wtorek, 30 maja 2017

NIE recenzja NIE zdeklarowana NIE singielka na podstawie "Z życia zdeklarowanej singielki" autorstwa Małgorzaty Ciechanowskiej

NIE recenzja NIE zdeklarowana NIE singielka na podstawie "Z życia zdeklarowanej singielki" autorstwa Małgorzaty Ciechanowskiej
Każdy w swoim życiu do czegoś dąży.  Ma coś na celu, realizuję się poprzez pasję, ma marzenia. No właśnie, a jak to z nimi jest - z marzeniami? Każdy je ma, lecz czy tak naprawdę każdy je spełnia?

Los tak chciał, że miałam okazję poznać bardzo fajną dziewczynę. Ma na imię Gosia. Jest młodą, energiczną i bardzo otwartą duszą artystyczną. Niemalże od razu znalazłyśmy wspólny język. Jest jedną z tych ludzi, którzy mają marzenia i je spełniają. Dlatego też w kwietniu tego roku została wydana jej pierwsza książka "Z życia zdeklarowanej singielki". 


Gosia zwróciła się do mnie z pytaniem czy nie chciałabym przeczytać jej dzieło i wyrazić swoją opinię. Ten kto zna mnie bliżej, ten wie, że jestem molem książkowym i uwielbiam czytać. Dla mnie najlepszym odpoczynkiem jest po prostu relaks w towarzystwie książki. Więc oczywistą oczywistością było to, że nie odmówiłam i chętnie przygarnęłam pod swe skrzydła jej dzieło.

Nie wiem jak wy, ale ja rzadko kiedy czytam tak zwane streszczenie książki, którą mam w ręku. Lubię, gdy z każdą przeczytaną stroną "odkrywam" ją kawałek po kawałku. To uczucie, gdy otwierasz pięknie zapakowany prezent i nie masz pojęcia co się kryje w środku. Tak samo jest z książką. Z każdym kolejnym słowem, z każdą stroną mamy coraz to nowe oblicze. Dlatego też nie będę się skupiać na treści, tylko na moich własnych przemyśleniach względem jej.

Zatem zacznijmy. Główną bohaterką jest dziewczyna o imieniu Izka. Młoda. zdolna i energiczna. Z zewnątrz udaje twardzielkę, lecz wewnątrz jest delikatna i wrażliwa. Spotka ją wiele zarówno dobrego, jak i złego, no ale takie jest prawdziwe życie, nie prawda? 

Skojarzenia, które miałam patrząc na tytuł przed przeczytaniem były następujące: zdeklarowana singielka? Hm, wolna, bardzo pewna siebie kobieta, świadoma swych wartości, która zdecydowana jest być singielką. Trzyma się zdała od uczuć i mężczyzn (co w sumie jest powiązane). Czytając książkę odniosłam jednak zupełnie inne wrażenie. Izka swoim postępowaniem w różnych sytuacjach deklaruje, że chce ułożyć sobie życie, chce się zakochać, założyć rodzinę i mieć dzieci. A nie być do końca swych dni singielką. 

Do czego zmierzam? Do tego, iż tytuł książki nieco mi się gryzie z jej "zawartością". Nie pasuje mi ta nazwa i już. Jakie było moje zdziwienie, gdy napisałam o tym Gosi, a ona się ze mną zgodziła. Okazuje się, że tytuł miał być inny, w sumie było ich dwa: "Arystoteles w spódnicy" lub "W szpilkach na wojnę". I jeden i drugi pasuje, ale ten pierwszy po prostu jest do tej książki stworzony. Spytacie dlaczego akurat ten? Arystoteles i jeszcze w spódnicy? A właśnie, że tak.

