środa, 14 lutego 2018

Oreo Cat, czyli kocie kubki od tarkaimiarka.pl

Oreo Cat, czyli kocie kubki od tarkaimiarka.pl
Hejka kochani! Co tam u Was?
Dziś są Walentynki. Dzień uświęcający miłość dwojga zakochanych, święto tego pięknego uczucia, które nadaje sens naszemu życiu. W komentarzach opowiedzcie mi co ciekawego dostaliście od Waszej Walentynki? A może pochwalicie się co sami sprezentowaliście bliskiej Wam osobie?

 My z moją Walentynką coraz częściej stawiamy na prezenty praktyczne. Zawsze obmyślamy, co przydałoby się nam najbardziej. Wolimy prezenty praktyczne, chociaż czasami popadamy w szaleństwo i decydujemy się na coś absolutnie niematerialnego, lecz stanowiącego wartość sentymentalną.

Tym razem postawiliśmy na praktyczność. Ja i mój A. uwielbiamy spędzać wspólnie czas. Czy to przy jakiejś grze, czy przy filmie. Towarzyszy nam przy tym zawsze kubek gorącej herbaty czy kawy. Mamy dość pokaźną ilość herbat, jak i kubeczków do jej konsumpcji. Jak każde szanujący się herbatocholicy co chwilę polujemy na nowe kubeczki.

W poszukiwaniu kolejnych elementów do naszej kolekcji natrafiliśmy na sklep www.tarkaimiarka.pl



Sklep posiada całkiem spory wybór produktów z różnych kategorii. Znajdziemy tam przedmioty, które ułatwią nam codzienne czynności np. w kuchni podczas gotowania, pieczenia, smażenia lub przechowywania. Wiosna zbliża się wielkimi krokami, a więc wolny czas można będzie spędzić na grillowaniu bądź podróżowaniu. Asortyment jest szeroki, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

My zdecydowaliśmy się na 2 kubeczki. Łącza one nasze 2 upodobania. Po pierwsze picie herbaty bądź kawy, a po drugie naszą miłość do zwierząt. A konkretnie do kotów. Jesteśmy kociarzami, mamy kotkę w domku i wszystko, co ma motyw kota jest dla nas z serii must have. Dlatego tez zdecydowaliśmy się na serie Oreo Cat.


Motywem przewodnim jest koci motyw. Na białym i czarnym tle mamy obraz kota (nieco humorystyczny), odbicie łapek oraz napis "for the secret of the universe" (z ang. "za tajemnicę wszechświata").



Kubeczki są okrągłe i wykonane z dobrej jakości ceramiki. Najbardziej ucieszył nas fakt, że są one dość pojemne, aż 0,4 l. Mój A. uwielbia pić właśnie z takich sporych kubków. Ma jeden w domu o większej pojemności, a ten będzie zabierał do pracy. 


Dodatkowym atutem jest to, że kubeczki posiadają pokrywkę i łyżeczkę metalowo-porcelanową. Dzięki przykrywce można zaparzyć herbatę liściastą. Odpowiednia temperatura zostanie utrzymana, a nasz napój zbyt szybko nie wystygnie. Możemy także zrobić w nim zupkę, bądź zjeść jogurt z musli. Więc sprawdzi się w każdej sytuacji. 



Kubeczki przychodzą do nas zapakowane w elegancki kartonik wykonany w stylu kociego kubeczka. Idealnie więc nada się na prezent. My zamówiliśmy 2 wersję kolorystyczne. Dla mnie -  biały, a dla mojego A. - czarny. 


Za jeden kubeczek zapłacimy 29.90 zł, więc nie jest to cena zbyt wysoka, jak na tak funkcjonalny i przede wszystkim ładny kubeczek. Jeżeli zaciekawiła Was strona sklepu to zapraszam klikając TU.

Jeżeli chcielibyście zakupić sobie, bądź sprezentować komuś bliskiemu taki kubeczek to zapraszam:

  • Kubek biały z pokrywką i łyżeczką, kot - KUPISZ TU
  • Kubek czarny z pokrywką i łyżeczką, kot - KUPISZ TU
My jesteśmy zadowoleni z naszego prezentu Walentynkowego:) A Wam, jak się podobały nasze kocie kubeczki?



środa, 7 lutego 2018

#2 PIERWSZE TESTOWANIE Z TWOIM ŹRÓDŁEM URODY - COSNATURE! RECENZJA NATURALNEGO ODŻYWCZEGO MASŁA DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA I TONKĄ.

#2 PIERWSZE TESTOWANIE Z TWOIM ŹRÓDŁEM URODY - COSNATURE! RECENZJA NATURALNEGO ODŻYWCZEGO MASŁA DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA I TONKĄ.
Hej! Jak tam u Was? Bo do nas zawitała zima. Śniegu co prawda jest niewiele, ale za to mróz trzyma się jak nigdy. Ostatnio dodałam recenzję ujędrniającego kremu pod oczy z granatem od Cosnature. Kto przegapił i chciałby nadrobić zapraszam TUTAJ Jak już wspominałam jest to moje pierwsze testowanie z Twoim  Źródłem Urody i moje pierwsze podejście do kosmetyków Cosnature z którymi wcześniej nie miałam styczności.
Dziś przychodzę do Was z drugą recenzją, a dotyczyć będzie ona masła, które zamówiłam wraz z kremem pod oczy. 

Naturalne odżywcze masło do ciała z masłem shea i tonką


Warto na chwilę wrócić do samej firmy Cosnature. Jak już wspominałam w poprzednim poście, producent ofiaruje nam naturalne kosmetyki do pielęgnacji ciała, twarzy, a także włosów. Wszystkie produkty posiadają certyfikaty jakości świadczące o tym, że nie znajdziemy w ich składzie sztucznych barwników, silikonów, wazeliny, parabenów ani innych chemicznych ulepszaczy. Kosmetyki nie są testowane na zwierzętach, a opakowania są w 100% biodegradowalne. Wszystkie wyroby są produktami wegańskimi.


Produkt otrzymałam w pudełeczku z nakrętką. Jak dla mnie jest to dość standardowe opakowanie jeżeli chodzi o wszelkie masła do ciała. Zdecydowanie wolałabym produkt z pompką, no ale cóż. Szata graficzna jest klasyczna. Białe pudełko z nakrętką w brązie. Po odkręceniu mamy dodatkowe zabezpieczenie, czyli folię aluminiową. Możemy być pewni, że podczas transportu nic się naszemu masłu, którego jest aż  200 ml, raczej nie stanie.


Produkt został przebadany dermatologicznie. Jest wolny od  syntetycznych substancji zapachowych, barwników i konserwantów. Nadaje się do wszystkich rodzajów cery. Skład wzbogacony został o kilka bardzo wartościowych elementów, a są nimi:

  • ekstrakt z fasoli tonka
Ten składnik zaciekawił mnie najbardziej. I z tego, co się okazało - słusznie. Jest to bowiem jeden z najpopularniejszych składników, które wyczuwamy w perfumach. Jego woń to bardzo niezwykłe połączenie gorzkiego migdała, miodu i wanilii. Można także wyczuć słodycz karmelu, orientalną nutę goździk i wędzoną śliwkę. Połączenie dość orientalne i nietypowe.
  • masło shea
Nic innego jak olej roślinny o szerokim wachlarzu wartości. Stosowane jako środek kojący, zmiękczający, intensywnie nawilżający. Uelastycznia i działa na nasza skórę przeciwzmarszczkowo.
  • olejek migdałowy
Ten składnik można często spotkać w składzie perfum, mydeł, różnego rodzaju emulsji gdzie odgrywa on rolę tłustej bazy. Poprawia krążenie. Działa przeciwstarzeniowo, nawilża.


Dzięki tym cennym składnikom masło zapewni naszej skórze długotrwałe i intensywne nawilżenie.  Jest w kolorze białym. Konsystencją mi przypomina krem w połączeniu z musem. Nie za bardzo zbity, ale także nie za rzadki. Producent radzi stosować go świeżo po kąpieli.


Powiem Wam, że na co dzień nie mam zbyt wiele czasu na smarowanie się różnymi kremami. Natomiast gdy mam chwilę dla siebie to staram się je wykorzystać maksymalnie. Dlatego po każdej dłuższej kąpieli (bo codzienny prysznic raczej nie sprzyja dłuższym posiedzeniom w łazience) wsmarowuje w skórę to masełko. Nie jestem zbyt zachwycona tym, że dość opornie się wchłania. Niekiedy kosmetyki tego typu są prawie że spijane przez moją skórę. Natomiast przy tym maśle trzeba się "napracować". Dopiero po dokładnym i nieco dłuższym wsmarowaniu go w skórę zostaje całkowicie wchłonięty. Z jednej strony mi się to niezbyt podoba, ale z drugiej przy okazji wykonuje dość porządny masaż, więc nie ma tego złego.

Dzięki ekstraktu z fasoli tonki masło ma specyficzny i dość słodki zapach. Osoby o wrażliwych noskach z pewnością z nim się nie polubią. Ja lubię jego nietypową orientalną słodycz, więc mi to nie przeszkadza. Po aplikacji i wchłonięciu się woń czuje jeszcze przez jakoś czas. Doskonale nawilża, ujędrnia i koi skórę. Używałam go nawet po depilacji i moja skóra wcale się nie sprzeciwiała. Polubiłam się z tym masłem i polecam go wszystkim, którzy lubią "słodkie" kosmetyki i szukają intensywnej regeneracji i nawilżenia. 

To już wszystko jeżeli chodzi o moje pierwsze testy z Cosnature. Polubiłam się z tymi kosmetykami , gdyż u mnie się sprawdziły. Zamówiłam sobie kolejne pozycję, które obecnie testuje. Z recenzją pojawię się niedługo, więc wyczekujcie.

Czy miałyście okazje używać maseł z ekstraktem z tonki?
Lubicie świeże masła, czy raczej stawiacie na słodycz?
Znacie Cosnature?

Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger