobała. Uwielbiam biżuterię, która wygląda na postarzałą, gdyż ma swój specyficzny urok.


Broszka, tak ja oryginalna stokrotka, posiada dwie warstwy płatków. Środek jest przepiękny - ozdobiony cyrkoniami, które przepięknie się mienią. Jest połączeniem klasyki z elegancją i błyskiem, czego chcieć więcej?


Posiada zapięcie jak agrafka. Jest ono porządne i nie musimy się martwić, że się wygnie, bądź odpadnie już po pierwszym przypięciu.

Nie zrobiłam Wam zdjęć ze stylizacją, ale uwierzcie mi, że jest takowych wiele, gdyż ta piękność pasuje dosłownie do wszystkiego. Ja będę mogła używać tej pięknej stokrotki także do zdjęć blogowych. 

Zakup uważam za udany. Zarówno obsługa, jak i jakość otrzymanego towaru jest na najwyższym poziomie. Jeżeli szukacie czegoś pięknego, klasycznego, ale także wyjątkowego i niedrogiego, to zapraszam Was do zapoznania się z ofertą jubileo.pl.

A Wy kochacie biżuterie? Co najbardziej lubicie ubierać na co dzień? A może wolicie ją od święta?

piątek, 29 grudnia 2017

Stephen King "Bazar złych snów", czyli niebezpiecznie gryzące opowieści!

Stephen King "Bazar złych snów", czyli niebezpiecznie gryzące opowieści!
Witajcie! 
Powoli wracam do Was po bardzo intensywnym miesiącu, którym był dla mnie grudzień. Ci, co znają mnie bliżej, wiedzą, że pracuje w handlu. Jak wiadomo to okres przedświąteczny jest najbardziej szalonym okresem w tej branży. Dlatego niestety, ale nie miałam możliwości pojawiać się tu częściej. Za co Was bardzo przepraszam i obiecuje poprawę.
Powoli wracam do Was i dziś przychodzę z nieco inna recenzją niż zazwyczaj publikuje na blogu. Oczywiście uwielbiam kosmetyki, wszelkiego rodzaju nowości, lecz nie tylko kosmetykami człowiek żyje, prawda? 
Po całym dniu w pracy chętnie się wyciszam. Chwila z gorącą herbatą i książką zawsze umila mi ten czas odpoczynku. W tym roku podjęłam się wyzwania "Przeczytam 52 książki" i niestety poległam. Wiem, wstyd się przyznać, ale co zrobić. Jestem roztrzepana i nieco za słabo zorganizowana (o czym coraz częściej zaczynam zdawać sobie sprawę) stąd tez tak słaby wynik. Założyłam sobie, że w następnym roku wezmę się i zwyciężę, o ile można to tak określić. Podejmę wyzwanie i je skończę! A jak będzie to się okaże...
Mimo tego, że wyzwania nie ukończyłam, w każdej wolnej chwili starałam się sięgać po książkę. Trochę tych lektur było i uważam, że każda z przeczytanych należy do tych "wyjątkowych", które chętnie bym wam poleciła. Dziś chciałabym opowiedzieć o książce, którą otrzymałam od sklepu www.megaksiazki.pl

Megaksiazki.pl

Długo się zastanawiałam, którą książkę wybrać. Wybór na stronie jest tak duży, że podjęcie tej decyzji zajęło mi trochę czasu. Cały asortyment podzielony jest na gatunki. Możemy wejść w konkretny, który nas interesuje np. powieść, fantastyka, horror i  wybrać odpowiednią książkę dla siebie. Osobiście przejrzałam chyba wszystkie gatunki, gdyż w czytaniu lubię eksperymentować. Nie lubię nudy i kurczowego trzymania się jednego gatunku literackiego. Wolę mieszać i łączyć, dzięki temu otwieram sobie horyzonty i możliwość poznania literatury bez granic. 


Mój wybór padł na Bazar złych snów autorem której jest Stephen King. O tej książce jakiś czas temu było dość głośno, a księgarnie lokowały ją na witrynach, kusząc przechodniów. Już wtedy zastanawiałam się nad jej zakupem, ale jakoś nie wyszło. Odkąd mam wymarzoną półkę, którą otrzymałam od ukochanego, mogę sobie pozwolić na kolekcje mojej małej biblioteczki, więc szaleje.
Gdy paczka do mnie dotarła byłam bardzo zadowolona i podekscytowana, gdyż jest to pierwsza książka tego autora w mojej kolekcji. 


Stephen King jest autorem ponad pięćdziesięciu książek. Każde z jego dzieł zyskało status  światowego bestselleru. Wielomilionowe nakłady jego powieści przetłumaczone są na ponad 30 języków. Wiele z jego powieści doczekało się znakomitych ekranizacji. Chociażby jego najnowsze dzieło "It". Miałam okazję obejrzeć ekranizację, natomiast książka czeka na swoją kolej. 


Przejdźmy zatem do Bazaru złych snów. Jest to zbiór opowiadań poprzedzonych wspólną genezą. Jak mówi sam autor, niektóre z nich powstały dawno, niektóre teraz, ale to wcale nie oznacza, że jest to ich wersja końcowa. Póki autor jest  żywy, jego dzieła są niedokończone.

"(...) kiedy powstają zbiory moich opowiadań, zawsze czuje się jak handlarz  uliczny, taki, który otwiera swój kramik tylko o północy. Rozkładam swoje towary, zapraszając czytelnika - to Ty - żeby podszedł i coś sobie wybrał."

A do wyboru mamy:

  • 130. KILOMETR
  • PREMIUM HARMONY
  • BATMAN I ROBIN
  • WDAJĄ SIĘ W SCYSJĘ
  • WYDMA
  • WREDNY DZIECIAK
  • ŚMIERĆ
  • KOŚCIÓŁ Z KOŚCI
  • MORALNOŚĆ
  • ŻYCIE PO ŻYCIU
  • UR
  • HERMAN WOUK JESZCZE ŻYJE
  • KIEPSKIE SAMOPOCZUCIE
  • BILLY BLOKADA
  • PAN CIACHO
  • TOMMY
  • ZIELONY BOŻEK CIERPIENIA
  • TEN AUTOBUS TO INNY ŚWIAT
  • NEKROLOGI
  • PIJACKIE FAJERWERKI
  • LETNI GROM
Jak widać po tytułach, opowiadania są różnorodne. Bardzo mi się to podoba. Nie mówię, że nie lubię, gdy książka tworzy spójną całość, ale lubię dla odmiany przeczytać coś, co jest złożone z kompletnie różnych od siebie cząstek. Mimo to, że każda historia jest inna można zauważyć w nich wspólne zagadnienia: winy i kary, moralności, możemy cofnąć się w przeszłość i zrozumieć, co zrobiliśmy nie tak lub też udać się do życia pozagrobowego. 
Nie mam zamiaru opisywać lub streszczać Wam każde z opowiadań, bo uważam, że nie ma to najmniejszego sensu. Każdy może po nią sięgnąć i sam ją ocenić, bo przecież ile ludzi, tyle gustów, prawda?


Powiem Wam, że dla mnie liczy się początek książki. To własnie te pierwsze kilkanaście stron w moim przypadku zazwyczaj decyduje o tym, czy książka mnie wciąga, czy też nie. Jeżeli już od pierwszych kilku zdań, stron nie czuję się "tego czegoś" to nic z tego nie będzie. Bazar złych snów wciągnął mnie bez reszty i to już od samego wstępu. Autor niczym dobry handlarz potrafił zachęcić mnie do "zakupu" - dalszej lektury. Dlatego też to własnie pierwsze opowiadanie 130. KILOMETR zapadło mi w pamięci najbardziej. Historia młodego chłopca, który zapragnął nieco posmakować dorosłości, zasypia na opuszczonym parkingu. Zapada w sen...i tu pojawia się samochód pożerający ludzi. Może stwierdzicie, że jest to dość prymitywne i banalne? Otóż nic bardziej mylnego.... Zaciekawiłam Was? A może już mieliście okazję czytać twórczość S.Kinga?

Podsumowując chciałam Wam powiedzieć, że jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Kinga lecz z pewnością nie ostatnie. Następna lektura to "It". co dalej? - Zobaczymy:) Autor mnie dosłownie kupił swoją techniką pisania, lekką, ciekawą, nietypową i często zapierającą dech w piersiach. Jak sam pisze: "Jeśli chcesz, możesz obejrzeć je z bliska, ale ostrzegam, bądź ostrożny. Niektóre z nich mają kły". A ja Was kochani ostrzegam przed jednym - Uwaga! Twórczość Kinga wciąga!

Zakupić Bazar złych snów możecie TUTAJ. Obecnie trwają wyprzedaże i możecie zaoszczędzić aż do 40%

Znacie twórczość S. Kinga? Lubicie?
Co ostatnio czytaliście?

czwartek, 30 listopada 2017

Pan & Władca Wszechświata, czyli idealny prezent dla mężczyzny z okazji Mikołajek od Mygiftdna.pl

Pan & Władca Wszechświata, czyli idealny prezent dla mężczyzny z okazji Mikołajek od Mygiftdna.pl
Kochani! Do Mikołajek pozostał już tylko tydzień. Tak, tak, tylko siedem dni łączy nas od magicznego dnia, w którym otrzymujemy prezenty i oczywiście jesteśmy darczyńcami. O ile do tej pierwszej roli przygotowywać się nie musimy, to rola darczyńcy nie jest już taka prosta. Po raz kolejny stanęłam przed trudnym wyborem prezentu dla mojego chłopaka.

Od momentu poprzedniej okazji, którą była nasza 5 rocznica związku, bardzo polubiłam się ze sklepem Mygiftdna.pl Udało mi się upolować przepiękną tacę z której obydwoje czerpiemy przyjemność jej użytkowania. Jeżeli ktoś z Was przegapił tamten post to odsyłam TU

Odkąd zaczęłam myśleć o prezencie na mikołajki, stwierdziłam, że i tym razem udam się na poszukiwania czegoś odpowiedniego na stronie Mygiftdna. O ile poprzednim razem rozglądałam się w kategorii prezent dla pary, to tym razem poszukiwania zaczęłam w kategorii prezent dla niego. Jeżeli planujecie obdarować swojego wujka, dziadka, ojca, syna, przyjaciele, brata, chłopaka, narzeczonego, bądź męża to odsyłam Was kochani właśnie do tej kategorii. Dla każdego ważnego mężczyzny w waszym życiu znajdziecie tam odpowiedni prezent.


Przeglądając wybraną kategorię nie da się nie zauważyć, jak ogromnym wyborem znów zaskakuje nas Mygiftdna. Znajdziemy tam: karafki, breloczki, plakaty, kalendarze, płótna i wiele innych świetnych prezentów. Po chwili namysłu (bo od razu nie da się wybrać wśród tylu tak świetnych propozycji coś jednego) zdecydowałam się na portfel skórzany Pan i Władca. Pamiętajmy, że sklep ofiaruje nam możliwość ozdobienia specjalnym grawerem, dzięki któremu każdy prezent stanie się wyjątkowy.


Ja zdecydowałam się na grawer podwójny. Co to oznacza? Otóż wybrany przeze mnie portfel posiada grawer, ale także pudełko w którym go otrzymałam jest nim ozdobione. Samo opakowanie jest w kształcie pudełka wykonanego z drewna w kolorze ciemnego brązu, posiada ciekawą fakturę. Na środku posiada element srebrny, który stanowi ciekawy fragment łączący górę i dół pudełka. Ja zdecydowałam się na napis "Wszystkiego najlepszego kochanie", który będzie mu w przyszłości przypominać od kogo był ten prezent.


Po otrzymaniu paczki, po raz kolejny byłam zachwycona starannością, z jaką była ona zapakowana. Sporo folii bombelkowej, w która był zawinięty mój prezent, świadczy o tym, że firma dba o to, by każde zamówienie dotarło do adresata w nienaruszonym stanie.


Dodatkowo, gdy otwieramy pudełko naszym oczom ukazuje się zawiniątko. Tajemnica zawartości nie zostaje odkryta od razu i trzyma jeszcze chwile w niepewności.


Przejdźmy teraz do samego portfela. Jest skórzany w kolorze ciemnego brązu (jest w tym samym odcieniu co pudełko). Pomieści gotówkę, karty i potrzebne dokumenty. Funkcjonalność pozwala na przechowywanie bilonu, 2 kieszonki bez problemu możemy wykorzystać na banknoty o większych nominałach. Posiada także 6 kieszonek na karty kredytowe, bądź lojalnościowe. Prawo jazdy, dowód osobisty, legitymacja bez problemu pomieszczą się w 5 kieszonkach przeznaczonych na dokumenty. Nie zabraknie także miejsca na kilka małych zdjęć.



Na portfelu został umieszczony grawer "PAN &  WŁADCA WSZECHŚWIATA ADAM".


Napis jest porządnie wykonany i nie musimy się martwic, ze podczas dłuższego użytkowania zetrze się bądź uszkodzi. Taki portfel wyróżnia się oryginalnością, a jego właściciel z pewnością poczuję się doceniony. Jedynym minusem w tym portfelu jest to, że nie posiada on zapięcia. Jednak z tego, co zauważyłam większość modeli tak ma i nie jest to pojedynczy przypadek. Zresztą mężczyźni noszą swoje portfele zazwyczaj w kieszeniach, a tam nie ma prawa nic się otworzyć.

Podsumowując, po raz kolejny jestem zadowolona z zakupu prezentu na stronie Mygiftdna.pl. Paczuszka przyszła do mnie błyskawicznie, wiec jeżeli zdecydujecie się na zakup już teraz, z pewnością zdąży on do Was dotrzeć przed Mikołajkami. Oryginalnie zapakowany z przepięknym grawerem, na który się zdecydujecie, z pewnością zachwyci osobę obdarowaną. Pamiętajcie, uśmiech na twarzy bliskiej osoby - bezcenny!!!

A Wy kochani macie już prezenty dla swoich bliskich na Mikołajki? A może wciąż poszukujecie czegoś godnego uwagi? 

wtorek, 14 listopada 2017

Szpilowy hand made, czyli książkowe dzieło sztuki

Szpilowy hand made, czyli książkowe dzieło sztuki
Witajcie kochani!
Pogoda za oknem coraz gorsza, a po pięknej złotej jesieni ani śladu. Szybko robi się ciemno i  wieczory są jakby coraz dłuższe. Nie wiem jak wy, ale ja w takich chwilach uwielbiam grzać się pod kocykiem z kubkiem gorącej herbaty z cytryną. Ten relaks umila mi często książka. Duuuuużo książek. 


Na blogu jakiś czas temu już pojawił się jeden post książkowy, w którym wspominałam Wam, że jestem książkoholiczką. Uwielbiam te papierowe dzieła sztuki. Czytając, mam okazję pozwiedzać inne wymiary, przeżyć losy bohaterów, poszerzyć pole mojej wyobraźni. 
Na chwile obecną jestem na etapie stworzenia mojego własnego zbioru książek. Mój luby zmajstrował mi półki, na których zaczęłam gromadzić dzieła, które uważam za godne zatrzymania. I o ile w domowych warunkach mam już specjalne miejsce, gdzie mogę przetrzymywać książki, to co wtedy, gdy chce zabrać ulubione dzieło ze sobą? Jak mogę zabezpieczyć książkę przez zabrudzeniem, pognieceniem się, czy deszczem?
Zaczęłam się rozglądać za czymś, co zapewni ochronę moje książce i natrafiłam na Szpile 


Wspominałam już Wam, że bardzo lubię rzeczy typu hand made i podziwiam ich autorów? Jeżeli nie, to teraz już o tym wiecie. Za ostrą nazwą  ukrywa się super kobieta o imieniu Kalina. A Szpila to nic innego jak jej artystyczny zakątek, w którym się realizuje jako autorka rzeczy typu hand made, które wykonuje własnoręcznie.


Na stronie zobaczyłam wiele dzieł, na które nie da się nie zwrócić uwagi. Etui na książki, laptopy, tablety, telefony, kluczniki, kosmetyczki i wiele innych dobroci. Wybór jest tak ogromny, że musiała minąć chwilą, bym mogła się zastanowić co chcę mieć już teraz. Padło na etui na książkę, gdyż własnie takiego typu rzeczy szukałam.


Jak na ksiażkoholiczkę przystało na czytanie staram się poświęcać jak najwięcej czasu. Dlatego też zabieram aktualnie czytane dzieło ze sobą wszędzie, bo nigdy nie wiadomo kiedy się trafi chwila na czytanie. Podczas takich podróży moje dzieło jest chronione dzięki etui od Szpili
Sporo czasu zajął mi wybór materiału pod względem wzorów i kolorów z jakich wybrane etui może być uszyte. Kalina rozpieszcza swoich klientów co rusz wyszukując przepiękne i unikatowe kombinacje tkanin. Po długich namysłach wybór padł na kolorowe grafiti, które widzicie na zdjęciach.


Wzór jest bardzo kolorowy i rzucający się w oczy. Początkowo myślałam, by zamówić coś stonowanego, w kolorach powiedzmy szarych, bądź pastelowych (bo takie w ofercie też się znajdą). Gdy spojrzałam jednak za okno, to stwierdziłam, że szarości o tej porze roku mamy pod dostatkiem. A tego, czego mi najbardziej w tej chwili brakuje to kolorów. Coś, co pobudzi mnie do życia i będzie napawać optymizmem.


Gdy moje etui już do mnie dotarło byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Na żywo, wybrany wzór prezentuje się jeszcze lepiej. Jest bardzo kolorowo i pozytywnie, tak jak miało być. Nie zabrakło również wyjątkowych detali dodanych przez autorkę. Mowa tu o doszytym guziczku z napisem "Hand made for you", co oznacza, że dany produkt został stworzony ręcznie specjalnie dla mnie. Całość dopełnia metka z informacją, iż etui, które trzymam w ręku jest przedmiotem stworzonym z miłości i z dbałością o każdy szczegół. Te małe szczegóły sprawiają, że każdy, kto otrzyma takie etui poczuje się wyjątkowo. Każde dzieło Kalina tworzy wkładając całe swoje serce i pasję. To po prostu widać! A my możemy poczuć się wyjątkowo, bo przecież każde dzieło od początku do końca wychodzi spod jej igły. A cała jej twórczość to nic innego, jak dzieła sztuki


Każdy szew jest przemyślany, a ich połączenie tworzy przemyślaną i schludną całość. Zamek jest porządny, wiec nie musimy się obawiać, iż nam się rozwali po pierwszym pociągnięciu, co często się zdarza w zamknięciach tego typu. Etui uszyte jest z wodoodpornego materiału.  Jest to ważny aspekt, gdyż nigdy nie wiemy, jaka pogoda nam się trafi. Nie musimy się martwic o to, że nasza książka zmoknie bądź się ubrudzi. Ponad to w dowolnej chwili możemy wyprać nasze ubranko na książkę i dalej cieszyć się z jego użytku.



Często czytając zdarza mi się zamknąć książkę i zgubić moment, na którym się zatrzymałam. Powiedzcie, ze tez tak macie i nie jestem z tym sama?;) Ten aspekt również został przemyślany. Nasze etui w środku wyposażone jest w 2 gumki, którymi możemy zaznaczyć konkretną stronę do której chcemy wrócić. Jeżeli jednak wolimy tradycyjną zakładkę to będziecie mile zaskoczeni, bo etui też takową posiada. Wykonana jest z tego samego materiału w tym samym wzorze, co etui. Więc w sumie mamy pięknie i wielofunkcyjnie wyposażone ubranko na naszą książkę. Poniżej możecie zobaczyć  jak prezentuje się zakładka. 


Podsumowując. Od Szpili Kaliny otrzymałam przepiękne i bardzo wygodne etui na książkę. Kolorystyka i wykonanie mnie zachwyca. Chylę czoło przed jej twórczością i zdolnościami artystycznymi. Zachęcam Was do zaglądnięcia i polubienia jej profilu na facebooku Szpila - kawał fajnej szwaczki. Asortyment jest bardzo szeroki, wybór tkanin ogromny, wiec każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Kalina to kobieta z pasją i fachem w ręku. Wszystko tworzy sama, więc jeżeli zdecydujecie się na zamówienie to trzeba będzie poczekać, gdyż czas realizacji zamówienia trwa ok. miesiąca. Powiem Wam, że wcale mnie to nie dziwi. w obecnych czasach wreszcie zaczynamy doceniać coś, co jest wyjątkowe, oryginalne i starannie wykonane, a do takich rzeczy należy zaliczyć wyroby Szpili. Także warto kochani!!!

Jest to pierwszy post o wyrobach hand made, ale z pewnością nie ostatni. Już niedługo powrócę do Was z kolejnymi propozycjami. Być może będzie to pomysł na prezent z okazji zbliżających się świąt? Kto wie kochani, wszystko jest możliwe, więc wyczekujcie!


czwartek, 9 listopada 2017

Śniadanie do łóżka? Tylko z tacą od Mygiftdna.pl!

Śniadanie do łóżka? Tylko z tacą od Mygiftdna.pl!
Kochani, czy Wy lubicie jesień? W tym roku  jesienna pogoda nas nie rozpieszcza. Wiatr, mocny deszcz, a nawet huragany wcale nie zachęcają do spacerów, a szarość dnia codziennego raczej dołuje niż podnosi na duchu. Ja mimo wszystko kocham tę porę roku. Lubię melancholię, która jej towarzyszy. Ale nie tylko dlatego. Zostałam urodzona jesienią, dlatego też z pewnością wpłynęło to na uczucia, które żywię do tej pory roku. 
21 październik - to własnie w ten dzień przyszłam na świat. W minionym miesiącu świętowałam swoje 27 urodziny. Tak się zdarzyło, że nie była to jedyna okazja do świętowania.  Już 5 lat mam przy moim boku moją oporę, mężczyznę, którego kocham. To właśnie 21 października przekroczyliśmy naszą 5 rocznicę związku. 


Ci co mnie znają, wiedzą, że uwielbiam robić prezenty. Przed każdą zbliżającą się okazją obmyślam, co mogę danej osobie sprezentować. Staram się, by każdy prezent był bardzo oryginalny. Dlatego też gdy już zbliżał się dzień naszego święta zaczęłam się zastanawiać nad prezentem dla mojego lubego z tej okazji. 
Szukałam czegoś odpowiedniego serfując po internecie i natrafiłam na stronę sklepu Mygiftdna.pl . Czy może być coś lepszego od spersonalizowanych prezentów? Bardzo szeroki wybór pomysłowych i bardzo wyjątkowych prezentów z naciskiem na indywidualność każdego z nich znajdziemy na www.mygiftdna.pl
Z łatwością można się na tej stronie odnaleźć. Mamy podział na kategorię, wybierając właściwą, bezproblemowo znajdziemy wymarzony prezent. Otworzyłam kategorię prezent dla pary i przepadłam, dosłownie:) Tak sporego wyboru prezentów spersonalizowanych jeszcze nie widziałam:) Zestawy kieliszków do wina, akcesoria do wina, mapa podróży, obraz na płótnie i wiele, wiele innych.
Prezentem chciałam nie tylko pokazać jak bardzo kocham swojego chłopaka, lecz zachęcić go do pewnej czynności, którą bardzo lubię...mowa tu oczywiście o śniadaniu:)  Wiecie, takim wspólnym śniadaniu. 
Niestety nie często zdarza nam się spędzać poranki razem i spożywać razem posiłek. Dlatego tak bardzo cenię każdą taką chwilę. Dlatego też mój wybór padł na pewien wyjątkowy prezent, który umili nam te wspólne chwile i zachęci mojego lubego do częstszego podania mi śniadania do łóżka. A tym prezentem jest On i Ona - taca śniadaniowa


Gdy już mamy wspólnie wolne, to staramy się razem zjeść śniadanie. Lubię, gdy dostaje pyszne śniadanie wraz z gorącą kawą do łóżka. A kto nie lubi? Mój też to uwielbia. Dlatego uznałam, że będzie to wyjątkowy prezent dla nas obojga. 




Na zamówioną tacę czekałam ok. 2 dni, więc bardzo krótko. Producent wie, jak ważne jest nie spóźnić się z prezentem na czas, dlatego dba o to w 100%. Warto też wspomnieć, że paczka którą otrzymałam była tak  zapakowana, że nie miałam żadnej wątpliwości iż towar, który był w środku dotarł do mnie w całości i bez żadnych uszkodzeń. Tu producentowi należą się wielkie brawa!

Na stronie  otrzymujemy następującą informację na temat zamawianego produktu, w tym przypadku tacy śniadaniowej:

- Stylowa taca śniadaniowa wykonana z drewna sosnowego

Powiem Wam, że na żywo wygląda pięknie. Nie, żeby na zdjęciu źle się prezentowała. Ale wiecie, co innego na zdjęciu, a co innego na żywo. Wykonana z lakierowanego drewna sosnowego w kolorze ciemnej, powiedziałabym raczej gorzkiej czekolady o wymiarach 50x30 cm. Mi bardzo przypadł do gustu. Moją uwagę przykuł także zapach. Wiecie, taki typowy zapach drzewa. Przypomina mi spacer po lesie, a takie spacery bardzo lubię.



- Trwały grawer wykonany technika laserową.

Co zrobić, by każdy, nawet najprostszy prezent stał się wyjątkowy? To proste. Umieśćcie na nim za pomocą grawera jakiś tekst z życzeniami, bądź datę, która będzie się kojarzyć z daną okazją. Musicie oczywiście pamiętać, iż nie każdy materiał da się wygrawerować, ale większość: drzewo, szkło, metal - da się. Ja się zdecydowałam na wygrawerowanie zarówno napisu jak i daty.

- Niepowtarzalny personalizowały grawer wybrany przez ciebie.


Jak widzicie najpierw jest napis. Tymi słowami zazwyczaj staramy się rozpoczynać każdy wspólny poranek i dzień: Dzień Dobry! Kocham Cię <3. Nasze imiona Marina & Adam, a także data. Październik 21.2012 . Od tego dnia jesteśmy parą i wspólnie zmierzamy przez życie! 
Grawer jest bardzo solidnie wykonany techniką laserowa, więc nie musimy się obawiać, ze się wytrze czy zwyczajnie się zniszczy. Patrząc na jakość, z którą został wykonany, jest to raczej niemożliwe.