Książka, jak dla mnie jest nieco zbyt przesycona mądrościami, których autorką jest Izka. Rozumiem jednak, że jest to jej styl bycia i jest to cecha jej indywidualnej osobowości. Niektóre sytuację rozpatruje niepewnie sięgając w przeszłość. Skąd się zrodziło poczucie ciągłej niepewności? W książce często jest spotykany wątek niezbyt dobrych stosunków matki wobec głównej bohaterki. Dziewczyna ma do niej żal o to, jak ją traktowała. Ciągła krytyka,  porównywanie do starszej siostry i innych "bardziej idealnych" dziewczyn w oczach matki zostawiło swoją pieczęć na bohaterce. Ciągle jest niepewna: czy robi dobrze, czy postępuje słusznie, czy jest dziewczyną, którą warto pokochać?

Była jeszcze jedna drobnostka, która mi przeszkadzała. Brakowało mi przypisów autorki, tzw. wyjaśnień. Z racji tego, iż nie jestem Polką, niekiedy miałam problem ze zrozumieniem co niektórych sytuacji powiązanych powiedzmy z jakąś osobą, bądź postacią, którą zrozumiałby polak, a obcokrajowiec, w tym wypadku ja,  miał zagwozdkę. 

Podsumowując. Książka, która na pierwszy rzut oka jest o zdeklarowanej singielce jest o Arystotelesie w spódnicy. Główna bohaterka w sposób nagminny używa mądrości, a autorka zapomniała o przypisach. Hm....ALE...

Książka jest bardzo fajnie napisana, przyjemnie ją się czyta. Może ktoś powiedzieć, że jest tylko opowieścią dla rozrywki. Nic bardziej mylnego. Pod pozorem lekkiej lektury, kryje się wiele sytuacji życiowych i perypetii, które spotykamy na swojej drodze przez całe nasze życie. Decyzję podejmowane przez naszą bohaterkę zmuszają nas do refleksji i odpowiedzi sobie nie pytanie: Co ja zrobił/a bym w tej sytuacji?

Ma tylko, albo aż 168 stron na których los bohaterki jest opisany w taki sposób, że czujesz niedosyt i z niecierpliwością oczekujesz drugiej,a może i trzeciej następnej części, kto wie?


Przedstawiłam Wam moje odczucia związane z tą lekturą. Mimo niektórych drobnostek, na które zwróciłam Wam uwagę, książkę zaliczam do jak najbardziej udanych. Cenię sobie ciężką prace autorki i jej własny pomysł na historię, którą stworzyła.  Podziwiam i trzymam kciuki za dalsze sukcesy.

Gosiu, no i pamiętaj, jak tylko dokończysz drugą część jestem pierwsza w kolejce;)



wtorek, 16 maja 2017

Peeling solny od Organic Life. Recenzja.

Peeling solny od Organic Life. Recenzja.
Witajcie!
Ostatnio mam szczęście do konkursów, a mówiąc dokładniej, do ich wygrania;) Dlatego też w dzisiejszym poście chcę opowiedzieć Wam kochani o produkcie, który otrzymałam, gdyż wylosowano mnie na zwycięzce. Moją zdobyczą okazał się Peeling Solny Do Ciała regenerująco-stymulujący od Organic Life.


Z produktem tej firmy miałam styczność po raz pierwszy. Organic Life jest polską firmą, która tworzy kosmetyki na bazie naturalnych ekstraktów roślinnych.Wyciągi z roślin leczniczych użytych przy tworzeniu kosmetyków pochodzą z plantacji organicznych. A więc nie zawierają: sls -ów, sztucznych zapachów, barwników syntetycznych, parafiny, alergenów, dodatków zwierzęcych (100% Vegan). Sama świadomość, że kosmetyk otrzymany przeze mnie jest całkowicie naturalny jest na duży plus.

Po otrzymaniu mojego peelingu z chęcią zabrałam się za testowanie.


Opakowanie peelingu solnego ma wagę 150 g. Pudełeczko jest okrągłe, wykonane z plastiku przeźroczystego, dzięki czemu widzimy zawartość opakowania bez potrzeby jego otwierania. Na etykiecie jest pokazany słonecznik, gdyż jednym z głównych składników jest olej słonecznikowy. Jest to dermokosmetyk (czyli jest stworzony na pograniczu medycyny i kosmetologii), który zawiera wyjątkową  kompozycję składników naturalnych o silnym działaniu regenerującym i stymulującym odnowę komórkową. Mówiąc inaczej siła tego kosmetyku tkwi w jego składnikach.






Jak widać na zdjęciach powyżej zawiera m.in. olej kokosowy, wosk pszczeli, masło shea, masło kakaowe, wspomniany już wcześniej olej słonecznikowy i mnóstwo innych olei naturalnych. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego coraz częściej w kosmetykach różnego rodzaju oleje roślinne odgrywają kluczową rolę? Otóż oleje najczęściej pozyskiwane są z nasion i owoców pochodzących z upraw ekologicznych. Poprzez proces tłoczenia na zimno i nierafinowania pozyskujemy surowiec o dużej wartości biologicznej. Skład tych olei jest bardzo rozbudowany, a układ ten bardzo przypomina budowę naszej skóry. Dlatego też przez nią  są one z łatwością przyswajane. To już wiecie dlaczego warto żyć w harmonii z naturą i jej składnikami!

Peeling ma jasno kremowy odcień i bardzo gęsta konsystencję, co ułatwia nabranie go i rozprowadzenie na ciele. Na zdjęciu poniżej starałam się pokazać wam jak wygląda na moich paluszkach. Zawiera drobinki, które po wmasowaniu w skórę, złuszczają martwy naskórek, ale w żaden sposób nie podrażniają.



Skóra jest zregenerowana i pobudzona do odnowy komórkowej. Uzyskujemy gładką, miękką i bardzo przyjemną w dotyku skórę. Jeżeli chodzi o zapach kosmetyku, to jest on bardzo delikatny. Mi osobiście bardzo przypomina połączenie zapachu skórki pomarańczy i cytryny.

Koszt takiego pudełeczka to ok. 40 zł. Uważam, że nie jest to zbyt wysoka cena, gdyż za dobrą jakość trzeba zapłacić, a w tym przypadku tak jest. Otrzymujemy to, co najlepsze z natury! 

Z tego co się dowiedziałam firma proponuje także inne rodzaje peelingów: odmładzająco-regenerujący, nawilżająco-stymulujący, peeling cukrowy do twarzy ze skałką wulkaniczną i peeling solny do stóp. W ofercie maja także żele do higieny intymnej, szampony, balsamy i wiele innych kosmetyków. Jeżeli jesteście ciekawi zapraszam Was na stronę producenta: www.organic-life.com.pl

Kochani, znacie kosmetyki Organic Life? Używacie? Lubicie? 


poniedziałek, 1 maja 2017

Pachnący dom dzięki Bispol!

Pachnący dom dzięki Bispol!
Witajcie kochani!
Lubię ten moment, kiedy wchodzę do domu po ciężkim i nie raz bardzo przytłaczającym dniu. Wtedy człowiek jedyne o czym marzy to o odpoczynku, wyciszeniu się i relaksie. Nie wiem jak, ale mnie piękne zapachy bardzo uspakajają i wprowadzają w stan euforii. Nie zawsze mam czas, żeby napełnić dom zapachem, np. świeżo upieczonego ciasta, które uwielbiam, bądź kwiatami - choc te też nie zawsze pachną dość intensywnie i wyczuwalnie. W takich właśnie sytuacjach z pomocą przychodzą woski i świece zapachowe.
Obecnie na rynku prosperuje kilka bardzo znanych firm ofiarujących swoim klientom szeroki asortyment świec i samplerów. Jedną z takich firm jest Bispol - polski producent zniczy, świec i podgrzewaczy. 


Funkcjonuje na rynku od 1993 r. i jest firmą rodzinną. Produkują towar najwyższej jakości, dbając nie tylko o każdy szczegół, satysfakcjonujący nawet bardzo wymagających klientów, lecz także dbają o środowisko naturalne.

