środa, 30 listopada 2016

Jestem kO.B.ietą!

Jestem kO.B.ietą!

Jestem kobietą! Otóż to...a co to oznacza? Najpierw bycie malutką dziewczynką, która z czasem dorasta i staje się kobietą. Rytuałem przejścia z jednej sfery życia w drugą jest pierwsze krwawienie, zwane potocznie miesiączką. Jest to całkiem normalne fizjologiczne zjawisko polegające na krwawieniu. Każda mała kobietka kiedyś doświadczy to po raz pierwszy i będzie musiała się do tego przyzwyczaić. Comiesięczna menstruacja jest zjawiskiem cyklicznym i ustanie dopiero wtedy, gdy nasz organizm doświadczy tzw. okresu przekwitania.

Gdy po raz pierwszy doświadczamy menstruacji jesteśmy nieco zszokowane, no bo która z nas w wieku 11, 13 czy np. 15 lat jest przyzwyczajona do krwotoków z miejsc intymnych? Chyba żadna:)

W te dni jesteśmy obolałe, podrażnione i najchętniej leżałybyśmy w łóżku z termoforem i tabletkami przeciwbólowymi (ja przynajmniej tak mam, nie wiem jak wy?). Niestety życie jest skomplikowane i czy mamy miesiączkę, czy nie musimy iść do szkoły, pracy, załatwiać sprawy na mieście. Jednym słowem mus jest funkcjonować.

Podczas miesiączki lubimy czuć się świeżo, pewnie i komfortowo. Pomagają nam w tym produkty stworzone specjalnie dla nas. Osobiście korzystam zarówno z podpasek jak i tamponów.

Udało mi się zostać ambasadorką o.b.:) Bardzo się ucieszyłam dostając pełną paczuszkę z tamponami do testów dla mnie i moich koleżanek.
,


W pudełku o.b. się znalazły:
- tampony  ProComfort Night (1 op.)
- tampony ProComfort Normal (1 op.)
- tampony ProComfort Mini (1 op.)
- pudełeczko do przenoszenia tamponów
- próbki (jedno op. zawierało po 2 tampony ProComfort Mini i  ProComfort Normal)


ProComfort Night zapewniają niezawodna ochronę przez całą noc. Dzięki unikalnym skrzydełkom SilkTouch, które się rozwijają i dopasowują do ciała, płyn wchłania się w 100%. Ta specjalna technologia nie tylko chroni nas przed przeciekaniem, lecz również  ułatwia  aplikację i usuwanie tamponu.

ProComfort Normal (3 kropelki) oraz ProComfort Mini (2 kropelki) niezawodnie nas chronią dzięki otoczce SilkTouch. Dodatkowym atutem są skręcone rowki Fluid-Lock, które skutecznie kierują płyn do wnętrza tamponu. Kropelki zamieszczone w rogu opakowania dają nam wskazówkę w które dni miesiączki jakich tamponów użyć. Tak np. dostępne w ofercie o.b. tampony  Super Plus (6 kropelek) polecane na dni o obfitym lub bardzo obfitym krwawieniu. U większości kobiet najmocniejsze krwawienia występują w 1-3 dniach miesiączki. Super (4 kropelki) dni o średnim i obfitym krwawieniu. Normal  (3 kropelki) zalecane na skąpe lub średnio obfite krwawienia. Mini (2 kropelki) są dla kobiet, których miesiączki nie są obfite lub też dla tych, które dopiero zaczynają miesiączkować.

Rozmiar tamponów dopasowujemy wg. obfitości miesiączki jak i wieku. Im jesteśmy starsze, tym tampony mogą być większe (ale też nie muszą). Opakowania są rożnej wielkości. Można kupić takie, które wystarczy nam podczas jednego okresu, bądź też nabyć większe opakowanie. Taki zapas wystarczy nam na dłużej.

Ja swoją przygodę z o.b. zaczęłam już od dawna. Odkąd przekonałam się do tamponów i pierwszy raz je użyłam, już nic nie jest w stanie zmienić mojego stosunku do nich. Uwielbiam czuć się komfortowo i pewnie w te dni. Używając tamponów o.b. nie muszę się o nic martwić. Zawsze czuję się świeżo i czasami nawet zapominam, ze w ogóle mam miesiączkę. Najlepiej u mnie o.b. zdają egzamin w nocy, gdy podczas snu jestem nieraz bardzo ruchliwa i często zmieniam swoją pozycję. Tampony nie przesuwają się chroniąc tym samym w 100%. Są przyjemne w dotyku, a dzięki specjalnym technologią (opracowanym z myślą o nas drogie kobietki) aplikacja jak i usuwanie tamponu jest  bardzo łatwe. Sama używam i szczerze polecam. Nie bójmy się spróbować czegoś, co ułatwi nam poczucie komfortu i przywróci pewność siebie w te szczególne dni  regularnej miesiączki.
A czy Ty żyjesz pełnią życia dzięki o.b.?

Więcej dowiesz się na:
 http://www.myob.pl
http://nastolatki.myob


sobota, 19 listopada 2016

Odkryj co może ZbOżE, czyli pyszne testowanie z Lubellą!

Odkryj co może ZbOżE, czyli pyszne testowanie z Lubellą!
Witajcie kochani!
W dzisiejszym poście podzielę się z Wami moja opinią na temat zawartości paczuszki, którą miałam przyjemność otrzymać od Streetcom.  Zostałam wybrana na ambasadorkę projektu Lubelli pod hasłem przewodnim "Odkryj co może zboże".


Bardzo się ucieszyłam, ponieważ uwielbiam płatki, a tych akurat jeszcze nie próbowałam. Lubię gotować i próbować nowych smaków, dlatego też wybieram do przepisów produkty bardzo dobrej jakości. Od dawna w mojej kuchni używam makaronów, mąki czy nawet paluszków i zawsze byłam zadowolona. O pojawieniu się płatków zbożowych dowiedziałam się początkowo z reklam, dopiero później dostałam zaproszenie od streetcom. Pomyślałam wtedy sobie, ze super by było mieć możliwość posmakowania tych płatków. I się udało;)


Moja paczuszka zawierała:

  • Płatki żytnie z puffem z ryża i czarną porzeczką - 2 op.
  • Płatki pszenne z otrębami z puffem z pszenicy i płatkami w czekoladzie - 2 op.
  • Płatki ryżowe z crunchem ryżowym - 2 op.
  • Płatki jęczmienne z crunchem jęczmiennym i prażonymi ziarnami dyni i słonecznika - 2 op.
  • Szklany słoiczek z pokrywką do przechowywania lub przenoszenia płatków
Jak widać, paczuszka była dość spora;) Dlatego też z pewnością Wam powiem, ze zawartość była pyszna (ponieważ 2 opakowania z rodzaju to dość sporo, żeby dobrze przetestować i stwierdzić, czy coś jest dobre)!


Każde opakowanie ma dodatkowo opis, typu:

  • Płatki żytnie dla sylwetki (błonnik żytni wspiera prawidłowe funkcjonowanie jelit)
  • Płatki pszenne z otrębami dla przyjemności (pszenica w miodowej polewie i płatki w czekoladzie sprawiają, że smak ma przyjemną słodycz)
  • Płatki ryżowe dla lekkości (crunch ryżowy z dodatkiem żurawiny nadają lekkości)
  • Płatki jęczmienne dla chrupania (ziarna dyni i słonecznika doskonale chrupią)
Opisy jak najbardziej się zgadzają z zawartością:) 


Jeżeli chodzi o konsumowanie. Osobiście spożywam płatki z mlekiem. W moim przypadku musi ono być zimne, ponieważ uwielbiam, gdy czuję jak płatki chrupią. Zalewając je gorącym, bądź ciepłym mlekiem pozbawiamy je tego atutu. Jeżeli oczywiście lubicie płatki z ciepłym mlekiem to  nie widzę przeciwwskazań. Do miseczki z płatkami (jednym rodzajem bądź kilkoma) zawsze dodaję jakiś owoc. Najczęściej mam pod ręką banany, które uwielbiam. Często używam też winogron, mandarynki, a jeżeli jest to sezon letni, to truskawki i maliny.

Moim numerem jeden są płatki żytnie dla sylwetki


Są to płatki żytnie z dodatkiem puffu  z żyta oraz czarną porzeczką. Nie chodzi o to, ze się odchudzam i dlatego je wybrałam, bo "dla sylwetki":) Po prostu te najbardziej mi zasmakowały. Puff jest ciekawym dodatkiem, a czarna porzeczka super owocem, który zawsze mi smakował. Ten akurat nadaję całości specyficzny nieco kwaskowaty smak. Jak widać na zdjęciu owoców jest sporo. Po zjedzeniu miseczki takich płatków na śniadanie czuję się najedzona, lecz nie ociężała. A błonnik pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu jelit.
Opakowanie ma wagę 220 g. Mi starczało na 2 śniadania. Cenowo, jak widziałam ostatnio na zakupach, za jedno opakowanie płatków trzeba zapłacić ok. 5 zł. Jest to według mnie dobra cena, Przede wszystkim zgodna z zawartością, bo dodatki są pyszne i jest ich dość sporo.

Możliwość spożycia płatków nie ogranicza się tylko do mleka. Można je używać z jogurtem smakowym, bądź naturalnym (wtedy jest bardziej fit). Są świetnym dodatkiem do smoothie, wystarczy je tylko zmiksować ze szklanką ulubionego soku i dodać owoce (ilość i wybór owoców jak dla mnie jest według Waszego uznania, bo przecież każdy z nas jest inny i co innego lubi). 
Z racji tego, ze lubię gotować, a zwłaszcza piec i robić serniki, to zdradzę wam sekret. Płatki idealnie się nadają do spodu domowego sernika na zimno. Wystarczy tylko je zblędować i połączyć z roztopionym i wystudzonym masłem. Często dodaję też kakao, wtedy spód jest czekoladowy. Wszystko dobrze przemieszać i wyłożyć masą spód blachy, równomiernie rozprowadzić. Odstawić do schłodzenia. I oto idealny spód do sernika na zimno gotowy:) 

To testowanie było mega smaczne i zaskakujące. Moje śniadania dzięki płatkom zbożowym Lubelli są pyszne, owocowe i bardzo lekkie. Serdecznie je polecam:)) Smacznego kochani!!!

sobota, 12 listopada 2016

Odżywcza i nawilżająca moc Nivea

Odżywcza i nawilżająca moc Nivea
Witajcie kochani;) 
Trochę mnie tu nie było, no ale cóż...takie są uroki pracy w handlu w okresie przedświątecznym.
Znalazłam chwilkę czasu i piszę kolejnego posta. Tym razem bohaterem będą produkty firmy Nivea
Dwa miesiące temu wygrałam taki o to zestaw


Bardzo się ucieszyłam otwierając paczuszkę, gdyż w produktach Nivea jestem wręcz zakochana. 

Na co dzień w mojej kosmetyczce gości krem. Jest to kosmetyk o właściwościach uniwersalnych. Doskonale pasuję dla całej rodziny. Przychodzi na ratunek wszędzie tam, gdzie skóra jest wysuszona, popękana i potrzebuje ochrony. Najlepszą właściwością jest cudowna moc nawilżenia. Zwłaszcza o tej porze roku. Klimat się zmienia, pogoda robi psikusy, a to wszystko zostawia swój ślad na naszej skórze. Krem od Nivea zawiera w swoim składzie Eucerit, dzięki czemu nasza skóra jest zadbana i wygładzona. Produkt ma zapach raczej neutralny, lecz mimo wszystko bardzo przyjemny. Konsystencja jest gęsta. Krem łatwo jest dozować i rozprowadzać. W moim przypadku wchłania się błyskawicznie;)

Kolej na antyperspirant. Odkąd pamiętam zawsze używałam antyperspirantów w sztyfcie. Dlaczego? Ponieważ kiedyś próbowałam używać sprayów innych firm, które po użyciu nie chroniły mnie w 100%. Natomiast sztyfty mnie zadowalały. Jedynym minusem były białe ślady, które mnie prześladowały dosłownie wszędzie. Dlatego też wygrany produkt długo stał na półce.
Kiedy już go wypróbowałam, z ręką na sercu wam powiem, że nie zamienię go na żaden inny. Nivea protect&care zawiera w sobie cenne składniki z kremu Nivea (o jego super właściwościach pisałam wyżej). Delikatnie pielęgnuję i chroni skórę pod pachami aż do 48 h. Nie zawiera alkoholu i jest przebadany dermatologicznie. Z białymi plamami nie mam problemów, ponieważ po rozpyleniu go na skórze, wchłania się nie zostawiając po sobie śladu. Ma delikatny zapach. I co najważniejsze, naprawdę chroni mnie przed poceniem się przez cały dzień, działając odżywczo na skórę pod pachami. 

Ostatnio dokupiłam sobie jeszcze pomadki ochronne!


Original Care stosuję ja, Hydro Care - mój chłopak. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Pomadki mają neutralny zapach i kolor, co nie wpływa na ich właściwości. Zależało nam na czymś, co porządnie nawilży i zadba o nasze usta. Ze względu na suche i zimne powietrze, skóra ust się przesusza i pęka. Pomadki od Nivea chronią, nawilżają i dodają ustom delikatnego blasku. 

Produkty Nivea idealnie sprawdzają się w mojej rodzinie. Pielęgnują, nawilżają i chronią nas o każdej porze roku. Serdecznie polecam!



Copyright © 2014 MarusiTestowanie , Blogger