Jak widać taca posiada nóżki, które są dość solidnie wykonane, a przede wszystkim są stabilne. Serwując na niej jedzenie, bądź gorący napój możemy mieć pewność, że taca się nie przewróci na nierównej powierzchni łóżka, bądź kołdry (jeżeli wciąż jesteśmy w piżamach).



Na zdjęciu możecie zobaczyć jak urozmaicić wspólne śniadania. U nas były to płatki róż:) Nie robiłam zdjęć podczas śniadania, gdyż jest to chwila tylko dla nas:) Ale jedzenie podane z płatkami róż rozsypanymi na tacy smakuje jeszcze lepiej, uwierzcie mi na słowo.


Taca posiada rączki dzięki czemu możemy bezproblemową ją przenieść wraz z jedzeniem. Proponuje jednak nie ograniczać się do użytkowania jej  w jeden sposób - do podania śniadań. Ja używam jej również do dekoracji np. ze świecami. 




Mój mężczyzna był zachwycony prezentem. Pięknie i solidnie wykonana taca od Mygiftdna.pl  służy nam do wspólnych śniadań serwowanych wprost do łóżka, a także m.in. jako dekoracja. Grawer przypomina nam nasze wspólnie spędzone 5 lat. Czas przepełniony miłością i wzajemnym wsparciem. Dziękuję Mygiftdna za tak piękny i niepowtarzalny prezent i z chęcią wrócę na ich stronę po kolejne prezenty, gdyż okazji ku temu jest naprawdę dużo.












wtorek, 17 października 2017

Odkryj naturalne piękno z kosmetykami z Maroka

Odkryj naturalne piękno z kosmetykami z Maroka
Witajcie kochani!
Za oknem mamy piękną złotą jesień. Aż chce się powiedzieć - w końcu! Złote liście spadają z drzew, słoneczko coraz częściej nas rozpieszcza, a ja znalazłam czas żeby opowiedzieć Wam o naturalnych kosmetykach, które testuje już jakiś czas. Zdążyłam się zapoznać z nimi dość dobrze i wyrobiłam swoją opinię na ich temat. Czas więc podzielić się nią z Wami.

Naturalne produkty wspinają się na czołówkę, jeżeli chodzi o rynek. Mam na myśli nie tylko produkty spożywcze, lecz także kosmetyczne. Ja z chęcią wyszukuję i testuje takowe, oraz dzielę się z Wami moją opinią. 

Ostatnio natrafiłam na stronę marokoprodukt.pl Jest to największy importer oleju arganowego w Polsce. Zajmuje się dystrybucją  marokańskich kosmetyków orientalnych, a także produktów spożywczych prosto z Maroko. Zapoznać się z ich szerokim asortymentem można odwiedzając ich stronę marokosklep.com 

Miałam okazje przetestować dwa produkty, które za chwilę Wam przedstawię.


BEAUTE MARRAKECH 
WODA ELOE VERA 

Przedstawiam Wam pierwszy produkt, a jest nim naturalna woda aloesowa. Kto nie zna cudownego działania aloesu, ten wiele traci. W tym przypadku otrzymujemy 125 ml opakowanie z cudowną zawartością - naturalną wodą aloesową. Płyn jest przezroczysty, jak i opakowanie w którym się znajduje. Zapach jest świeży,  aloesowy (o ile mogę go tak nazwać). Buteleczka jest przeźroczysta, co pozwala na kontrolowanie ilości produktu. 

 
Jeżeli chodzi o dozowanie, to w tym przypadku jest to atomizer. Producent proponuje naniesienie wody na wacik a potem na twarz, lub bezpośrednio na skórę. Powiem Wam, że w tym przypadku zdecydowanie wolę ten ostatni. Rozpylam płyn bezpośrednio na twarz i ciało. To uczucie świeżej "rosy" na skórze jest nie do opisania. 



Największym atutem tego produktu jest jego skład. Jak już pisałam, kosmetyki z Maroka zaliczają się do tych naturalnych. Zatem co znajdziemy w składzie? 
A są tam tylko 3 składniki: Aloes Barbadenisis (Aloe Vera) Leaf Water, Pottasium Sobrate, Citric Acid.  Wszystkie składniki są naturalne i bezpieczne. W tym wypadku mniej, znaczy więcej. 



Woda aloesowa to źródło licznych witamin, składników odżywczych i minerałów. Do jej zalet należy zaliczyć:
- oczyszczanie
ujędrnianie
- regeneracja naskórka
nawilżenie
- łagodzenie wszelkiego rodzaju podraznień
- stymulowanie syntezy kolagenu odpowiadającego za wzmocnienie naszej skóry
- działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, a także przeciwgrzybicze


Szata graficzna jest dość minimalistyczna. Etykieta łączy biały i zielony kolor, a także przedstawia nam główny składnik produktu - aloes. Bardzo lubię atomizery, znacznie ułatwiają dozowanie produktu. Osobiście rozpylam tą wodę bezpośrednio na skórę nie używając wacika. Lubie uczucie tzw. "rosy" na skórze. Zawsze kojarzy mi się z porankiem, pobudzeniem i świeżością. Woda jest odpowiednia dla każdego rodzaju cery, zwłaszcza dla skóry wymagającej, wrażliwej i przesuszonej. Powiem Wam, że mam cerę mieszaną i u mnie ta woda zdaje egzamin na piątkę. Pokochałam tą wodę. Zazwyczaj używam jej po kąpieli, gdy skóra jest nieco ściągnięta. Wtedy ta mgiełka jest dosłownie spijana przez moje ciało. Skóra jest odświeżona i doskonale nawilżona. Za buteleczkę o pojemności 125 ml zapłacimy tylko 18,90 zł., więc uważam, że cena jest bardzo przystępna. W ofercie sklepu znajdziemy również wodę różaną, lawendową i pomarańczową. Przyjrzeć się bliżej i wybrać odpowiednią dla siebie możecie  TU

BEAUTE MARRAKECH 
DWUFAZOWY PŁYN DO DEMAKIJAŻU ALOE VERA

Przedstawiam Wam drugi produkt, a jest nim dwufazowy płyn do demakijażu. Jak i w przypadku poprzednika, głównym składnikiem jest tu aloes. Jest on na pierwszym miejscu w składzie. Pozostałe składniki prezentują się następująco: Argania Spinosa, Kernel Oil, Pottasium Sorbate, Citric Acid. Wszystko naturalne, wiec całkowicie bezpieczne. 


Produkt otrzymujemy w  przezroczystym opakowaniu. Jak i w przypadku wody aloesowej ułatwia to nam śledzenie jego użytkowania. Zamknięcie jest typu "na klik". Jak dla mnie nie jest ono wygodne i nie lubię użytkować tego typu produkty z takim dozownikiem. Jest to chyba jedyny minus, który zauważyłam. 







Płyn pachnie aloesowo z domieszką nuty słodyczy. Jest tak zapewne dlatego, że jest to produkt dwufazowy. Zapach nie jest bardzo intensywny i nie przeszkadza podczas demakijażu. A szata graficzna jest stonowana,  tak jak u poprzednika. Użytkować go mogą posiadacze wszystkich rodzajów cery. 

Płyn jest dwufazowy. Na zdjęciu widzimy wyraźnie odznaczającą się część przeźroczystą i olejową. Przed użyciem buteleczkę należy wstrząsnąć, by oba płyny połączyły się w całość.
Powiem szczerze, że obawiałam się tego produktu. Miałam już nie raz styczność z takimi płynami i nie sprawdzały się one u mnie przy demakijażu zbyt dobrze.  Po pierwsze, nie oczyszczały moją skórę dokładnie, a po drugie zostawiały tłusty film. Uczucie tłustego filmu na twarzy to nic przyjemnego. W przypadku tego produktu jest inaczej. Pięknie oczyszcza, pielęgnuje i nie zostawia po sobie ani śladu. 


Po wstrząśnięciu produkt wygląda ciekawie. Mam wrażenie, że płyny łącząc się ze sobą powodują jakąś reakcję, a w efekcie mamy mleczny kolor i mnóstwo drobnych bąbelków.
Olej arganowy wzmacnia skórę i zapewnia jej długotrwałą ochronę. Woda aloesowa dokładnie oczyszcza skórę, nawet jeżeli używamy wodoodpornych kosmetyków. Nawilża, regeneruje i  wzmacnia rzęsy. Czego chcieć więcej? 
Dla mnie te 125 ml. płynu są genialnym rozwiązaniem do demakijażu. Polecam! Jego cena to 20,90 zł, więc zachęca. Ten i inne płyny do kupienia TU.

Czy ktoś z Was miał możliwość wypróbowania naturalnych kosmetyków z Maroka?
Jakie macie o nich zdanie?
Copyright © 2014 . , Blogger