W ofercie firmy znajdziemy:
  • Świece i podgrzewacze bezzapachowe
  • Świece zapachowe
  • Wkłady do zniczy
  • Znicze
Przedstawię Wam dzisiaj świece zapachowe, które miałam okazję przetestować.
Świece zapachowe 6 szt.
Świeczki zapachowe Golden Touch


Piękne jasno kremowe pudełeczko zawiera 6 świeczek. Nazwa Golden Touch w przetłumaczeniu złoty dotyk. Po odpaleniu otula nas bardzo delikatnym , kremowym zapachem. Przypomina mi  wanilię połączoną z delikatną nuta kwiatową. Zapach ten jest z serii, nazywanej światem perfum. Czas palenia ok. 4 godzin.

Świeczki zapachowe Paradise Moments i Strawberry



Paradise Moments, inaczej moment raju bądź rajski moment. Jest to także dość świeży zapach. który również zalicza się do świata perfum. Jak dla mnie jest to połączenie świeżości ze słodyczą, ale taką delikatną, ledwo odczuwalną. Ciężko mi powiedzieć, która nota zapachowa najbardziej się wyróżnia. Zapach jest bardzo przyjemny i świeży, z nuta słodyczy.

Strawberry, czyli truskaweczka. Mój ulubiony owoc;) Pięknie pachnąca dojrzałym owocem. Myślę, ze każdy z Wam znajdzie w dostępnym asortymencie ulubiony owoc, m. in. malina, owoce leśne, kokos, wiśnia. Sama słodycz;)


Świece zapachowe Maxi 4 szt.

W tym pudełeczku znajduję się 4 większe świeczki. Czas palenia ok. 10 godzin. Testowałam zapach pomarańczy, który jest  przepiękny. Odczuwalny jest słodki, soczysty owoc, aż chce się go zjeść;) Do wyboru firma proponuje również: wanilię, truskawkę, róże, lawendę i zieloną herbatę.

Świeca zapachowa Lilac


Świeczka jest w formie walca. Najlepiej ją odpalać wkładając do jakiegoś świecznika, bądź używając podstawki. To zabezpieczenie sprawi, że spływający wosk nie zostawi nam śladów na naszych meblach;)
Ja używałam takiego kwadratowego świecznika. Bo piękno według mnie tkwi w prostocie;)


Zapach jest kwiatowy - Lilii. Ten kwiat pięknie pachnie, lecz także można przesadzić. Dość intensywny zapach, wiec wystarczy chwila i można świecę zgasić, a zapach pozostanie na długo. Ważne jest by nie przesadzić, bo co za dużo, to nie zdrowo;) Czas palenia walca to ok. 38 godzin.

Świeca zapachowa w szkle Aurelia









Testowałam zapach zmiksowanych Owoców , m.in. maliny, borówki, jeżyny. Czas palenia to ok. 30 godzin. Bardzo podoba mi się sam design świecy, która jest umieszczona w szkle, więc nie musimy kombinować żadnych podkładek w obawie o przybrudzenie woskiem. Chwilę po odpaleniu robi się bardzo ładny basenik i zapach otula cały mój pokój. Jest słodko, nieco świeżo i kwaskowato. Super połączenie zapachowe.


Przyszedł czas na podsumowanie moich testów i opinię. Zapachy 100% trafione w mój gust. Wszystkie są dość intensywne, każdy na swój sposób oczywiście. Możemy dowolnie je łączyć, tym samym komponując własny;) Bispol ofiaruję naprawdę szeroki wybór produktów nie tylko pod względem zapachowym, lecz także designerskim. Zachęcam więc do zapoznania się z oferta producenta i wybrania czegoś dla siebie kochani:)

Strona internetowa: Bispol


Lubicie świece zapachowe?
Opowiedzcie o swoich ulubieńcach w komentarzach;)
Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger