2/24/2026 10:00:00 PM
SWEET VALENTINE - miłosny openbox od Pure Beauty!
Miłość - czym życie byłoby bez tego uczucia? Kochać, wielbić i doceniać trzeba przede wszystkim samego/samą siebie. Pure Beauty i ich comiesięczne pudełka pełne kosmetyków to idealny sposób na zadbanie o siebie. Chwila z maseczką na twarzy, peeling całego ciała, a może przyjemna kąpiel pełna piany? Co Ty byś wybrała?
Chciałabym dziś razem z Wami rozpakować zawartość Walentynkowej edycji Sweet Velantine. Na stronie Pure Beauty można znaleźć opis tej edycji, który postanowiłam zamieścić poniżej:
"Rozpocznij Nowy Rok z myślą o sobie i podaruj ciału i zmysłom edycję SWEET VALENTINE – pudełko pełne miłości, czułości i starannie dobranych produktów. Spraw sobie drobną przyjemność, która przypomni Ci, jak ważne jest dbanie o własne potrzeby i pozwól się rozpieścić kosmetycznymi nowinkami. Wszystko, co najlepsze... dopiero przed Nami!"
Ta edycja to 11 produktów. Przyjrzyjmy się im nieco bliżej i zobaczmy co załoga PB dla nas przygotowało.
MATOWA POMADKA DO UST O PUDROWYM WYKOŃCZENIU
Jest to pomadka o pudrowo-matowym wykończeniu. Wzbogacona w kwas hialuronowy, olejek jojoba i witaminę E. Te składniki mają działać nawilżająco na usta, więc jestem ciekawa efektu jaki uzyskam. Kolor jest losowy, w moim przypadku to 116. Bardzo ładna przygaszona czerwień, ale nie wiem czy będę się w takim kolorze dobrze czuła, więc zobaczymy. Na plus kształt szminki ze ścięciem co pozwala na precyzyjne pomalowanie ust.
DERMATOLOGICZNY KREM NAPRAWCZY DO RĄK
Produkt losowy od marki, której nie kojarzę. Ucieszył mnie chyba najbardziej z całego pudełka. Jak nigdy mam w domu deficyt kremów do rąk. Ma odbudowywać barierę hydrolipidową, intensywnie regeneruje i chroni przed działaniem detergentów oraz czynników zewnętrznych. Pogoda nas obecnie mocno nie rozpieszcza, więc codzienne dbanie o skórę rąk powinno być obowiązkową rutyną. Produkt idzie od razu w ruch i dam Wam znać jak się sprawdził.
Czerń to uniwersalny kolor, więc super że akurat on trafia się w boksach. Marka znana i przeze mnie bardzo lubiana Fajna szczoteczka o wygiętym kształcie dobrze się sprawdza podczas malowania rzęs. Silikonowe włoski pozwalają dotrzeć do najkrótszych rzęs. Nie jest to wodoodporny tusz, więc z jednej strony jest to kiepska opcja jeżeli np. podpadniemy pod deszcz. Natomiast z drugiej strony demakijaż jest o wiele prostszy. Chętnie potestuje go dłużej i wrócę z szczegółową recenzją.
Kolejny produkt losowo wybrany. Płatki pod oczy bardzo lubię. Te wzbogacone są ekstraktem ze śluzu ślimaka, witaminą C, kolagenem, kwasem hialuronowym i proteinami soli. Mają działać kojąco na "worki" pod oczami i cienie. Z doświadczenia wiem, że tego typu produkty świetnie działają jeżeli dodatkowo delikatnie je schłodzimy. Fajnie powinny się sprawdzić zarówno do pielęgnacjo codziennej jak i przed większym wyjściem.
Kiedyś byłam ogromną fanką tego typu maseczek, ale od jakiegoś czasu je jakoś zaniedbałam na rzecz innych. Ta ma głęboko oczyszczać, wygładzać i dawać efekt odświeżonej cery. W składzie znajdziemy między innymi wyciąg z dzikiej róży. Po 30 minutach ściągamy maseczkę. Pory są natychmiast odblokowane i ściągnięty, a martwy naskórek usunięty. To wszystko działa korzystnie na skórę co pozwala zmniejszyć ryzyko powstania niedoskonałości.
Będzie to mój pierwszy raz jeżeli o chodzi o szampon enzymatyczny. Podstawą dobrze oczyszczonych włosów to odpowiednio oczyszczona skóra głowy i to właśnie tam ma on zadziałać najbardziej. Bromelaina, czyli otrzymany z ananasa enzym, delikatnie złuszcza wygładzając skórę, a pozyskany z kukurydzy kwas fitowy wspomaga naturalny cykl odnowy skóry. W celu wzmocnienia efektu należy pozostawić wmasowany w skórę głowy szampon na skórze głowy ok. 3-5 minut. Stosować 1-2 razy w tygodniu.
OCZYSZCZAJĄCA MASKA Z GLINKĄ REDUKUJĄCA SEBUM DO SKÓRY GŁOWY
Idealnie ma się sprawdzić przy nadmiernie przetłuszczających się włosach. Podstawą jest dobrze oczyszczona skora głowy. Zielona glinka skutecznie pochłania nadmiar sebum. Naturalny kompleks ekstraktów z manuki, czarnego pieprzu i magnolii wspiera mikrobiom skóry głowy i łagodzi wszelkie podrażnienia. Można ten produkt stosować albo przed umyciem włosów na suchą skórę, albo po pierwszym umyciu nanosimy produkt, a następnie po 10 minutach spłukujemy i myjemy raz jeszcze głowę szamponem.
Lekka, wegańska formuła nie wysusza i rozmywa widoczność porów, nadając cerze efekt soft focus. Szczególnie polecany jest do mieszanej i tłustej cery, ale u innych spełni się również dobrze. W składzie mamy naturalne masło cupuacu. Ciekawa jestem jak sprawdzi się na mojej, naprawdę kapryśnej skórze, która świeci się już po kilku godzinach od nałożenia makijażu.
Ulubiona marka, niezbędny na tą chwilę produkt w mojej codziennej pielęgnacji. Akurat mój krem się skończył, więc od razu wezmę się za testy. Lekka formuła do pielęgnacji suchej i wrażliwej okolicy oka. Wielkim plusem jest tu skład, bo aż 99% składników pochodzenia naturalnego. M.in. ekstrakt z lnu, olej z kiełków pszenicy, witamina E i kwas hialuronowy. Ciekawą opcją jest możliwość zastosowania tego kremu jako maseczki na noc. Wystarczy nanieść trochę grubszą warstwę.
MULTIWYGŁADZAJĄCY PEELING MYJĄCY 3W1 #YUZUPERFECTOR Z KWASAMI AHA I ENZYMAMI
Produkt pięknie pachnie. Drobinki delikatnie lecz skutecznie oczyszczają skórę z martwego naskórka. Zawiera enzymy owocowe, stąd ten piękny zapach, olejek cytrusowy, kwasy AHA, a także glicerynę. Peeling to świetny sposób nie tylko na dobre oczyszczenie skórę ale także motywacją do częstszego wykonywania masażu całego ciała, dzięki któremu poprawiamy jej kondycję i stan. Czas dla ciała i umysłu.
CICATOPY ULTRAKOJĄCY KREM NAPRAWCZY
Produkt uniwersalny do używania zarówno przez dorosłych jak i dzieci, czyli dla całej rodziny. Ma przynosić natychmiastową i długotrwałą ulgę skórze ultraprzesuczonej z objawami alergii i egzemy. W składzie opatentowany kompleks Cicalinum, kwasy tłuszczowe omega 3,6,9, fitosterole i B-glukan. Zawiera również wodę termalną, którą bardzo lubię w kosmetykach. Ostatnio na przesuszenie mogę narzekać w kwestii rąk, więc cieszę się, że będę miała okazję przetestować go na konkretnym problemie.
To już wszystkie produkty, które znalazłam w walentynkowym pudełku Sweet Valentine. Zawartość bardzo fajna, wiele produktów nawet nie będzie musiało czekać to aby je użyć, bo jest ten czas, gdy się przydadzą. Trochę zabrakło mi tu jakiegoś niekosmetycznego akcentu, którymi ostatnimi czasy rozpieszcza nad załoga Pure Beauty. W kolejnych edycjach z pewnością takowe się znajdą.
#współpracabarterowa #reklama















Boski jest ten box! Oby kolejne były równie udane :) Jedynie maska peel off na minus dla mnie, raczej nie będę używać, bo nie lubię tego rodzaju masek.
OdpowiedzUsuńprzyjemnych testów ;D
OdpowiedzUsuń