niedziela, 23 lipca 2017

Testowanie Tess od IDEA 25 Hennet

Testowanie Tess od IDEA 25 Hennet
Od momentu założenia bloga coraz częściej zdaje sobie sprawę, że na rynku kosmetycznym jest mnóstwo kosmetyków, na które jeszcze jakiś czas temu nawet nie zwróciłabym swojej uwagi. Dlaczego? A chociażby dlatego, że np. nazwa firmy o niczym mi nie mówiła. Nawet nie podejrzewałam, że jest tyle wspaniałych  polskich firm, które w swojej ofercie mają naprawdę warte uwagi kosmetyki.

W dzisiejszym poście chciałabym Wam opowiedzieć o mojej przygodzie z IDEA 25 Hennet. Jest to polska rodzinna firma istniejąca od 1983 r. Stworzona została  przez kobiety z myślą o kobietach. Najważniejszym założeniem firmy jest stworzenie najlepszych kosmetyków chroniących i dbających o naszą skórę przed i po przekroczeniu 25 roku życia.

Opowiem Wam kochani o dwóch produktach Tess od IDEA 25 Hennet, które miałam okazję testować. 



Tess
Żel do higieny intymnej
kora dębu

Każda z nas lubi czuć się pewnie i świeżo przez cały dzień. Dlatego też, my kobiety, sporo uwagi przykładamy do higieny intymnej. 


Przedstawiam Wam kochani produkt, który skradł moje serce. Żel został umieszczony w solidnej buteleczce o pojemności 270 ml w kolorze białym. Na etykiecie mamy motyw kwiata wykonanego delikatnymi czarnymi liniami. Uwagę przykuwa brązowy pasek, który pokazuje najważniejszy składnik produktu, ale o tym za chwilę. Ogólnie opakowaniem jestem zachwycona nie tylko ze względu na jego klasyczny minimalizm, lecz także ze względu na dozownik. Dzięki czarnej pompce, wydobywamy odpowiednią ilość produktu. Wystarczy postępować zgodnie ze strzałeczką pokazaną na pompce.




Żel jak widać na zdjęciu wyżej ma przeźroczysta, rzadką konsystencję, co nie przeszkadza w aplikacji. Zapach jak dla mnie jest dość neutralny, może lekko ziołowy. Posiada łagodną formulę myjącą, która została przebadana w klinikach ginekologiczno-położniczych. Jest zatem bardzo łagodny, a jego działanie jest całkowicie bezpieczne:
  • działa ściągająco
  • utrzymuje fizjologiczne pH
  • łagodzi podrażnienia
Firma IDEA 25 Hennet w swoich produktach oddaje hołd naturze i jej ogromnym możliwościom regeneracji i odnowy. Dlatego skład kosmetyków Tess jest oparty na naturalnych ekstraktach roślinnych. W przypadku żelu, który testowałam, jest to kora dębu i oliwa z oliwek.

Dąb w wielu kulturach uważany jest za drzewo święte. A jego kora znana z właściwości leczniczych, m.in.ściągających, łagodzących stany zapalne i podrażnienia, działa antybakteryjnie. Wszystkie te właściwości świetnie się spisują podczas dbania o higienę intymną. 


Żel przeznaczony jest do codziennego stosowanie. Nadaje się do dbania nie tylko o higienę miejsc intymnych, lecz także całego ciała. Skład jest naturalny, co oznacza brak SLS/SLES, parabenów, ftalanów i PEG.


Na opakowaniu znajdziemy również oznaczenie Vegan. Co to oznacza? A same plusy. Siła danego kosmetyku tkwi w surowcach pochodzenia całkowicie roślinnego.

Moja opinia

Ten żel pokochałam od razu. Bardzo podoba mi się styl, w którym utrzymane zostało opakowanie. Biel i czerń - klasyka. Sposób dozowania, pompka, duży plus. Wygodne i praktyczne w użytkowaniu. Konsystencja i zapach, który jest prawie nie wyczuwalny. Podoba mi się też naturalny skład wzbogacony wyciągiem z kory dębu. Odkąd regularnie stosuje ten żel zapomniałam o takich dolegliwościach jak pieczenie, swędzenie. Poczucie świeżości i komfortu utrzymuje się przez wiele godzin. Uwielbiam ten żel do higieny intymnej i z pewnością zakupię sobie w przyszłości tez inne rodzaje. W ofercie Tess znajdują się również  żele z tymiankiem, nagietkiem i przywrotnikiem. Produkt jest dość wydajny i uważam, że jest wart swojej ceny. Za opakowanie o pojemności 270 ml. w tej chwili zapłacicie 33,50 zł., a zakupić go możecie klikając TUTAJ. Polecam!

Tess
Delikatna pianka do mycia twarzy i demakijażu 
hipoalergiczna z przywrotnikiem


Zacznijmy od opakowania. Jest to 150 ml. przeźroczysta buteleczka z korkiem. Kolory etykiety, jak w przypadku żelu) są klasyczne. Połączenie czerni i bieli wraz z zielonym paskiem, na którym jest adnotacja odnośnie głównego składnika roślinnego - przywrotnika



Sama pianka po wyciśnięciu jest konsystencji dość delikatnej i puszystej w kolorze białym. Natomiast produkt w buteleczce jest rzadki i płynny w kolorze ciemnym. Wystarczy jedna do dwóch pompek, żeby oczyścić całą twarz. 

Delikatna pianka jest przeznaczona do mycia twarzy i demakijażu. co do pierwszego to sprawdza mi się bez zarzutów. Stosuje ją rano i wieczorem. Delikatnie oczyszcza, nie mam uczucia ściągnięcia skóry, ani jej wysuszenie. Czuje natomiast czystość i świeżość. 

Wracając do demakijażu. Tu mam mały problem. Mój codzienny makijaż jest dość delikatny. Uwielbiam podkreślać oko przy użyciu kredki. Kreskę robię na dolnej powiece i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie w jaki sposób miałabym tę kreskę tą pianka zmyć. Dlatego też najpierw zmywam swoje oczy za pomocą płynu micelarnego, a dopiero potem używam pianki, by zmyć podkład i wszelkie zanieczyszczenia. I w tego typu demakijażu sprawdza się lepiej, niż gdy używałam do demakijażu samego płynu micelarnego. 



Jak i w przypadku żelu, skład pianki jest całkowicie naturalny. Jest hipoalergiczna, więc nie uczuli nawet bardzo wrażliwą skórę. Dzięki wyciągowi z przywrotnika ma ona właściwości  osłaniające i regenerujące. Koi, osłania, a także zmniejsza nadreaktywność naszej cery na czynniki zewnętrzne.

Moja opinia

Pianka w 100% sprawdza się u mnie jako produkt do mycia twarzy, a także w demakijażu twarzy (na oczach jednak używam płynu micelarnego). Odpowiada mi konsystencja, delikatny ziołowy zapach i dość przyjemne uczucia towarzyszące rozprowadzeniu produktu na twarzy. Pianka delikatnie, lecz skutecznie oczyszcza moją twarz. Jest bardzo wydajna, gdyż po prawie miesięcznym stosowaniu, wciąż jest ponad połowa buteleczki. Nie odczułam żadnych skutków ubocznych jakie nieraz towarzyszyły mi podczas korzystania z tego typu pianek. Moja skóra nie jest ściągnięta, ani zaczerwieniona. Nie jest też przesuszona. Uczucie świeżości i oczyszczenia natomiast towarzyszą mi od rana do wieczora. Duży plus za naturalny skład i dość niską cenę, za taką świetną jakość. Zakupić delikatną piankę myjącą możecie klikając TUTAJ. Cena to 29,90 zł za 150 ml. Uważam, że warto.

Zachęcam Was kochani również do odwiedzenia strony www.idea25.pl na której znajdziecie nie tylko żele do higieny intymnej i piankę myjącą, lecz także mydła naturalne, a także żele do higieny intymnej dla mężczyzn. 





poniedziałek, 17 lipca 2017

Vianek - naturalne źródło pielęgnacji!

Vianek - naturalne źródło pielęgnacji!
Hej kochani! 
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją kosmetyczną.
Ostatnio temat zdrowia jest tematem "na czasie". Bycie fit, zdrowe odżywianie i dbanie o siebie w ten naturalny sposób jest coraz bardziej popularne. Dlatego i ja również zaczynam nieco inaczej patrzeć nie tylko na swoje odżywianie lecz także na swoją codzienna pielęgnację. 
W poszukiwaniu dobrych, tanich i co najważniejsze, naturalnych kosmetyków natrafiłam na sklep internetowy www.straganzdrowia.pl.

Sklep ofiaruje nam szeroki wybór nie tylko kosmetyków naturalnych, lecz także zdrowej żywności i suplementów diety. Ja szukałam czegoś do pielęgnacji ciała więc skupiłam się na dziale kosmetyków naturalnych

O kosmetykach firmy Vianek w blogosferze jest coraz głośniej. Czytałam mnóstwo pozytywnych opinii więc postanowiłam wypróbować je na własnej skórze. Dlatego też mój wybór padł na odżywczo - wygładzający peeling do ciała z mielonymi pestkami moreli i nawilżające mleczko do ciała z ekstraktem z lipy, lnu i akacji


Vianek
nawilżające mleczko do ciała
skóra sucha i wrażliwa
z ekstraktem z lipy, lnu i akacji


Bardzo często o moim zakupie decyduje wygląd kosmetyku. W tym przypadku było nieco inaczej, bo najbardziej zależało mi na testowaniu konkretnej firmy. Mimo to szata graficzna bez wątpienia przykuła moją uwagę. 

Mleczko jest w solidnie wykonanej buteleczce o pojemności 300 ml w kolorze białym. Całe opakowanie jest utrzymane w kolorystyce biało-niebieskiej z napisami w czarnym kolorze. Najbardziej urzekła mnie aplikacja kwiatowa w przepięknym niebieskim odcieniu. 


Wydobywamy produkt za pomocą atomizera (pompki) w kolorze czarnym. Wystarczy przekręcić zgodnie ze wskazówkami na  pompce i delikatnie nacisnąć. W ten sposób otrzymujemy tyle produktu ile jest potrzeba do porządnego rozsmarowania na skórze. Mleczko w kolorze białym. Jest średnio gęstej konsystencji więc łatwo się rozprowadza. Jeżeli chodzi o zapach, to nie jest on jakiś szczególnie piękny. Mi przypomina zapach mydła naturalnego, więc pachnie dość zwyczajnie. Akurat mi to nie przeszkadza, lecz zwolenniczki przyjemnych, słodkich bądź perfumowanych zapachów raczej nie będą zachwycone.


Mleczko ma działanie nawilżające i przeznaczone jest dla posiadaczek skóry suchej i wrażliwej. Skóra mojej twarzy jest raczej mieszana ze skłonnością do przetłuszczania się, natomiast skórę reszty ciała zaliczam do suchej i wrażliwej. Dlatego też zdecydowałam się własnie na mleczko nawilżające. Szczególnie teraz, w okresie letnim, moja skóra jest przesuszona i potrzebuje odpowiedniej dawki nawilżenia. Zawarte w mleczku mocznik, gliceryna i mleczan sodu mają działanie wiążące wodę. Moja przesuszona skóra wsiąka mleczko jak gąbka. Po czym odczuwam natychmiastowe zmiękczenie i nawilżenie. Po regularnym stosowaniu skóra jest bardziej elastyczna i naprężona. 

Moja opinia

To mleczko stało się u mniej absolutnym hitem w codziennej pielęgnacji. Wystarcza ok. 4-5 pompek produktu aby dobrze nawilżyć całe ciało. Mleczko błyskawicznie się wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy. Zapach mógł by być przyjemniejszy, lecz skład jest naturalny więc nie ma co narzekać. Produkt nie jest testowany na zwierzętach. Wszystkie składniki są naturalne. Zioła pochodzą z ekologicznych upraw, a kompozycje zapachowe nie zawierają alergenów, a zatem sam produkt jest bezpieczny dla alergików. Produkt jest bardzo wydajny. Testuje go ok, miesiąca i zużycie jest minimalne. Zauważyłam poprawę stanu mojego naskórka. Skóra jest miękka, sprężysta i doskonale nawilżona. Takiego efektu się spodziewałam i jestem zadowolona w 100%. Mleczko nawilżające możecie zakupić w cenie 20,69 zł na stronie straganzdrowia.pl (wystarczy kliknąć w link strony, a znajdziecie się na odpowiednim produkcie).


Vianek
odżywczo-wygładzający
peeling do ciała
z mielonymi pestkami moreli


Ostatnio coraz bardziej zakochuje się w peelingach więc nie mogło się bez niego obejść. Przedstawiam wam kochani peeling odżywczo-wygładzający. Szata graficzna opakowania jak i w przypadku mleczka do ciała na najwyższym poziomie. Połączenie bieli z aplikacją kwiatową, tym razem w odcieniu ciemnej pomarańczy, przyciąga wzrok. 


Produkt został zamknięty w słoiczku o pojemności 250 ml. Nakrętka w kolorze czarnym posiada logo producenta. 

 

Peeling ma właściwości odżywczo-nawilżające. Zawarte w nim drobno zmielone pestki moreli i cukier podczas aplikacji złuszczają martwy naskórek. Olej z pestek moreli i rokitnika dostarcza skórze odpowiednią porcję witamin, dzięki czemu w efekcie wygląda ona zdrowo i promiennie. 


Peeling jest fajnej zbitej konsystencji, co pozwala bez żadnego problemu jego dozowanie i aplikację na skórę. W pierwszej chwili odczuwalne są drobinki cukru i moreli, natomiast w miarę masowania skóry drobinki tak jakby się rozpuszczały. Odczucia są bardzo przyjemne. Produkt też bardzo pięknie pachnie. Wyczuwam nutę owocową, nieco słodką, lecz ta słodycz jest bardzo delikatna. 

Moja opinia

To już drugi produkt z firmy Vianek i po raz drugi jak dla mnie jest to absolutny hit! Uwielbiam w tym peelingu wszystko. Wygodne i bardzo estetyczne opakowanie. Delikatnie słodki zapach. Drobinki moreli i cukru, które się rozpuszczają podczas masowania mojej skóry, dzięki czemu złuszcza się martwy naskórek, a komórki są pobudzone do regeneracji. Peeling nie jest testowany na zwierzętach, składniki są pochodzenia naturalnego, a zioła z ekologicznych upraw. Dużym plusem jest to, że po aplikacji produkt nie zostawia na skórze żadnej warstwy oleistej, co często zdarzało mi się w innych peelingach. To cudo na stronie straganzdrowia.pl kosztuje tylko 18,50 zł. (wystarczy kliknąć w link strony, a znajdziecie się na odpowiednim produkcie).


Więc kochani podsumujmy. Od teraz uwielbiam firmę Vianek, bo sprawdziła się na mojej skórze rewelacyjnie. Cenię ją za naturalne pochodzenie składników, za wysoka jakość i przystępne ceny. Na na tym na pewno nie skończy się moja przygoda z z firmą Vianek, gdyż asortyment maja szeroki, a ja chętnie wypróbuje inne cuda tego producenta. A z usług sklepu straganzdrowia.pl z pewnością jeszcze nieraz skorzystam.


A czy Wy kochani używaliście czegoś z firmy Vianek?
A może już nawet macie swojego ulubieńca?
Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger